Czym dla pana jest niepodległość ?

„Nie jest to na pewno kraj skandalu praworządnościowego”

Kurier Brzeski nr 13 1994 r.

11 IV 1994 r. z senatorem Zbigniewem Romaszewskim rozmawiali Wiktor Krzewicki i Janusz Wójcik  w brzeskim studio opolskiego radia w cyklu Spotkania pod ratuszową wieżą

 

Czym dla pana jest niepodległość ?

Należałoby się zastanowić, co we współczesnym świecie, współczesnej Europie, znaczy to słowo, kiedy zależności między poszczególnymi krajami stają się coraz bardziej intensywne i wymogi współpracy międzynarodowej
zaczynają odgrywać coraz większą rolę.
Dla mnie osobiście niepodległościowcem jest ktoś, kto widzi interesy i politykę zagraniczną poprzez interes Polski na
różnych poziomach: ekonomicznym, kulturalnym, militarnym w stosunkach międzynarodowych przez pryzmat interesów polskich.

Jak Pan Senator ocenia nową ordynację wyborczą?

Bardzo źle, ( mowa o projekcie ordynacji, przygotowanym przez SLD – red.) głosowałem przeciw, ponieważ klub „Solidarności” głosował przeciw ustawie. Polityzacja samorządów poprzez wybory proporcjonalne w ośrodkach
poniżej 15 tys. mieszkańców to czysty absurd, czyste nadużycie w stosunku do społeczeństwa bo jednak mimo wszystko pierwszym i podstawowym obowiązkiem samorządu jest dbałość o problemy lokalne o drogi, o most, o ogrzewanie, o gaz itd. Tutaj jest to rzeczą stosunkowo obojętną, jaki kto reprezentuje pogląd ideologiczny.

Czy  Trzecia Rzeczpospolita jest krajem praworządnym?

Trudno jest odpowiedzieć, czy jest krajem praworządnym. Nie jest to na pewno kraj skandalu praworządnościowego.
Natomiast jest to na pewno państwo niesprawnego wymiaru sprawiedliwości. Czy kraj z niesprawnym wymiarem sprawiedliwości może być krajem praworządności. To jest pytanie, ale na to przecież składa się wiele czynników
tak materialnych, jak i kadrowych.
Raczej określałbym to w kategoriach niedowładu wymiaru sprawiedliwości niż w kategoriach praworządności. Takich skandali, gdzie naruszano prawo, gdzie w sposób tendencyjny to prawo stosowano z jakichś niejasnych powodów
politycznych, jest niewiele. Jednak ostatnio zetknąłem się z przypadkami zamykania niewinnych ludzi w zakładach psychiatrycznych. Był taki film pana Przysieckiego.
My w Biurze Interwencji Senatu mamy analogiczną sytuację radnego z Kłodzka, którego w stosunkowo błahej sprawie,
wytoczonej z oskarżenia prywatnego, również zamierza się poddać badaniom psychiatrycznym w zakładzie zamkniętym, przez sześć tygodni. To skandal przypominający rosyjską psychiatrię.

A Jak pan skomentuje decyzję Prokuratury Rejonowej w Brze­gu o umorzeniu śledztwa w „sprawie brzeskiej”?

Bardzo się cieszę, że wreszcie dotarto to do świadomości w prokuraturze. Szkoda, że tyle czasu na to stracono, bo ta decyzja mogła zapaść dużo wcześniej.

Odejdźmy od świata polityki, wiemy, że pan sporo czasu spędził na zwiedzaniu Brzegu.
Jakie wrażenia pozostawi ta wizyta?

Powiedziałbym, że bardzo pozytywne. Widać tu upór pewnej grupy ludzi, tu w szczególności myślę o panu dyrektorze Pawle Kozerskim. Okazuje się, że w tym biednym kraju, zbierając ziarnko do ziarnka, można zrobić coś rzeczywiście dużego i to jest naprawdę budujące, kiedy z uporem i konsekwentną działalnością można stworzyć muzeum, to to jest przyjemne w naszym kraju. To jest ten optymizm.

Senator Zbigniew Romaszewski kierował Biurem Interwencji KOR. Zajmował się pomocą dla robotników, którzy byli represjonowani w Ursusie i Radomiu. W 1980 r. – w ramach KSS KOR – był członkiem Komisji Helsińskiej. Przygotowywał wtedy raport o stanie przestrzegania praw człowieka w Polsce. W 1981 r. został wybrany na szefa Komisji Interwencji NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, od  1982 r. członek Regionalnej Komisji Wykonawczej „Solidarności”. Także w tym roku organizował wraz z małżonką Zofią podziemne Radio „Solidarność”. W latach 1982 – 84 przebywał ze względów politycznych w więzieniu. W 1987 wraz z żoną otrzymał prestiżową nagrodę amerykańskiej Fundacji „Aurora” za działalność na rzecz obrony praw człowieka w Polsce. Także w tym roku był współorganizatorem Międzynarodowej Konferencji w Krakowie na temat praw człowieka w Polsce. W 1991 r. był najpoważniejszym kandydatem na prezesa NIK. Rok później przez dwa tygodnie pełnił funkcję prezesa Radiokomitetu. Przed wyborami w 1993 r. był Jednym z inicjatorów koncepcji utworzenia bloku solidarnościowo-niepodległościowego. Senator trzeciej kadencji. przewodniczący Senackiej Komisji „Solidarności”, został wybrany 230 tys. głosów mieszkańców Warszawy. Zainicjował powstawanie klubów społeczno – politycznych „Solidarności”.

Tagi z historii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *