KURIER PLUS

magazyn historyczno – kulturalny z terenu powiatu brzeskiego

Kresowe wspomnienia “Wenedy”

rys. Feliks Lachowicz

Wspomnienia Wenedy

Drohobycz i Galicja pod zaborem austriackim

Drohobycz miasto położone w województwie lwowskim nad rzeką Tyśmienicą ma chlubną kartę w walce o wolność Polski. Od 1772 r. pozostawał pod zaborem austriackim. Zaborca, świadomy własnych celów politycznych, choć w pewnym stopniu tolerancyjny, utrzymywał kraj w zaniedbaniach w dziedzinie gospodarki rolnej, rzemiosła i oświaty. Społeczna bieda i nieuctwo niosły w ślad za sobą upadek moralności i patriotyzmu. Władze austriackie skupiały uwagę na bogactwach naturalnych kraju nazywanego Królestwem Galicji i Lodomerii. Od początków dziejów Drohobycza obficie występowała tam sól, którą po wydobyciu z ziemi warzono w warzelniach pobudowanych w tym celu w mieście. Sól stała się znakomitym towarem przetargowym na szlaku bursztynowym od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego. Tu mieściły się sławne żupy solne.

Zagłębie naftowe i przemysł

Opodal Drohobycza, w Borysławiu, odkryto bogate złoża ropy naftowej w Schodnicy, Mraźnicy, Podburzu i innych sąsiadujących terenach. Drohobycz stał się stolicą zagłębia naftowego i siedzibą potentatów naftowych, których wille i kamienice istnieją do dziś. Znajdował się tam również Instytut Przetwórstwa Naftowego. Przetwórstwo odbywało się w tzw. fabrykach, m.in. Galicja, Nafta oraz znanej w całej Europie Polmin.

 

 

 

Nauka, surowce i uzdrowiska regionu

Na tych terenach prowadził swoje badania znany polski odkrywca Ignacy Łukasiewicz. Pierwsza lampa naftowa zapłonęła w 1853 r. w szpitalu we Lwowie.

W odległości 1 mili od Drohobycza, w Stebniku, znajdowała się kopalnia kainitu (surowca chemicznego stosowanego do nawozów sztucznych). Natomiast tuż za Stebnikiem leżał Truskawiec-Zdrój słynny ze swojej naftusi, wody źródlanej o zapachu nafty, stosowanej w leczeniu chorób przewodu pokarmowego.

Oświata, organizacje i kształtowanie postaw

Ogromną rolę odgrywała Macierz Szkolna, prowadząca oświatę pozaszkolną. Wśród najbiedniejszych krzewiła piśmiennictwo i czytelnictwo, zakładała biblioteki. