Traugutt zapomniany

W tym roku mija 153 rocznica   aresztowania przez władze carskie w Warszawie najbardziej znanego,ale jednocześnie zapomnianego przywódcy Powstania Styczniowego Romualda Traugutta, którego postać wciąż oczekuje na beatyfikację.

„Styczniowe powstanie posiadało męża niepospolitego, cnót obywatelskich wyjątkowych, który umiał się wznieść ponad tłum i wypadki, zdołał sięgnąć okiem szerzej niż inni i kierować całą machiną powstańczą dłonią energiczną i twardą pół roku, a więc dłużej niż trzecią część okresu walki. — Mąż ten wybitny
a niezapomniany — Romuald Traugutt.”- Marian Dubiecki

 

Dziewiętnastego lipca 1864 roku Sąd Polowy skazał Romualda Traugutta i czterech pozostałych członków Rządu Narodowego na śmierć przez powieszenie. W momencie egzekucji 30-tysięczny tłum padł na kolana ze śpiewem “Święty Boże …”Traugutt skonał pierwszy.

Ciała pięciu straconych wisiały dwie godziny. Po posypaniu niegaszonym wapnem pogrzebano je w fosie na terenie Cytadeli Aleksandrowskiej. Egzekucji przyglądali się carscy generałowie.

Młodzieńcze lata

Przyszedł na świat 16 stycznia 1826 roku w Szostakowie, około 5 mil od Brześcia Litewskiego w rodzinie Ludwika i Alojzy Trauguttów. Po śmierci matki w 1826 roku wychowaniem Romualda zajęła się babka Justyna Błocka , osoba pobożna, miłująca ojczyznę . Jej gawędy historyczne i wycieczka na Bielany do grobu Stanisława Staszica pozostały długo w pamięci Romualda.

Kiedy wybuchło powstanie  listopadowe  chłopiec miał cztery lata i nie wiedział , czym była niepodległość dla Polaków.

Po wstąpieniu w 1836 do gimnazjum w Świsłoczy po raz pierwszy zetknął się z konspiracją i poznał tajniki walki podziemnej. Gimnazjum ukończył z wyróżnieniem odznaczony srebrnym medalem. Znajomość języka francuskiego, niemieckiego i historii, ale także nauk ścisłych nie pozostały bez znaczenia dla kariery politycznej i wojskowej.

W carskiej armii

Do rosyjskiego wojska trafił jako ochotnik 1845 r. Został przydzielony do batalionu saperów, stacjonującego w Żelechowie. W armii szybko zrobił karierę. W marcu 1849 został chorążym, w sierpniu 1859 r.- kapitanem, wkrótce potem awansował na podpułkownika. Za służbę w w carskiej armii otrzymał emeryturę w wysokości 230 rubli i prawo noszenia munduru rosyjskiego.

“Był to  oficer  bojowy, który odbył pięć kampanii, początkowo w technicznej służbie liniowej, a później jako oficer sztabowy – pisał Stefan Pomarański. Brał udział w kampanii węgierskiej 1849 r. Uczestniczył w wojnie krymskiej,  budował mosty i groble. Pracował przy umocnieniach twierdzy sewastopolskiej. Karierę rosyjskiego oficera skończył w czerwcu 1862 roku, kiedy w kościołach i na ulicach Warszawy trwały demonstracje patriotyczne dające początek insurekcji.

1863

Początkowo wątpił w sukces powstania, widząc poważne braki w przygotowaniu militarnym i niekorzystną sytuację geopolityczną. Dopiero, kiedy walka stała się powszechną przystąpił do powstania. Po walkach na Białorusi ukrywał się w ludwinowskim dworku Elizy Orzeszkowej, skąd jako Konstanty Tołkacz wyruszył do Warszawy. Po przybyciu do stolicy skontaktował się z przedstawicielami Wydziału Wojny Rządu Narodowego. Władze powstańcze wiedząc o jego sukcesach na Kobryńszczyźnie mianowały Traugutta powstańczym generałem. Pełniąc funkcję komisarza wojennego w Galicji udał się do Lwowa .

W Warszawie na Smolnej 3 pojawił się 10 października 1863 roku tym razem jako Michał Czarnecki. Tydzień później objął władzę powstańczą. Miał wtedy 37 lat.

Powstaniem kierował z zakonspirowanego mieszkania przy ul. Smolnej poprzez swoich przedstawicieli- członków Rządu Narodowego Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Jana Jeziorańskiego i Romana Żulińskiego i tutaj został aresztowany w nocy 10 na 11 kwietnia 1864 roku.

