Skarpety na zamówienie wracają do gry 

Od niedocenianego dodatku do nośnika wizerunku 

Są rzeczy, o których zwykle się nie mówi, dopóki nie zaczynają naprawdę mieć znaczenia. Skarpety długo należały właśnie do tej kategorii: ukryte pod nogawką, traktowane użytkowo, kupowane szybko i bez większego namysłu. Tymczasem w ostatnich latach przeszły zaskakującą przemianę. Z elementu czysto praktycznego stały się częścią identyfikacji wizualnej, dodatkiem modowym, nośnikiem symboli, a nawet narzędziem promocyjnym. Dziś produkcja skarpet na zamówienie to nie nisza, lecz segment, który rozwija się na styku tekstyliów, marketingu i wzornictwa. 

Krótka historia skarpet i ich roli w kulturze 

Warto zacząć od prostego faktu: skarpety towarzyszą człowiekowi od bardzo dawna. Ich przodków można szukać już w starożytności, gdy stopy owijano tkaniną lub wkładano do prymitywnych osłon przypominających miękkie skarpety. Przez wieki pełniły funkcję ochronną, ale też społeczną. W różnych epokach materiał, długość czy sposób wykonania mówiły wiele o pozycji właściciela. To, co dziś wydaje się drobnym detalem garderoby, dawniej potrafiło być oznaką statusu. Historia ubioru ma zresztą tę ciekawą cechę, że najciekawsze opowieści często kryją się właśnie w rzeczach pozornie niepozornych. 

Dlaczego skarpety idealnie nadają się do personalizacji 

Skarpety zmieniały się razem z modą, technologią i stylem życia. Od grubych wyrobów chroniących przed zimnem, przez eleganckie modele noszone do strojów oficjalnych, po współczesne wersje sportowe, reklamowe i codzienne. Dziś są jednym z najbardziej wdzięcznych produktów do personalizacji. Z jednej strony pozostają praktyczne, a z drugiej dają projektantom i zamawiającym zaskakująco duże pole manewru: kolor, układ pasów, napis, symbol, wzór powtarzalny, a przede wszystkim logo. 

Własny wzór to coś więcej niż gadżet 

To właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część współczesnej historii skarpet. Bo własny projekt nie oznacza już wyłącznie zabawnego dodatku na prezent. Coraz częściej chodzi o produkt, który ma spinać wizerunek grupy, budować rozpoznawalność i po prostu dobrze wyglądać. Produkcja skarpet z własnym wzorem pozwala połączyć użyteczność z komunikatem. Ulotkę łatwo wyrzucić. Plakat wisi chwilę. Dobrze wykonane skarpety zostają z użytkownikiem na długo. 

Promocja bez nachalności: skarpety jako dyskretna reklama 

W realiach, w których niemal każda marka walczy o uwagę, personalizowane skarpety mają jedną istotną przewagę: nie są nachalne. Nie krzyczą reklamą, ale dyskretnie ją niosą. Można je wręczyć klientom, zespołowi, uczestnikom wydarzenia albo partnerom. Mogą być eleganckie, sportowe, zabawne albo minimalistyczne. To produkt, który nie próbuje na siłę sprzedawać. Raczej zaprasza do kontaktu z marką w codziennym życiu. 

Gdzie sprawdzają się skarpety z logo 

Własne skarpety z logo szczególnie dobrze sprawdzają się tam, gdzie liczy się wspólnota i rozpoznawalny znak. Firma może wykorzystać je jako element pakietu powitalnego dla pracowników, upominek targowy lub część firmowego dress code’u w mniej formalnym wydaniu. Klub sportowy może przygotować serię dla zawodników, trenerów, kibiców i sponsorów. Stowarzyszenie, fundacja czy grupa nieformalna może potraktować je jako element identyfikacji podczas wydarzeń, wyjazdów i akcji społecznych. Szkoła, drużyna harcerska, koło studenckie czy zespół muzyczny również zyskują na takim drobiazgu więcej, niż mogłoby się wydawać. 

Dobór modelu: sportowe, codzienne, techniczne i eleganckie 

W praktyce liczy się też różnorodność samych modeli. Inne potrzeby ma firma szukająca klasycznych skarpet do codziennego użytku, inne klub biegowy, a jeszcze inne organizator letniego festiwalu. Skarpety sportowe lepiej sprawdzą się tam, gdzie ważna jest aktywność, przewiewność i stabilność na stopie. Modele codzienne, za kostkę lub dłuższe, pasują do zastosowań firmowych i promocyjnych. Skarpety frotte lub techniczne znajdą miejsce w sporcie, turystyce i eventach terenowych. Z kolei bardziej eleganckie modele mogą być ciekawym dodatkiem dla branż, które chcą połączyć profesjonalny wizerunek z odrobiną charakteru. 

Jakość wykonania ma znaczenie 

Nie bez znaczenia pozostaje sama technologia wykonania. Dobre skarpety na zamówienie nie powinny być traktowane jak tani nośnik nadruku. Liczy się jakość przędzy, wygoda noszenia, trwałość wzoru i precyzja wykończenia. To właśnie od tych elementów zależy, czy odbiorca uzna produkt za wartościowy, czy odłoży go do szuflady. W przypadku zamówień firmowych i organizacyjnych detal ma znaczenie większe, niż zwykle się zakłada. Logo może być małe, ale jeśli całość jest dobrze zaprojektowana, efekt wizerunkowy bywa zaskakująco mocny. 

Dlaczego to działa: użyteczny przedmiot zamiast jednorazowej reklamy 

Jest w tym coś paradoksalnie prostego. Im bardziej rynek przesycony jest jednorazową reklamą, tym większą siłę mają przedmioty codzienne, dobrze zaprojektowane i autentycznie użyteczne. Własne skarpety z logo wpisują się w ten trend idealnie. Nie próbują udawać czegoś, czym nie są. Pozostają częścią garderoby, ale jednocześnie stają się nośnikiem historii o marce, grupie albo środowisku, które chcą być widoczne nie tylko od święta. 

Od ciekawostki do narzędzia budowania marki 

Dlatego produkcja skarpet na zamówienie przestała być ciekawostką z pogranicza gadżetów reklamowych. Dziś to pełnoprawne narzędzie budowania wizerunku. Dla jednych będzie to sposób na wyróżnienie firmy. Dla innych znak przynależności do klubu, zespołu lub społeczności. A dla jeszcze innych po prostu pomysł na produkt, który łączy estetykę, funkcję i odrobinę charakteru. W czasach masowości właśnie takie przedmioty zyskują największą wartość. 

Dla kogo to rozwiązanie i kiedy warto je rozważyć 

Jeżeli reprezentuje się firmę, klub, drużynę, fundację, szkołę, grupę biegową, organizatora wydarzeń czy nawet niewielką lokalną społeczność, własne skarpety z logo mogą okazać się rozwiązaniem bardziej trafionym niż kolejny standardowy gadżet. Są praktyczne, noszone regularnie i łatwe do dopasowania do konkretnego stylu. A przy tym pozwalają pokazać, że nawet drobny element ubioru może mieć znaczenie większe, niż podpowiada przyzwyczajenie. 

Materiał przygotowany przy współpracy z serwisem Skarpety.co

skarpety z logo
Własny projekt – dlaczego nie?

Jan Milun – honorowy obywatel Brzegu

Kaliningrad 2005r.
Podczas uroczystego koncertu poświęconego Janowi Pawłowi II w Kaliningradzie 2005 r.

“Między mythos a sacrum” zbiĂłr wywiadĂłw Zbigniewa Kresowatego

2006 r.

Wywiad z Janem Milunem Zbigniewa Kresowatego 2006 r

Przełamywał bariery, zbliżał narody

 

Pochodzenie i wykształcenie

Jan Milun urodził się na Wileńszczyźnie. Po zakończeniu II wojny światowej zamieszkał w Brzegu, z którym przez wiele lat był silnie związany. W 1971 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, osiedlając się w Bostonie w stanie Massachusetts.

Wykształcenie zdobywał zarówno w Polsce, jak i za granicą. Studiował języki słowiańskie na Uniwersytecie Warszawskim oraz śpiew na Wydziale Wokalnym Akademii Muzycznej w Krakowie. Ukończył także studia w Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych. Przygotowanie humanistyczne i muzyczne stało się podstawą jego późniejszej działalności artystycznej i organizacyjnej.

Działalność na emigracji

Po osiedleniu się w Stanach Zjednoczonych Jan Milun podjął intensywną działalność artystyczną, kulturalną i patriotyczną w środowisku polonijnym. Stał się jednym z najbardziej aktywnych mecenasów i ambasadorów polskiej muzyki oraz kultury na emigracji.

Pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Muzycznego im. Stanisława Moniuszki w Bostonie oraz działał w strukturach Kongresu Polonii Amerykańskiej. W ramach swojej działalności zorganizował co najmniej 250 koncertów o dużej skali, które odbywały się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, na Wyspach Karaibskich oraz w Polsce.

Wielkie koncerty i wydarzenia rocznicowe

Do najważniejszych przedsięwzięć Jana Miluna należał koncert z okazji 20‑lecia pontyfikatu Jana Pawła II, który odbył się 18 października 1998 roku i był transmitowany przez Telewizję Polonia. W Stanach Zjednoczonych szczególnym uznaniem cieszył się koncert w hołdzie prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu, zorganizowany w setną rocznicę jego urodzin. Wydarzenie to miało miejsce 14 października 2001 roku w Bostonie i zgromadziło ponad 600 artystów.

Podczas koncertu zorganizowanego w pierwszą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce zebrano 15 tysięcy dolarów, które Jan Milun przeznaczył na zakup żywności i leków dla Polaków w kraju.

Związki z Brzegiem i działalność w Polsce

W jubileuszowym roku 20‑lecia pontyfikatu Jana Pawła II w kościele św. Mikołaja w Brzegu odbył się koncert o międzynarodowej randze, transmitowany przez Telewizję Polonia na cały świat. Jego organizatorem był Jan Milun, pełniący wówczas funkcję przewodniczącego Towarzystwa Muzycznego im. Stanisława Moniuszki w Bostonie.

Kolejnym wielkim wydarzeniem był koncert z okazji 25‑lecia pontyfikatu Jana Pawła II, który odbył się 19 października 2003 roku w Bazylice Mariackiej. Wystąpiło w nim około 700 artystów z kraju i zagranicy, a głównym organizatorem przedsięwzięcia był Jan Milun.

Planował on również organizację koncertu jubileuszowego w Krakowie, z zamiarem jego powtórzenia w Brzegu. Koncerty poświęcone Ojcu Świętemu organizował dwukrotnie w Brzegu, Wilnie oraz Nowym Jorku.

Koncerty pamięci i działalność artystyczna

W Bostonie, jako prezes Towarzystwa im. Stanisława Moniuszki, Jan Milun organizował także koncerty upamiętniające ofiary zbrodni katyńskiej – oficerów polskich zamordowanych w Katyniu, Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.

W Roku Kardynała Stefana Wyszyńskiego zorganizował koncert poświęcony Prymasowi Tysiąclecia. Podczas tego wydarzenia wystąpił również jako baryton, wykonując – w towarzystwie Irene Jadkowski i Agnieszki Dziubak – utwór „O Panie, Któryś jest na niebie”. Był ponadto organizatorem koncertu z okazji kanonizacji ojca Maksymiliana Marii Kolbego oraz koncertu charytatywnego na rzecz ofiar trzęsienia ziemi we Włoszech.

Odznaczenia i wyróşnienia

Za zasługi w krzewieniu kultury polskiej w Stanach Zjednoczonych Jan Milun został uhonorowany Medalem Jerzego Waszyngtona oraz medalem „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, przyznanym przez Ministerstwo Kultury Rzeczypospolitej Polskiej. W 1996 roku, wraz z pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim, otrzymał od Armii Polskiej we Francji odznakę „Miecze Hallerowskie” za wierną służbę Ojczyźnie. W maju 1998 roku przewodniczący Senatu Stanów Zjednoczonych przyznał mu wyróżnienie za działalność na rzecz upowszechniania polskiej kultury w Ameryce.

Za wybitne zasługi w popularyzowaniu kultury polskiej i działalność polonijną   odznaczony KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ZASŁUGI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Śmierć i dziedzictwo

Jan Milun zmarł 24 czerwca 2014 roku w Chelsea w Stanach Zjednoczonych. Zgodnie z wolą rodziny został pochowany w Brzegu – mieście, z którym był związany od lat powojennych i do którego wielokrotnie powracał swoją działalnością artystyczną i organizacyjną.

Pozostał w pamięci jako niestrudzony mecenas kultury muzycznej oraz wybitny animator życia kulturalnego Polonii. W ciągu kilkudziesięciu lat aktywności zdołał zorganizować ponad 250 wielkich koncertów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, na Karaibach, w Polsce, Rosji (Kaliningradzie) oraz w Watykanie. Największe i najbardziej doniosłe z nich poświęcone były osobie i pontyfikatowi św. Jana Pawła II.

Działalność Jana Miluna stanowi trwały element historii polskiej kultury na emigracji oraz ważny rozdział w dziejach Brzegu i środowisk polonijnych, którym przez całe życie wiernie służył.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dni Niezłomnych 2026 – wydarzenia w Brzegu

Tegoroczne uroczystości związane z Narodowym Dniem Pamięci Ĺťołnierzy Wyklętych po raz Czytaj dalej Dni Niezłomnych 2026 – wydarzenia w Brzegu

Eugeniusz MrĂłz, kolega PapieĹźa

Okładka filmu o Eugeniuszu Mrozie zrealizowanego przez TVP Opole w 2005 r.

Eugeniusz Mróz, żołnierz AK, kolega Papieża

W wieku 100 lat zmarł 3 listopada 2020 Eugeniusz Mróz, żołnierz AK, przyjaciel i kolega szkolny Papieża św. Jana Pawła II.

W październiku 2010 Eugeniusz Mróz odwiedził Brzeg. Pokłonił się przed pomnikiem swojego szkolnego kolegi z lat dzieciństwa Karola Wojtyły i zapalił znicz. Zanim trafił na Opolszczyznę mieszkał w Wadowicach. Wtedy nawet nie przypuszczał, że przyjaźni się ze świętym Janem Pawłem II.  Po II wojnie przyjaciel Ojca Świętego mieszkał przez wiele lat w Opolu, gdzie trafił już w marcu 1945 roku, gdzie mieszkał do późnej starości. Jednak kilka  ostatnich  lat życia spędził w Domu Pomocy Społecznej ”Anna” w Krapkowicach.

Okruchy z biografii

Urodził się 14 marca 1920 roku w rodzinie urzędnika skarbowego w Limanowej. W 1935 roku jego rodzina przeniosła się do Wadowic i tam kontynuował naukę w męskim gimnazjum
neoklasycystycznym im. Marcina Wadowity. Do połowy 1937 r. był sąsiadem rodziny Wojtyłów. Do matury w 1938 roku (klasy V-VIII) był kolegą Karola Wojtyły.

W czasie okupacji niemieckiej pracował jako robotnik w drukarni w Wadowicach. W czasie II wojny podzielił los wielu PolakĂłw. Został wywieziony na roboty we wschodnich Sudetach (Czechy). Jednak takĹźe tam cały czas kontynuował działalność w ruchu oporu. Pod pseudonimem ”Lima” działał od sierpnia 1941 do stycznia 1945 w ramach ZWZ-AK ObwĂłd Wadowice, Inspektorat Bielsko – Biała i Okręg KrakĂłw.

Już po przełomie politycznym w kraju  w 1994 roku został wybrany  wiceprezesem Zarządu Opolskiego Okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Od marca 2004 roku był też członkiem koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Brzegu. I chociaż mieszkał w Opolu  to z brzeskim kołem utrzymywał stały kontakt.

W mieście pojawił się kilka razy. Uczestniczył m.in. w spotkaniu działającego tu od 2007 roku Klubu Historycznego im. Gen. Stefana Roweckiego ”Grota”.  Wspominał swoją przyjaźń z Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem Janem Pawłem II, ale także opowiadał o  swojej działalności konspiracyjnej, którą rozpoczął w październiku 1939 roku.

Warto dodać, Ĺźe w czasie pontyfikatu Karola Wojtyły – Jana Pawła II brał udział we wszystkich spotkaniach koleĹźeńskich maturzystĂłw z 1938 roku z udziałem K. Wojtyły dwukrotnie w Rzymie i Castel Gandolfo oraz we wszystkich pielgrzymkach polskiego papieĹźa do kraju.

Koledzy z Gimnazjum w 1938
Na zdjęciu klasa gimnazjalna Karola Wojtyły i Eugeniusz Mroza z 1937 r. Wadowice. Foto z prywatnego archiwum E.Mroza

Związek Sybiraków wsparcie dla rodzin

Związek Sybiraków w Brzegu ciągle oferuje wsparcie dla rodzin dotkniętych  zesłaniem na Syberię.  Losy Józefa Żebrowskiego  to przykład dramatu Polaków na terenach zajętych przez Sowietów w 1939 r. Przeżył deportację i ciężką pracę w Workucie. Po wojnie znalazł się w Brzegu. Dziś jego syn w ramach stowarzyszenia stara się integrować środowisko. 

Związek Sybiraków  zrzesza  osoby zesłane na Syberię i do innych rejonów ZSRR, a także ich rodziny. Związek ma na celu pomoc prawną, finansową i społeczną oraz upamiętnianie historii zsyłek poprzez ochronę praw i interesów członków.  Stowarzyszenia, które reaktywowało się w 1988 roku po przerwie wojennej, kontynuuje tradycje przedwojennych stowarzyszeń Sybiraków.  Obecnie jest organizacją Pożytku Publicznego. Dzień Sybiraka obchodzony jest 17 września. 

Janusz Ĺťebrowski, prezes  Związku SybirakĂłw na OpolszczyĹşnie swoją legitymację otrzymał podczas sesji Rady Miejskiej Brzegu 26 maja 2017 r. w ratuszu. Wyróşnienie to  było formą   upamiętnienia Ojca radnego – JĂłzefa Ĺťebrowskiego, ktĂłry w latach 1944 – 1954 przebywał w łagrach Workuty na Syberii. Honorowe odznaczenie wręczyli na ręce syna Janina GĂłral – prezes brzeskiego Związku SybirakĂłw oraz Burmistrz Brzegu Jerzy Wrębiak.

 Rodzice celowo podali inną datę urodzenia JĂłzefa (rok 1926 a nie 1923) po to, by jako nieletni nie mĂłgł zostać wcielony do wojska lub być skazanym przez sowiecki sąd na karę śmierci. Aresztowania JĂłzefa Ĺťebrowskiego NKWD dokonało w 1944 r., w trakcie likwidacji obozu osĂłb ukrywających się przed NKWD, przymusowo wcielającej młodych PolakĂłw do Armii Czerwonej. Wyrok 10 lat łagru i 5 lat zsyłki, zapadł na podstawie paragrafu 63-1 NKWD Białoruskiej Republiki Sowieckiej za “działalność na rzecz przywrĂłcenia granic Polski sprzed 17 września 1939 r.” W Workucie (Republika Komi) JĂłzef Ĺťebrowski przebywał do marca 1954 r. Skorzystał, podobnie jak wielu innych PolakĂłw, z amnestii jaką ogłoszono po śmierci Stalina.  Traumatyczne doświadczenia z Syberii, jak wspomina Janusz Ĺťebrowski, wracały po latach. Kiedy przez sen ojciec krzyczał “…kolbami nie bijcie” – domyślaliśmy się, Ĺźe jeszcze wiele lat później cierpiał.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z archiwum rodzinnego

W służbie etosu Armii Krajowej

Koło w Brzegu

Weź udział w służbie etosu Armii Krajowej, bowiem  15.02. w Brzegu będziemy obchodzili 84 rocznicę przemianowania Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową. W tym dniu w Kościele pw. Św. Mikołaja zostanie odprawiona uroczysta Msza św. , bowiem będzie to już także 29 rocznica powołania do życia działającego w mieście  Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Powstanie koła zapoczątkowała uchwała wydana przez Zarząd Okręgu ŚZŻAK w Opolu 14.02.1997 roku na wniosek Tadeusza Czajkowskiego, żołnierza AK-WiN, Czortkowianina, ale także przez wiele lat brzeżanina, majora w stanie spoczynku.  3 kwietnia 1997 roku rozpoczęło w Brzegu działalność Koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

BrzeĹźanie w AK

W działalność koła włączyli się Brzeżanie, którzy byli żołnierzami AK bądź działali w strukturach konspiracyjnych, ale także ich rodziny i znajomi, dla których ideały Armii Krajowej pozostawały wciąż ważne. W skład pierwszego zarządu weszli wtedy, poza Tadeuszem Czajkowskim(prezesem)  także wiceprezesem Zygmunt Cmak, Jan Andros skarbnik, Ludwika Dempniak sekretarz oraz Zdzisław Czepułkowski (przewodniczący Komisji Rewizyjnej) .

Sztandar

Sześć miesięcy później 11 listopada 1997 roku na dziedzińcu brzeskiego zamku ks. kardynał Henryk Gulbinowicz poświęcił sztandar brzeskiego koła. Rodzicami chrzestnymi sztandaru zostali por. Anna Korzyńska i por. Zygmunt Cmak. Projektantem sztandaru był prezes brzeskiego koła, a wykonawcą zakład Danuty Śnieżek z Opola. Na górnej części drzewca sztandaru umieszczonych zostało 17 pamiątkowych gwoździ honorujących tych wszystkich, którzy wspierali ufundowanie sztandaru.

Niemiecki obĂłz pracy

Pierwszą waĹźną inicjatywą Koła było uroczyste odsłonięcie i poświęcenie obelisku 11 listopada 1998, poświęconego pamięci więźniĂłw niemieckiego obozu pracy Brieg – Pampitz, w tym  Ĺźołnierzy Armii Krajowej.

Monument pomordowanym na Kresach

Niespełna rok później 29 sierpnia 1999 roku na cmentarzu komunalnym w Brzegu przy ul. Starobrzeskiej został odsłonięty monument, którego projektantem był też inż. Tadeusz Czajkowski. Przy współpracy z oddziałem Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Brzegu, ale także Zarządem Opolskiego Okręgu ŚZŻAK. Monument powstał ku czci Polaków pomordowanych na Wschodzie. Inskrypcja na monumencie brzmi: ”W hołdzie Polakom pomordowanym na Kresach Wschodnich przez nacjonalistów ukraińskich OUN i UPA w latach 1939-1946.

Harcmistrzowi Wincentemu Musze

W 2000 roku wspólnie z ZHP w Brzegu został odsłonięty obelisk poświęcony Wincentemu Musze wybitnemu Brzeżaninowi i zasłużonemu działaczowi harcerskiemu, komendantowi Szarych Szeregów w Krakowie działaczowi WiN-u.

Pamiątkowe tablice

Brzeskie Koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej przyczyniło się też do przygotowania i odsłonięcia 3 pamiątkowych tablic w brzeskich kościołach. Pierwszą odsłonięto 11 listopada 2000 roku w kościele Św. Mikołaja z napisem: “W hołdzie żołnierzom Armii Krajowej walczącym z okupantem hitlerowskim i sowieckim o niepodległość Polski”.

Na prośbę Związku Sybiraków zarząd brzeskiego koła ŚZŻAK włączył się także w wykonanie  tablicy pamiątkowej poświęconej pamięci deportowanych na Sybir i odsłoniętej w lutym 2001 r. również w kościele św. Mikołaja. W tym roku już po raz kolejny brzeskie koło ŚZŻAK upamiętni też wspólnie z działającym w mieście Związkiem Sybiraków 86 rocznicę deportacji Polaków na Sybir.

Pomnik żołnierzom niepodległościowego podziemia

Jedną z ważniejszych inicjatyw brzeskich Akowców było zaangażowanie się prezesa T. Czajkowskiego w projekt budowy pomnika żołnierzom zbrojnego podziemia niepodległościowego  związanym z II konspiracją, którego odsłonięcie odbyło się  w grudniu 2006 roku.

Z okazji 10- lecia istnienia ŚZZAK koła w Brzegu została przygotowana wystawa edukacyjno-historyczna: Żołnierze Polski Walczącej pod patronatem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej we Wrocławiu Delegatura w Opolu Instytutu Pamięci Narodowej.

Po śmierci Tadeusza Czajkowskiego prezesem brzeskiego koła został wybrany porucznik w stanie spoczynku, żołnierz 27 DPAK Roman Domański ps.”Sęp”.

Współpraca z harcerzami

Koło współpracowało i współpracuje nadal z brzeskimi szkołami z I LO im B. Chrobrego i II LO im. Z. Herberta oraz Gimnazjum im JĂłzefa Piłsudskiego w Brzegu, Gminny ZespĂłl Szkół w Skarbimierzu-Osiedle. Cały czas utrzymywana jest współpraca ze środowiskiem harcerzy w Brzegu “Czarnej Trzynastki” i “Zielonej Polany”, ale takĹźe ze środowiskiem Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej

Wykłady w Klubie “Grota”

Od listopada 2007 roku działa też  Klub Historyczny im gen. Stefana Roweckiego Grota, którego przewodniczącym na zebraniu założycielskim został wybrany Wiktor Krzewicki. Klub zajął się popularyzacją historii najnowszej poprzez wykłady historyków, spotkania ze świadkami wydarzeń historycznych, projekcje filmów historycznych i wystawy. Klub powstał w Warszawie w 2002 z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej i Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

W całym kraju, także w Brzegu, powstały oddziały Klubu gen. ”Grota”. Przedstawiciele klubu “Grota uczestniczą  cały czas  w uroczystościach patriotycznych organizowanych przez władze samorządowe.  Także wspólnie ze ŚZŻAK co roku organizują  uroczystości związane z Armią Krajową, Polskim Państwem Podziemnym, ale także z podziemiem niepodległościowym działającym w latach od 1944-1963.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Pierwszy prezes koła ŚZŻAK w Brzegu T. Czajkowski ps. ”Sas”, ”Kotwica” wspólnie z innym członkiem Koła Marianem Bobolewskim żołnierzem AK, a potem NSZ-u  byli jednymi ze współinicjatorów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzonego co roku 1 marca w rocznicę zamordowania członków IV Zarządu organizacji Wolność i Niezawisłość.

Brzeskie koło cały czas podejmuje inicjatywy związane z upamiętnieniem żołnierzy Armii Krajowej i podziemia niepodległościowego i stara się prowadzić działalność edukacyjną dotyczącą historii najnowszej w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych.

Duch jaki przyświeca naszemu kołu jest wiecznie żywy, a słowa, które widnieją na sztandarze koła ”Bóg Honor Ojczyzna” zobowiązują członków koła do aktywnej działalności patriotycznej, ale także samopomocowej.

W naszej działalności kierujemy się słowami Józefa Piłsudskiego:

”Być zwyciężonym, a nie ulec to zwycięstwo. Zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska”

 

Kontakt z Kołem: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Koło w Brzegu,

49-300 Brzeg, ul Piastowska 4

wiceprezes ŚZŻAK Brzeg Ireneusz Seliga

Z nadzieją na Niepodległą

Obchodzimy 163-tą rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. W tym roku mamy 200 rocznicę urodzin Romualda Traugutta najbardziej znanego przywódcy powstania 1863. Z tej okazji mieszkańcy Wrocławia i pobliskich miast licznie uczestniczyli w obchodach rocznicowych. W kościele pw. św. Elżbiety odprawiona 25 stycznia 2026 została odprawiona uroczysta Msza św. w asyście pocztów sztandarowych. Uroczystość uświetniły sztandary Związku Piłsudczyków Oddział we Wrocławiu, Związku Piłsudczyków RP, Solidarności Walczącej, grup rekonstrukcyjnych oraz pocztów reprezentujących szkoły i stowarzyszenia:

W uroczystości uczestniczyli m.in. przedstawiciele Związku Sybiraków, Towarzystwa Edukacji Historycznej i Patriotycznej Semper Fidelis i Stowarzyszenia Historycznego Gloria Victis Stowarzyszenia Pamięci Zesłańców Sybiru. Wśród obecnych byli też członkowie Klubu Gazety Polskiej we Wrocławiu oraz przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koła w Brzegu.

Uczestnicy uroczystości licznie zgromadzeni wrocławianie, przedstawiciele władz województwa i samorządowych oraz innych instytucji w asyście orkiestry wojskowej i kompani honorowej Wojska Polskiego przeszli pod Uniwersytet Wrocławski.

Dalsze uroczystości odbyły się pod tablicą upamiętniającą 12 powstańców styczniowych, którzy zginęli w czasie insurekcji 1863 roku. Wśród przybywających spoza kordonów zaborczych powstańców znaleźli się także polscy studenci Uniwersytetu Wrocławskiego. Było ich kilkudziesięciu, a 12 z nich poległo. Byli to: Ignacy Gosk, Zygmunt Kucharski, Karol Liebelt, Nikodem Maryański, Celestyn Milewski, Wacław Neustuppe, Artakserkses Pągowski, Ignacy Plewiński, Lucjan Smyt, Franciszek Szrajer, Kazimierz Unrug i Kazimierz Zimmerman. Od 63 lat ich pamięć uwiecznia tablica wmurowana w ścianę gmachu głównego uczelni w setną rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego.

Wojskowa asysta

Delegacje poszczególnych środowisk złożyły wiązanki biało-czerwonych kwiatów. Uroczystość na placu Uniwersyteckim rozpoczęła się od odśpiewania hymnu narodowego. Przed tablicą była pełniona asysta wojskowa wystawiona przez 10 Wrocławską Brygadę Łączności.

W wystąpieniach w czasie uroczystości ks. dr Adam Szpotański przestrzegał przed podziałami społecznymi w Polsce. One, jak mówił, prawie zawsze prowadziły do utraty niepodległości.

Przed tablicą upamiętniającą 12 poległych insurgentów profesor Krzysztof Rozpondek prezes wrocławskiego Związku Piłsudczyków przypomniał historię obchodów w czasie kolejnych rocznic, a swoje wystąpienie zakończył powstańczym zawołaniem: Boże zbaw Polskę.

O bohaterstwie powstańców

wspominał  Robert Olkiewicz rektor Uniwersytetu Wrocławskiego.  Walkę powstańców i jej ponadczasowość przypomniał Kamil Dworaczek dyrektor wrocławskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Damian Mrozek ze Związku Piłsudczyków RP Oddział Psie Pole przypomniał związki powstańców z Wrocławiem. Dzieci i wnuki powstańców kontynuowały ich tradycję oraz walkę o niepodległość już w XX wieku w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej. W czasie uroczystości osobom najbardziej zaangażowanym w popularyzację historii i działalność patriotyczną zostały wręczone medal i pamiątkowe ryngrafy.

Oryginalne pamiątki

Uroczystościom towarzyszyła ekspozycja oryginalnych pamiątek.  Biżuteria, krzyżyki, broszki oraz różne przypinki z czasów powstania i okresu poprzedzającego wybuch styczniowej insurekcji. Wystawę przygotowało Stowarzyszenie Wrocławskich Kolekcjonerów. Wydarzenie zostało zorganizowane przez wrocławski oddział IPN i Związek Piłsudczyków na czele z prezesem prof. Krzysztofem Rozpondkiem.

Warto przypomnieć, że Marian Langiewicz jeden z przywódców powstania studiował na Uniwersytecie Wrocławskim. Poeta i publicysta epoki pozytywizmu Adam Asnyk, członek władz powstańczych w 1863 roku   jeszcze przed wybuchem powstania mieszkał przez niespełna rok we Wrocławiu. Działał on w działającym na Uniwersytecie Towarzystwie Literacko -Słowiańskim. W 1871 r. powstał utwór “Miejmy nadzieję”, który nawet po upadku powstania miał dawać Polakom nadzieję na odzyskanie niepodległości.

Bilans zmagań

Podczas Powstania Styczniowego w ponad 1200 potyczkach i bitwach poległo blisko 20 tys. powstańcĂłw. Ponad 40 tys. objęły wyroki śmierci i więzienia. Około 10 tys. bojownikĂłw zdołało przedostać się poza granice Imperium Rosyjskiego i uniknąć kaĹşni. Stracenia, zesłania na Syberię i konfiskaty majątkĂłw dotknęły nie tylko szlachtę stanowiąca przez wieki “narĂłd polityczny”.   Przedstawiciele pozostałych stanĂłw społecznych rozpoczynały swoją drogę ku pełnej świadomości narodowej i obywatelskiej. To tragiczne wspĂłlne doświadczenie bardzo przyczyniło się do budowy nowoczesnej toĹźsamości narodowej. Ukształtowało patriotyzm kolejnych pokoleń PolakĂłw, ktĂłrzy w 1018 r. zdołali odbudować niepodległe Państwo Polskie. Oficjalnym symbolem powstańcĂłw był herb Rzeczypospolitej Trojga NarodĂłw: Orzeł Korony, Pogoń Litwy i Archanioł Rusi. Reakcją na Powstanie były surowe represje ze strony Rosjan.

Wiktor Krzewicki

Wspomnienie o Stanisławie Grzymalskim

Przed II wojną światową Stanisław Grzymalski profesor I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego w Brzegu nauczał języka francuskiego na Uniwersytecie Lwowskim. Był nauczycielem w szkole realnej w Tarnopolu w latach 1916- 1921 r., gdzie uczył języka polskiego, niemieckiego i francuskiego – jako głównego przedmiotu. Dawał także lekcje z matematyki, a także gospodarstwa.

Po wojnie znalazł się z żoną Leokadią i trójką dzieci wśród mieszkańców Kresów przesiedlonych na Ziemie Zachodnie. Przyjechał do Brzegu w 1946 r., bo tu znajdowała się już ich rodzina.

Leokadia i Stanisław Grzymalscy zamieszkali na ul. Orlej pod nr 5. W tym mieszkaniu znajdowało się pianino, na ktĂłrym profesor grał. – Na tej ulicy niemal w kaĹźdym mieszkaniu było pianino. – jak wspomina Zosia Bossy, sąsiadka i mieszkanka Brzegu od 1945 r. – Dobrze pamiętam pana Profesora. – Tam, na tej ulicy w podwĂłrkach były przydomowe ogrĂłdki, na ktĂłrych rosły kwiaty. Pod piątką były piękne róşe i krzak pigwy.

Stanisław Grzymalski pracował w I LO jako nauczyciel języka francuskiego do 1959 r. kiedy przeszedł na emeryturę i zajmował się tłumaczeniami. Władał kilkoma językami.

Prof. Stanisław Grzymalski zmarł 6 listopada 1964 r. i został pochowany na cmentarzu komunalnym przy ul. Makarskiego. Jego żona wyjechała do Wrocławia i tam zmarła w 2015 r. przeżywszy 83 lata.

Pretekstem to wspomnień stała się publikacja, w styczniowym numerze Gazety Brzeskiej, zdjęcia z licealnego tablo. Pochodzi ono z I Liceum Ogólnokształcącego w Brzegu z roku szkolnego 1952/53. Wśród nauczycieli znajdujemy tam prof. Stanisława Grzymalskiehgo, a wśród absolwentów Annę Grzymalską.

Traugutt niezłomny

 

W 200 rocznicę urodzin

Młodość

Dokładnie 200 lat temu 16 stycznia 1826 roku w Szostakowie, około 5 mil od Brześcia Litewskiego w rodzinie Ludwika i Alojzy Trauguttów przyszedł na świat Romuald Traugutt. Po śmierci matki w 1826 roku wychowaniem Romualda zajęła się babka Justyna Błocka, osoba pobożna, miłująca ojczyznę. Jej gawędy historyczne i wycieczka na Bielany do grobu Stanisława Staszica pozostały długo w pamięci Romualda. Kiedy wybuchło powstanie listopadowe chłopiec miał cztery lata i nie wiedział, czym była niepodległość dla Polaków.

Po wstąpieniu w 1836 do gimnazjum w Świsłoczy po raz pierwszy zetknął się z konspiracją i poznał tajniki walki podziemnej. To była szkoła o bogatych tradycjach patriotyczno-narodowych. Tu uczyli się m.in. Wiktor Heltman działacz Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, ale także Leon Zienkiewicz literat, a nawet Józef Ignacy Kraszewski twórca wielu powieści historycznych no i późniejszy przywódca Powstania Styczniowego na Białorusi I Litwie Konstanty Kalinowski. Traugutt ukończył gimnazjum w 1842 roku. Jakby zapomniane zostały jego duże zdolności w sztukach plastycznych, o czym mówią pozostałe po nim obrazy olejne i akwarele.

Gimnazjum ukończył z wyróżnieniem odznaczony srebrnym medalem. Znajomość języka francuskiego, niemieckiego i historii, ale także nauk ścisłych nie pozostały bez znaczenia dla kariery politycznej i wojskowej.

Klucz do osobowości

Postawę byłego oficera armii carskiej ukształtował romantyzm polityczny. Należał do tych przywódców narodowych, których darzy się sympatią, ale o których wie się stosunkowo niewiele.

Pozostający do dzisiaj w cieniu historii jest znany jako powstańczy przywódca. W przeciwieństwie do ludzi zafascynowanych ideałami romantycznymi był zawsze taki sam małomówny, sumienny, rozważny i stanowczy. W całym jego obejściu uderzała prostota połączona z serdecznością tak często spotykaną u Litwinów.

Jako polityk nie był wyrafinowany.  Raczej skłaniał się ku chrześcijańskiemu widzeniu świata. Uważał, że polityka powinna współistnieć z etyką, czemu dawał wyraz w działaniu. Niewątpliwie klucz do osobowości faktycznie tkwił w głębokiej wierze w Opatrzność.

Już jako młody chłopiec przywiązywał wielką wagę do wiary katolickiej, która towarzyszyła mu aż do śmierci. W czasie powstania 1863 roku wspierał wszystkich tych księży, którzy czynnie zaangażowali się w walkę o niepodległość ks. Mackiewicza i Stanisława Brzózkę. Wierny Bogu do końca. Świadczą o tym liczne dokumenty, listy i odezwy napisane przez powstańczego przywódcę, gdzie odwołuje się do Opatrzności.

W jednej z nich odezwie noworocznej do ludu 1864 roku napisał:” Weźże się do roboty dziatwo polska, nie leniwo, w Bogu ufając, mężnie i wytrwale sobie poczynając, a Bóg Najwyższy za przyczyną Matki Najświętszej Królowej Polskiej wprędce nas od tej szarańczy moskiewskiej uwolni “. Mimo pobożności nie trafił do zakonu, ale do armii I to carskiej. Jednak dzięki temu doświadczeniu wojskowemu później po wystąpieniu z niej mógł z odpowiednim doświadczeniem walczyć najpierw jako dowódca powstańczy na Kobryńszczyźnie, a później już jako prezes Rządu Narodowego Polskiego, albo jak inni historycy wolą dyktator stanął na czele insurekcji 1863 roku.

Dyplomatyczne zmagania

Zdaniem Traugutta przyszła formą rozstrzygania konfliktów i sporów międzynarodowych będą wspólne kongresy mocarstw. W stosunku do Europy pragnął zachować powagę i godność i nie chciał prosić o pomoc, ale z całym dostojeństwem przedstawiał w salonach dyplomatycznych sytuację Polski pod zaborami.

Prowadził misję dyplomatyczną we Francji. W Paryżu rozmawiał z Drouyunem de Lhuys- ministrem spraw zagranicznych Francji, a także z przedstawicielami polskiej emigracji, m. in księciem Władysławem Czartoryskim, ale również z Cyprianem Kamilem Norwidem.

Dążył do utworzenia tzw. Komitetów Polskich, które miały werbować ochotników i pomagać powstaniu. Miał też zorganizować agencje dyplomatyczne w Hiszpanii i Portugalii. Jego rzecznikami byli pisarze i przywódcy polityczni m. in. Michał Bakunin i Aleksander Hercen.

Jednak, kiedy kontakty z rewolucjonistami rosyjskimi zawiodły nawiązał rozmowy z działaczami węgierskimi i włoskimi. Wspierali go Giuseppe Mazini i Giuseppe Garibaldi, a miał przeciwników wśród Polaków. Najzagorzalszym z nich był Ludwik Mierosławski. Traugutt rozmawiał też z Józefem Ordęgą, którego rząd powstańczy mianował agentem dyplomatycznym w Turynie. Na miesiąc przed aresztowaniem zawarł jeszcze układ z Węgrami.

Protektorów znalazł także w osobach monarchów cesarza Napoleona III i króla szwedzkiego Karola XV, natomiast Rosję, Prusy i Austrię traktował z jednakową wrogością. Dwudziestego dziewiątego października 1863 roku dziękował papieżowi Piusowi IX za publiczne modły za naród polski walczący o wolność i wiarę.

Audiencje u władz francuskich, kontakty polityczne z polskimi emigrantami i pertraktacje w sprawie utworzenia floty powstańczej oraz rozmowy z rewolucjonistami stały się ważną kartą w dyplomacji Traugutta. Nie przesądziły jednak o przyszłości powstania.

Starania o beatyfikację

Legenda Traugutta przetrwała. W miejscu egzekucji członków Rządu Narodowego, któremu przewodniczył Romuald Traugutt stoi krzyż, a w X pawilonie została zrekonstruowana cela Traugutta. Pomniki go upamiętniające powstały jeszcze w międzywojniu w Świsłoczy, gdzie chodził do gimnazjum i w Ciechocinku. Jego wizerunek znalazł się na 10 złotowej monecie, która była w obiegu do czasu wybuchu II wojny, a już po wojnie wizerunek Traugutta widniał na banknocie 20 złotowym będącym w obiegu w latach 1982-1994.

Dyktator Powstania Styczniowego został też kilkakrotnie upamiętniony na znaczkach Poczty Polskiej.

Uroczystości upamiętniające rocznicę Powstania Styczniowego we Wrocławiu

Dwa lata temu w 160 rocznicę śmierci Traugutta nakładem Narodowego Banku Polskiego ukazały się monety kolekcjonerskie srebrna 10 złotówka oraz złote 200 złotych.

Po 140 latach od wybuchu powstania styczniowego, w czasie uroczystości w Cytadeli w 2003 roku obecności prawnuka Romualda Traugutta prymas Józef Glemp przypomniał przywódcę 1863 r. i życzliwie odniósł się do procesu beatyfikacyjnego Traugutta, ale także arcybiskupa Szczęsnego Felińskiego. Wcześniej zwolennikiem wznowienia procesu beatyfikacyjnego był kardynał Stefan Wyszyński.

Warto też przypomnieć, że pierwsze głosy o potrzebie beatyfikacji legendarnego przywódcy 1863 roku pojawiały się jeszcze w okresie międzywojennym. W 2004 roku 2 tysiące osób podpisało się pod petycją o wznowienie działań w kierunku procesu beatyfikacyjnego, do którego na razie nie doszło.  Do dziś nie odnaleziono też grobu Romualda Traugutta.

Wiktor Krzewicki

Koncert Andrzej Kołakowski

JuĹź jutro w Opolu bard Ĺťołnierzy Wyklętych z Gdańska z koncertem “oskarĹźeni o wierność” w Studenckim Centrum Kultury

Przy okazji jutrzejszego koncertu warto też przypomnieć płytę nagraną przy współpracy z Radiem Opole. Płyta jest związana z koncertem Andrzeja Kołakowskiego w Studiu im SBB w opolskiej rozgłośni Polskiego Radia Opole kilka lat temu.

Marsz KadrĂłwki w obiektywie

110 lat temu 6 sierpnia 1914 z krakowskich Oleandrów wymaszerowała 1 Kompania Kadrowa Józefa Piłsudskiego do czynu zbrojnego o odzyskanie niepodległości Polski.

 

Przygotowana z  okazji jubileuszu ekspozycja prezentuje 20 czarno – białych zdjęć w duĹźym formacie autorstwa Mieczysława Wejnerowskiego. Autor utrwalił w obiektywie codzienność  w czasie marszĂłw Szlakiem I Kompanii Kadrowej z lat 80-tych i 90-tych XX wieku.

Na zdjęciach poza ostatnimi legionistami i działaczami opozycji niepodległościowej zostali uwiecznieni także brzeżanie, którzy 35 lat temu uczestniczyli w Marszach Szlakiem Kompanii Kadrowej. Wśród nich byli: poza fotografikiem Mieczysławem Wejnerowskim,  Krzysztof Rozpondek dzisiaj profesor Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu i główny inicjator brzeskiej grupy na Kadrówce śp. Janusz Ireneusz Wójcik  w przeszłości, poeta, samorządowiec dyrektor Brzeskiego Centrum Kultury.

Wystawę fotograficzną uzupełniają pamiątki i wydawnictwa związane z Marszem Kadrówki. Ekspozycję “Kadrówka w Kadrze” będzie można oglądać od 26 lipca do 31 sierpnia 2024 w Galerii Ratusza w Brzegu.

Przypomnijmy

Pierwszy Marsz został zorganizowany przez legionistów 100 lat temu w 1924 w 10 rocznicę wymarszu „Kadrówki”. Jego uczestnikami byli członkowie Związku Strzeleckiego i żołnierze Wojska Polskiego.

W okresie II Rzeczypospolitej Marsz był największym przedsięwzięciem organizowanym przez Związek Strzelecki. W okresie powojennym Marsze były zakazane. Dopiero na fali wydarzeń początku lat 80., z inicjatywy środowisk niepodległościowych powrócono do idei Marszu.

 

Pierwszy Marsz powojenny odbył się w sierpniu 1981, a jego komendantem był płk Józef Teliga, oficer AK i działacz Solidarności . W Marszu uczestniczyło kilkadziesiąt osób, wśród nich żyjący legioniści i działacze opozycji (przede wszystkim Solidarności i KPN).

Mimo represji ze strony władz komunistycznych Marsze odbywały się nieprzerwanie do 1989 roku. Miały charakter demonstracji patriotycznej i niepodległościowej. Uczestniczyło w nich od kilkunastu (w stanie wojennym w 1982) do kilkudziesięciu osób. W 1984 wszyscy uczestnicy Marszu – blisko 80 osób – zostało aresztowanych przez SB pod Jędrzejowem. Wsparcia dla Marszu w tym okresie udzielał m.in. Kościół, środowiska kombatanckie, a także polskie ośrodki emigracji niepodległościowej w Londynie i Nowym Jorku.

Po przełomie 1989 r. Marsz powrócił do formuły przedwojennej. Brało w nim udział ponad 400 osób a  w Marszu w 2004 roku, kiedy przypadła 90 rocznica Czynu Legionowego prawie 500. Uczestnicy pochodzą z różnych środowisk, są to m.in. członkowie Związku Piłsudczyków, organizacji strzeleckich, harcerze, młodzież ze szkół noszących imię Józefa Piłsudskiego, a także żołnierze WP z jednostek dziedziczących tradycje legionowe oraz młodzież z Wileńszczyzny i Podola.

Marsz ma formułę zawodów sportowo-paramilitarnych. Uczestnicy biorą udział w marszu na orientację, zajęciach strzeleckich, kursach udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, konkursach historycznych. Odwiedzają także miejsca związane z walkami o niepodległość.

Marsz trwa od 6 do 12 sierpnia. Rozpoczyna się na krakowskich Oleandrach, a kończy w Kielcach pod pomnikiem „Czwórki Legionowej” i Pałacem Biskupów Krakowskich.

Wiktor Krzewicki

Błogosławiona patronka nauczycieli

W tym roku minie 25 lat od  beatyfikowania 13 czerwca 1999 przez papieża Jana Pawła II 108 polskich męczenników zamordowanych w czasie II wojny. Wśród nich była zamordowana 79 lat temu w Ravensbruck  harcerka i nauczycielka Natalia Tułasiewicz.

Młodość

Urodzona w Rzeszowie Natalia po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Kętach naukę kontynuowała w Krakowie. Potem uczyła się  w Poznaniu w Gimnazjum Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej. Poznała  też grę na skrzypcach. Kształciła się na Uniwersytecie Poznańskim, próbowała też swoich sił w poezji.Na rok przed wybuchem II wojny światowej opublikowała reportaże z podróży do Norwegii w tygodniku społ.-literackim”Pion”.

W II Rzeczypospolitej

W okresie międzywojennym pracowała w elitarnych szkołach poznańskich.Należała do Towarzystwa Nauczycieli Szkół Średnich i Wyższych. Kiedy wybuchła II wojna zaangażowała się w tajnym nauczaniu ale i w konspiracji. Była także emisariuszką rządu na uchodźstwie.

Pod  okupacją

W czasie okupacji niemieckiej 9 osób z rodziny Tułasiewiczów zostało wysiedlonych z Poznania. Niektórzy trafili do Auschwitz. Natalia znalazła się w  Ravensbruick, gdzie w Wielki Piątek 1945 roku na miesiąc przed zakończeniem wojny zginęła w komorze gazowej.

Myślicielka

Ponadczasowość przemyśleń błogosławionej jest uderzająca. Nasza bohaterka zmaga się z problemem zła na świecie, zwłaszcza występującego w postaci gwałtu, przemocy, eksterminacji jednych narodów przez drugie, ale także masowej zagłady.

Współcześnie  w szczególny sposób doświadczenie Natalii Tułasiewicz zbliża nas  do współczesnego człowieka myślącego , traktującego poważnie własne chrześcijaństwo.

Wśród Błogosławionych

Warto przypomnieć że w gronie błogosławionych poza  Natalią  są trzej biskupi, pięćdziesięciu jeden kapłanów diecezjalnych, dwudziestu sześciu kapłanów zakonnych, trzech kleryków, siedmiu braci zakonnych, osiem sióstr zakonnych i osiem osób świeckich. W liturgii kościelnej wspomnienie Błogosławionych 108 polskich męczenników z czasów II wojny światowej obchodzi się 12 czerwca.

W Polsce parafie pod wezwaniem Błogosławionych 108 męczenników znajdują się w Powierciu (diecezja włocławska) i Malborku (diecezja elbląska) . Kaplica bł. 108 Męczenników znajduje się w sanktuarium w Licheniu (tu znajduje się też obraz beatyfikacyjny). W czerwcu każdego roku uroczyście wspomina się ich w Licheniu.

Już w najbliższą Sobotę 20 kwietnia

Fot.: plakat organizatora

w Brzeskim Centrum Kultury odbędzie premierowy pokaz filmu o Błogosławionej Natalii Tułasiewicz patronce polskich nauczycieli.

 

Kresowianie 35 lat później

Walne Zebranie Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich ponownie wybrało Alicja Heflich prezesem brzeskiego oddziału.

W walnym zgromadzeniu, które odbyło się 21 marca 2024 uczestniczyło 32 Lwowiaków należących do brzeskiego oddziału Towarzystwa. Działający w Brzegu oddział towarzystwa liczy 50 członków i jest jednym z najstarszych w Polsce. Swoją działalność Towarzystwo zaczynało tuż przed przemianami politycznymi w Polsce w 1989 roku. Pierwszym prezesem Towarzystwa był Roman Chomiński. Następnie Towarzystwu przewodniczyli Zbigniew Grata związany z Brodami na Kresach, Alicja Zbyryt Lwowianka, a obecnie także urodzona we Lwowie Alicja Heflich.

Cyklicznie co roku Oddział  TML i KPW organizuje uroczystości upamiętniające rocznice związane z mordem w Lesie Katyńskim we współpracy z brzeskim garnizonem wojsk

Na zdjęciu wybory nowego Zarządu Oddziału w Brzegu TML i KPW. Alicja Heflich -prezes, Bogdan Kościński – wiceprezes, Jan Hass – przewodniczący obrad.

owym, w lipcu pamięć ofiar ludobójstwa na Wołyniu pod pomnikiem na Cmentarzu Komunalnym w Brzegu oraz w listopadzie

Obronę Lwowa w 1918 r przez lwowskie orlęta. W Brzegu w tym roku odsłonięto rondo im. Orląt Lwowskich. Warto też przypomnieć, że oddział w Brzegu miał jako pierwszy w Polsce własny sztandar.

(jw)

Alicja Zbyryt brzeşanka z Łyczakowa

Alicja Zbyryt długoletnia  prezes  brzeskiego Oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa  i Kresów Południowo Wschodnich  urodziła się 28.01.1938 we Lwowie   na rok przed wybuchem II wojny światowej i mieszkała tam z rodzicami przez 5 lat  do czasu aż nie zaczęła się tam II  sowiecka okupacja.

Po wojnie trafiła na Ziemie Zachodnie, ale wcześniej  na Rzeszowszczyznę. Od 1947 roku zamieszkała w Opolu. Po ukończonych studiach na Uniwersytecie Wrocławskim pracowała jako młody inż. chemik na Dolnym Śląsku.

Przez osiemnaście lat przewodziła Kresowianom z Brzegu do ktĂłrego przyjechała w 1964 roku, gdzie przez 30 lat pracowała w Fabryce SilnikĂłw Elektrycznych “Besel”.

Przez wiele lat współtworzyła niezależną kulturę. była organizatorką Dni Kultury Chrześcijańskiej , ale również Brzeskiej Biblioteki Katolickiej. Od lat osiemdziesiątych związana z NSZZ Solidarność. 

W stanie wojennym związana z kościołem, ale takĹźe z podziemną “Solidarnością”. Działała w Duszpasterstwie Ludzi Pracy. Zaraz po zniesieniu stanu wojennego w Brzegu powstała Brzeska Biblioteka Katolicka. Wtedy A. Zbyryt aktywnie włączyła się w jej działalność  organizowała  niezaleĹźne spotkania z twĂłrcami, pisarzami, poetami i historykami, ktĂłrzy funkcjonowali w tzw. drugim obiegu. Po 1989 roku aktywnie włączyła się do działalności samorządowej.

W ostatniej drodze 22.08.2023 na cmentarzu przy ul. Starobrzeskiej uczestniczyli Kresowianie i brzeĹźanie związani z “Solidarnością”. Hołd zmarłej oddały poczty sztandarowe  Towarzystwa MiłośnikĂłw Lwowa i KresĂłw Południowo -Wschodnich, NSZZ “Solidarność”, Światowego Związku Ĺťołnierzy Armii Krajowej, ale takĹźe Związku Ĺťołnierzy Wojska Polskiego.

O zasługach na rzecz KresĂłw mĂłwił przybyły na uroczystości pogrzebowe,  były kapelan TMLiKPW, przez wiele lat związany z Brzegiem ks. Bolesław Robaczek. W uroczystości uczestniczył teĹź obecny kapelan Towarzystwa ks. Adam Czternastek. Nad grobem zmarłej A. Zbyryt przemawiał burmistrz Brzegu Jerzy Wrębiak, ktĂłry przypomniał o najwaĹźniejszych inicjatywach honorowej prezes TMLiKPW, między innymi  o tej najwaĹźniejszej, czyli wystawie stałej Kresy – Ocalone wspomnienia oraz dążeniu do utworzenia  w Brzegu Muzeum Dziedzictwa i Kultury KresĂłw.

Na łamach Kuriera Brzeskiego ukazywały się relacje z wyjazdów Towarzystwa na Kresy, ale także osobistych wyjazdów A. Zbyryt do Lwowa, który odwiedziła wiele razy. Zmarła 18.08.2023 honorowa prezes brzeskiego Oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich do łączyła  do Lwowian, którzy odeszli do wieczności gdzieś na Kresach Niebios.

Wiktor Krzewicki

Niezłomni zapamiętani

W Brzegu obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w tym roku rozpoczęły się od uroczystej Mszy Św. poświęconej Żołnierzom Wyklętym i  ich rodzinom. W uroczystości 26.02.2023 roku w Kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego uczestniczyła rodzina jednego z oficerów Armii Krajowej Adama Lazarowicza “Klamry”, także wiceprezesa IV Zarządu Głównego WiN zamordowanego przez komunistów, podobnie jak sześciu pozostałych członków kierownictwa WIN 1 marca 1951 roku. Właśnie w tym dniu od 13 lat w całym kraju obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Zebrani w Kościele mogli wysłuchać rodzinnego świadectwa Przemysława Lazarowicza w stanie wojennym działacza Solidarności Walczącej, którego ojciec Zbigniew Lazarowicz, ps. Bratek” i dziadek byli Akowcami, oraz Żołnierzami Wyklętymi. Niestety, ale doczesne szczątki jego dziadka legendarnego “Klamry” do dzisiaj nie zostały odnalezione.

W uroczystości uczestniczył poczet wojskowy z 1 Pułku Saperów z Brzegu, ale także miejscowi terytorialni, poczty sztandarowe organizacji społecznych i kombatanckich oraz poczty reprezentujące kilka brzeskich szkół.  Wśród zaproszonych gości byli przedstawiciele władz samorządowych i wojewódzkich. Organizatorem uroczystości były Klub Historyczny im. gen. Stefana  Roweckiego Grota wspólnie ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej Kołem w Brzegu.

Kilka dni później 1 marca 2023 roku uroczystości poświęcone Żołnierzom Niezłomnym zorganizował dowódca brzeskiej jednostki wojskowej. Odbyły się one na dziedzińcu przed Wojskowym Klubem Garnizonowym, gdzie po wysłuchaniu okolicznościowych przemówień, apelu pamięci poświęconego Żołnierzom Niezłomnym Wyklętym oraz salwie honorowej delegacje złożyły wiązanki kwiatów pod tablicą upamiętniającą jednego z żołnierzy podziemia antykomunistycznego, po wojnie także uwięzionego w brzeskim więzieniu Jana Sabina ps. Wiewiórka żołnierza 6 Wileńskiej Brygady AK-WIN i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W uroczystości wzięła udział rodzina Żołnierza Wyklętego Jana Sabina.

Podobnie jak w całym kraju,  także w Brzegu w niedzielę 5 marca 2023 roku już po raz kolejny 1 Pułk Saperów zorganizował  bieg Tropem Wilczym w którym wzięli udział żołnierze z brzeskiej jednostki, ale także z brzeskiej jednostki Wojsk Obrony Terytorialnej,  przedstawiciele służb mundurowych oraz brzeskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Uczestnicy przebiegli dystans 1963 metrów.  I każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy medal za udział w biegu. Wyznaczona odległość nie jest przypadkowa i wiąże się z rokiem, w którym został aresztowany przez komunistów ostatni Żołnierz Wyklęty Józef Franczak, ps. Lalek. W wystąpieniu przed biegiem jeden z oficerów zaznaczył, że właśnie w tym roku (2023) będziemy obchodzili 60 rocznicę zamordowania ostatniego Żołnierza Wyklętego Niezłomnego “Lalka”.

Trzeba też pamiętać, że po zakończeniu II wojny w Brzegu działo ok 150 konspiratorów i żołnierzy wyklętych w kilkunastu organizacjach niepodległościowych, także zbrojnych.

Także tu, gdzie od 1945 roku funkcjonował garnizon wojsk sowieckich była bardzo silna komórka WiN-u. Bardzo aktywne było małżeństwo Krystyny i Romana Kmiecików. W mieście działały przeniesione z Kresów na tzw. Ziemie Zachodnie grupy poakowskie, ale również lokalne organizacje o charakterze niepodległościowym. Przy okazji warto też przypomnieć kilku znaczących Wyklętych jak Eugeniusz Werens, Franciszek Szara, Karol Kubik, harcmistrz Wincenty Mucha, czy związani z AK i WiN-em księża: Stanisław Kluz, Dionizy Baran, Czesław Wersztein i Józef Śmietana.

„Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie ojczyzny” – napisał w lutym 2010 r. prezydent Lech Kaczyński, który podjął inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia tego święta.
Ta idea, podtrzymana przez kolejnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, została zrealizowana ustawą z 3 lutego 2011 r. O wprowadzenie tego święta ubiegał się również prezes IPN Janusz Kurtyka.

Na koniec warto jeszcze przypomnieć, że również Brzeg ma swój udział w staraniach o ustanowienie Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wówczas  w inicjatywę zaangażowali się Tadeusz Czajkowski ps. Kotwica żołnierz AK-WiN pierwszy prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koła w Brzegu oraz Marian Bobolewski ps. ”Góral” żołnierz AK, a potem także Narodowych Sił Zbrojnych, którzy jako przedstawiciele  środowisk kombatanckich wspierali głównego pomysłodawcę Święta ówczesnego wiceprezydenta Opola Arkadiusza Karbowiaka zresztą  jednego z współtwórców Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL-u na Rakowieckiej 37 w Warszawie.

 

Wiktor Krzewicki

sekretarz Opolskiego Okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej

O polskość Śląska

My, Polacy. O polskości Śląska

 9 lutego w Zamku PiastĂłw Śląskich w Brzegu  odbył się wernisaĹź wystawy pt. My Polacy. O polskość Śląska”. Wystawa zlokalizowana na dziedzińcu Zamku PiastĂłw Śląskich prezentuje najwaĹźniejsze wątki z okresu ponad 1000-letniej historii Polski świadczące o polskości Śląska, a takĹźe Dwadzieścia biogramĂłw postaci dla polskości Śląska na przestrzeni tego czasu zasłuĹźonych.

 Wystawa jest swego rodzaju streszczeniem wydanej przez warszawskie Towarzystwo ProjektĂłw Edukacyjnych książki pod tym samym tytułem, będącej efektem zrealizowanego w 2022 r. projektu “Polskość Śląska”. Autorami PoszczegĂłlnych rozdziałów są profesorowie Franciszek Marek i Mariusz Patelski oraz historycy Wojciech Kempa i Bolesław Bezeg. NadzĂłr merytoryczny sprawował prof. Tomasz Głowiński, a redaktorem publikacji był Bolesław Bezeg. Licząca 178 stron dwujęzyczna publikacja jest bogato ilustrowana i porusza najwaĹźniejsze świadczące o polskości Śląska wątki od IX wieku i notatki Geografa Bawarskiego, po czasy współczesne.

 Projekt obejmował teĹź wyprodukowanie płyty CD, zawierającej skomponowane do programu “My Polacy” utwory Darka Malejonka o tematyce Powstań Śląskich.

 Wstęp na dziedziniec zamku, gdzie jest obecnie prezentowana wystawa jest bezpłatny. Zwiedzający mogą dostać także książki i płytę z piosenkami. 

Wspaniałe dzieło śląskiego baroku

Bogactwo programu artystycznego całego wnętrza świątyni niesie ze sobą   głębokie przesłanie religijne.
“A jako MojĹźesz wywyĹźszył węża na pustyni, tak musi być podwyĹźszony Syn Człowieczy, aby kaĹźdy, kto wierzy weń, nie zgiął, ale miał Ĺźywot wieczny.”  (J.3.14)
Barokowe wnętrze brzeskiego kościoła naleĹźy do najwybitniejszych realizacji śląskiego baroku. Monumentalna dekoracja freskowa wykonana w latach 1739 -1745 wykonana przez jezuitę, pedagoga, matematyka, artystę Jana Kubena, jego najwybitniejsze dzieło – w tym roku świętuje swoją 275 rocznicę ukończenia i 20 lecie powojennej konserwacji.
Konserwację i przywrĂłcenie dawnej świetności iluzjonistycznym malowidłom kwadraturowym przeprowadził opolanin Jerzy Czajor w latach 1990 – 2000. Od tego czasu dzieło na nowo w sposĂłb niezwykły zachwyca, uwzniośla i nieustannie dostarcza wielu wraĹźeń estetycznych wszystkim odwiedzającym brzeską świątynię.
artykuł z Kuriera Brzeskiego nr 40(326) z października 2000 r.
Uroczystości milenijne w Brzegu – “Kurier Brzeski – tygodnik lokalny w paĹşdzierniku 2000 r. w nr 40(326)

 

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Marian Bobolewski

Uczestniczył w działaniach Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, był też jednym z głównych inicjatorów ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

 

1 marca 1951 r. w więzieniu mokotowskim wykonano wyrok śmierci na 7 członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

Marian Bobolewski ps.”GĂłral” urodził się 25 marca 1927 roku w Piaskach Luterskich na LubelszczyĹşnie. Jako dwunastolatek w 1939 roku wspĂłlnie z kolegą ukrył dwa karabiny, wkrĂłtce wstąpił do paramilitarnej organizacji „Orlęta”, uczestniczył teĹź w tajnym nauczaniu.

W listopadzie 1943 roku wstąpił do Armii Krajowej, ale już w 1944 roku został zaprzysiężony jako żołnierz oddziału „Jacka” w Narodowych Siłach Zbrojnych.

Po zajęciu Lubelszczyzny przez sowietĂłw jego oddział nie zaprzestał działalności. WkrĂłtce – jesienią 1944 roku 17-letni Marian Bobolewski znalazł się w grupie 13 Ĺźołnierzy „Jacka”.  Aparat Bezpieczeństwa  potraktował ich jako wrogĂłw. Byli sądzeni za działalność wrogą wobec ZSRR. Trzech jego kolegĂłw skazano na śmierć. On ze względu na młody wiek otrzymał stosunkowo łagodną karę – 8 lat więzienia.

Wyrok rozpoczął odbywać w osławionym Zamku Lubelskim. Tam był wielokrotnie torturowany. W czasie śledztwa był bity do utraty przytomności, głodzony i straszony rozstrzelaniem oraz wywózką na Sybir. Podczas jednego z przesłuchań kopniakiem wybito mu oko. Przewieziony do Wronek wyszedł na wolność w ramach amnestii 1 marca 1946 roku.

Szukając swego miejsca, osiadł w Brzegu. Przez długie Służba Bezpieczeństwa z całą bezwzględnością szykanowała go. Dopiero w roku 1990 decyzją Sądu Najwyższego doczekał się uniewinnienia.

Po 1989 roku zaangażował się w działalność kombatancką. Marian Bobolewski zmarł 13 listopada 2010 r.

 

PAMIĘTAMY

Uroczystości  w Brzegu

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego

1 marca 2020 godz.16.00

Uroczysta Msza Św. w intencji Żołnierzy Wyklętych. Wspomnienie tych, którzy trafili do Brzegu i na teren powiatu brzeskiego, gdzie prowadzili walkę i ukrywali się.

Po Mszy św. złożenie wiązanek kwiatów w kościele pod tablicą Niepodległości

wspólnie zapraszają wszystkie środowiska patriotyczne Brzegu

 

Kresowianie – Janina Diug Pilichowska

Wspomnienia “Wenedy”

por. Joanna Diug – Pilichowska, żołnierz AK, nauczycielka

Drohobycz – miasto położone w województwie lwowskim nad rzeką Tyśmienicą ma swoją chlubną kartę w walce o wolność Polski. Od 1772 r. pozostawał pod zaborem austriackim. Zaborca świadomy własnych celów politycznych, choć tolerancyjny, utrzymywał kraj w zaniedbaniach w dziedzinie gospodarki rolnej, rzemiośle i oświacie. Społeczna bieda i nieuctwo niosły w ślad za sobą upadek moralności i patriotyzmu. Władze austriackie skupiały uwagę na bogactwach naturalnych kraju nazywanego Królestwem Galicji i Lodomerii. Od początków dziejów Drohobycza występowała tam obficie sól, którą po wydobyciu z ziemi warzono w warzelniach pobudowanych w tym celu w mieście. Sól stała się znakomitym towarem przetargowym na szlaku bursztynowym od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego. Tu mieściły się sławne żupy solne.

Opodal Drohobycza w Borysławiu odkryto bogate złoża ropy naftowej w Schodnicy, Mraźnicy, Podburzu i innych terenach sąsiadujących. Drohobycz stał się stolicą zagłębia naftowego i siedzibą potentatów naftowych , których wille i kamienice istnieją do dzisiaj. Znajdował się tam również Instytut Przetwórstwa Naftowego. Przetwórstwo znajdowało się w tak zwanych fafabrykach jak „Galicja”, „Nafta” i znanej w całej Europie ”Polmin”.

Na tych terenach przeprowadzał swoje badania znany polski odkrywca Ignacy Łukasiewicz. Pierwsza lampa naftowa zapłonęła w 1910 r. w szpitalu we Lwowie.

W odległości 1 mili od Drohobycza w Stebniku znajdowała się kopalnia kainitu (od red. – surowiec chemiczny stosowany do nawozĂłw sztucznych). Natomiast tuĹź za Stebnikiem znajdował się Truskawiec ZdrĂłj – słynny ze swojej „naftusi” – wody ĹşrĂłdlanej o zapachu nafty leczącej choroby przewodu pokarmowego.

Ogromna rolę odgrywała „Macierz Szkolna” prowadząca oświatę pozaszkolną. Wśród najbiedniejszych krzewiła piśmiennictwo i czytelnictwo, zakładała biblioteki. Duże znaczenie miały Kasy Stefczyka udzielających niskoprocentowych pożyczek małorolnym gospodarstwom na rozwój rolnictwa i rzemiosła, także Konsumy Spożywcze, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”,Drużyny Strzeleckie, chór śpiewaczy „Echo” i inne organizacje.

W drohobyckim Gimnazjum im. króla Władysława Jagiełły  kształcili się m.in. poeta Kazimierz Wierzyński, Władysław Karaszewicz-Tokarzewski, gen. Stanisław Maczek, dowódca dywizji pacernej spod Falaise i Arnhem, Chciukowie Władysław, Tadeusz i Andrzej – harcerz, sportowiec, redaktor i pisarz, autor m.in. „Atlantydy. Opowieść o wielkim księstwie Bałaku”, Ludwik Liszka – odznaczony Krzyżem Virtui Militari za walkę pod Zadwórzem w 1919 r. z bolszewikami. Miał lat 19 – był uczniem Gimnazjum. Lekarz dr Kozłowski, dyrektor szpitala, który leczył wszystkie dzieci za darmo bez względu na narodowość.

Seminarium nauczycielskie im. Królowej Jadwigi przygotowywało uczniów do zawodu nauczycielskiego. Z tego seminarium wyszła Janina Kreidechówna – harcmistrzyni harcerstwa polskiego oraz Alina Kondracka – zm. we Wrocławiu.

Harcerstwo Drohobyckie dało wielu wybitnych Polaków. Wspomnę tylko harcmistrza Szczepana Michalskiego zamordowanego w Kijowie, ojca Dominika Orczykowskiego z Wrocławia, gdzie potem kształcił i wychowywał młodzież harcerską.

Młodzież licznie gromadziła się w „Sokole” i podczas narodowych uroczystości, np. w rocznicę Powstania Kościuszkowskiego, Listopadowego czy Styczniowego. Przychodziła na stary cmentarz, by wspólnie jeszcze z uczestnikami powstańczych walk uczcić tamte wydarzenia. Taką postacią, uczestnikiem Powstania Styczniowego był Jan Majewski, którego pomnik był w Drohobyczu.

Przede wszystkim czcili pamięć zrywu o wolność Polski licznie zaciągających się studentów Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły jak i seminarium nauczycielskiego im. Królowej Jadwigi.

Wybuch II Wojny Światowej we wrześniu 1939 r. zastał polską młodzież w Drohobyczu przygotowaną do obrony kraju. Do mobilizacji stawiła się młodzież męska i żeńska, a przede wszystkim harcerze z Szarych Szeregów.

Pamiętam wrzesień i październik 1939 r. Kiedy polska armia została rozbita przez wojska niemieckie, wielu młodych żołnierzy znalazło się w rozsypce, bez dowództwa, narażonych na ataki ze strony Ukraińskiej Armii „Nachtigal” sprzymierzonej z Niemcami przeciwko Polsce. Tymi żołnierzami zajęła się organizacja harcerska pod dowództwem harcmistrzyni Janiny Kreidocówny. A było to tak: pod koniec października 1939 r. wieczorem zebrały się harcerki pod Krzyżem Powstania Styczniowego odśpiewały hymn harcerski i złożyły przysięgę wierności Ojczyźnie na ręce swej harcmistrzyni. Na krzyżu zachował się napis, który zachował się do dziś

„Walka o wolność, gdy się raz zaczyna

Z krwi ojca, dziedzictwem spada na syna.

Sto razy wrogów złamana potęgą skończy zwycięstwem”

Juliusz Słowacki

Kurier Brzeski  16 maja 1996 r.

 

Wybuch II wojny światowej zastał mnie w Drohobyczu, moim rodzinnym mieście. Piękne było lato owego roku, wrzesień upalny. Zagłębie naftowe zostało zbombardowane 11 września.  Bomby spadły na rafinerię naftową „Polmin”, „Galicję” i „Naftę”, które stanęły w płomieniach. Nieliczne polskie myśliwce nie były w stanie zapobiec nalotowi. Polskie Zagłębie Naftowe posiadało duże zasoby ropy naftowej w Borysławiu, Schodnicy, Podbużu, Daszowie i okolicy. „Polmin” zbudowany po I wojnie światowej i oparty całkowicie o kapitał polski produkował oleje mineralne wysokiej wartości dla kraju i na eksport. Zarząd spoczywał w rękach polskich.

Warunki pracy oparte na przepisach prawnych ustanowionych w Polsce i przestrzegane przez dyrekcję były dobre. Obowiązywał 8-godzinny dzień pracy, stosowano ochronę kobiet i młodocianych, wdrożono przepisy bezpieczeństwa pracy i ochrony przeciwpożarowej, stworzono dobre warunki sanitarne. Przychodnia lekarska dla pracowników była na miejscu, zapewniano robotnikom dojazdy do pracy autobusami zakładowymi a dzieciom pracowników dojazdy do szkół. Mieszkania pracowników znajdowały się w pobliżu rafinerii, na tzw. „Kolonii”. Dla starszej młodzieży pragnącej uczyć się  mechaniki i przetwórstwa naftowego założono szkołę techniczną, a wysoki poziom nauki zapewniali jej wykładowcy dojeżdżający ze Lwowa. Natomiast fabryka „Galicja” i „Nafta”, pozostałości po zaborze austriackim, oparte o kapitał zagraniczny nastawione były na osiąganie maksymalnego zysku, a więc i wyzysku robotników. Dyrektorem był Żyd Metzis. Po zbombardowaniu „Polmin”-u byli zabici i ranni, karetki pogotowania ratunkowego śpieszyły z pomocą. Mieszkańcy uciekali na odległe przedmieścia Drohobycza np. za Zalesie. I tam jednak dosięgały ich niemieckie bomby. I tutaj byli zabici i ranni, zburzone domy.

dalej w zakładce pliki do pobrania

 

 

 

Sztuka śląska od gotyku do baroku

Kilkadziesiąt obrazĂłw i rzeĹşb przedstawionych w nowej aranĹźacji moĹźna oglądać w ramach stałej wystawy Sztuka Śląska  XV do XVIII wieku w Muzeum PiastĂłw Śląskich w Brzegu. Ekspozycja powrĂłciła po 30 latach i dzięki profesjonalnemu oświetleniu nabrała innego wymiaru i niewątpliwie robi wraĹźenie na zwiedzających – uwaĹźa  Dariusz Byczkowski,dyrektor MPŚ w Brzegu.

Wystawa prezentuje niektóre zjawiska artystyczne w malarstwie i rzeźbie śląskiej od gotyku do baroku. Wśród eksponowanych dzieł znajdują się obrazy Michaela Lepolda Wilmanna, ale także innych mniej znanych malarzy inspirowanych szkołą flamandzką i niderlandzką oraz dziełami takich twórców jak Rubens czy Van Daeyk.

Jest to bardzo często malarstwo tablicowe wykonane na podobraziu drewnianym. Takie jest praktycznie całe malarstwo śląskie tamtego czasu. OprĂłcz nielicznego zespołu portretĂłw (głównie patrycjatu miejskiego, istniało właściwie malarstwo religijne  – czytamy w okolicznościowym katalogu wydanym w 1990 roku z okazji pierwszej prezentacji wystawy w maju 1988 autorstwa BoĹźeny Guldan, Romualda Nowaka i Marka Pierzchały.

Niektóre z obrazów nawiązują do twórczości przebywającego w XVI w. na Śląsku Hansa Dürera brata znanego na całym świecie Albrechta. Ekspozycja bogata jest również w dzieła związane z tzw. malarstwem epitafijnym, czyli upamiętniającym na przykład bogatych mieszczan.

Poza malarstwem możemy obejrzeć też majestatyczne rzezby drewniane Jana Jakuba Bauera z prospektu organowego Kościoła Św. Mikołaja w Brzegu z 1727 roku.

Na koniec warto przypomnieć, że w okresie baroku na Śląsku głównymi ośrodkami były klasztory cysterskie. Niewątpliwie w charakter barokowy posiadały siedziby zakonów w Krzeszowie, Lubiążu, Henrykowie i Kamieńcu Ząbkowickim.Właśnie do Lubiąża z inicjatywy ówczesnego opata przybył wykształcony przez flamandzkich mistrzów Wilmann, zwany też śląskim Rubensem. To właśnie kilkanaście dzieł tego wybitnego artysty możemy obecnie podziwiać w Zamku w Brzegu. Większość dzieł pokazywanych na wystawie pochodzi ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Zdjęcia pochodzą z wernisażu w dniu 7 maja br. roku wystawy stałej pt. Sztuka śląska XV-XVIII w. w nowej aranżacji w Muzeum Piastów Ślaskich w Brzegu.

PochĂłd mistrza Ignacego Paderewskiego

Zapisz

Rysunki Krzysztofa Rozpondka

prof. Krzysztof Rozpondek

Urodzony w 1961 r. w Brzegu. W 1987 r. ukończył studia na Wydziale Ceramiki i Szkła PWSSP we Wrocławiu, uzyskując dyplom w pracowni prof. Krystyny Cybińskiej.
Od 1996 roku kieruje Pracownią Podstaw Projektowania Ceramiki we wrocławskiej ASP.

Publikowane rysunki pochodzą z archiwum Kuriera Brzeskiego