Stąd przez 6 miesięcy wychodziły rozkazy i oświadczenia organizacji narodowej, której przewodniczył. Pracował nad przygotowaniem pospolitego ruszenia chłopów, zreformował wojsko powstańcze przekształcając partyzantkę w regularną armię. Próbował utworzyć flotę powstańczą. Przebudował również organizację cywilną. Jako prezes Rządu Narodowego prowadził politykę niezależną zarówno od “Białych”, jak i  “Czerwonych” w przekonaniu, że niezależność jest koniecznym warunkiem prawdziwego szczęścia każdego narodu.

Dyplomata

Traugutt sądził , że przyszła formą rozstrzygania konfliktów i sporów międzynarodowych będą wspólne kongresy mocarstw. W stosunku do Europy pragnął zachować powagę i godność i nie chciał prosić o pomoc, ale z całym dostojeństwem przedstawiał w salonach dyplomatycznych sytuację  Polski pod zaborami.

Prowadził misję dyplomatyczną we Francji. W Paryżu rozmawiał z Drouyunem de Lhuys- ministrem spraw zagranicznych Francji, a także z przedstawicielami polskiej emigracji, m. in księciem Władysławem Czartoryskim, ale również z Cyprianem Kamilem Norwidem.

Dążył  do utworzenia tzw. Komitetów Polskich, które miały werbować ochotników i pomagać powstaniu. Miał też zorganizować agencje dyplomatyczne w Hiszpanii i Portugalii. Jego rzecznikami byli pisarze i przywódcy polityczni m. in. Michał Bakunin i Aleksander Hercen .

Jednak kiedy kontakty z rewolucjonistami rosyjskimi zawiodły  nawiązał rozmowy z działaczami węgierskimi i włoskimi. Wspierali go Giuseppe Mazini i Giuseppe Garibaldi, a miał przeciwników wśród Polaków. Najzagorzalszym z nich był Ludwik Mierosławski. Traugutt rozmawiał też z Józefem Ordęgą, którego rząd powstańczy mianował agentem dyplomatycznym w Turynie. Na miesiąc przed aresztowaniem zawarł jeszcze układ z Węgrami.

Protektorów znalazł także w osobach monarchów cesarza Napoleona III i króla szwedzkiego Karola XV, natomiast Rosję, Prusy i Austrię traktował z jednakową wrogością. Dwudziestego dziewiątego października 1863 roku dziękował papieżowi Piusowi IX za publiczne modły za naród polski walczący o wolność i wiarę.

Audiencje u władz francuskich, kontakty polityczne z polskimi emigrantami i pertraktacje w sprawie utworzenia floty powstańczej oraz rozmowy z rewolucjonistami stały się ważną kartą w dyplomacji Traugutta. Nie przesądziły jednak o  przyszłości powstania.

Klucz do osobowości

Postawę byłego oficera armii carskiej ukształtował romantyzm polityczny. Należał do tych przywódców narodowych, których darzy się sympatią, ale o których wie się stosunkowo niewiele.”Jednak bohaterem nie był przynajmniej w polskim znaczeniu bohaterstwa. Bohaterów czci się w Polsce dość łatwo. Chyba w żadnym narodzie kult ich nie nosi tych cech, które w Polsce posiada. Żaden też naród nie otacza ich taką frazeologią jak u nas”.

Pozostający w cieniu historii jest znany jako powstańczy przywódca. W przeciwieństwie do ludzi zafascynowanych ideałami romantycznymi był zawsze taki sam małomówny, sumienny, rozważny i stanowczy. W całym jego obejściu uderzała prostota połączona z serdecznością tak często spotykaną u Litwinów.

Jako polityk nie był wyrafinowany  Raczej skłaniał się ku chrześcijańskiemu widzeniu świata. Uważał, że polityka powinna współistnieć z etyką, czemu dawał wyraz w działaniu. Niewątpliwie klucz do osobowości faktycznie tkwił w głębokiej wierze w opatrzność.

Starania o beatyfikację

W 2003 roku po 140 latach od wybuchu powstania styczniowego, w czasie uroczystości w Cytadeli w obecności prawnuka Romualda Traugutta  prymas Józef Glemp przypomniał  przywódcę 1863 r. i życzliwie odniósł się do procesu beatyfikacyjnego Traugutta, ale także arcybiskupa Szczęsnego Felińskiego. Wcześniej zwolennikiem wznowienia procesu beatyfikacyjnego był kardynał Stefan Wyszyński.

Pierwsze głosy o potrzebie beatyfikacji legendarnego przywódcy 1863 roku pojawiały się jeszcze w okresie międzywojennym. W 2004 roku 2 tysiące osób podpisało się pod petycją o wznowienie procesu beatyfikacyjnego.

Wiktor Krzewicki

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *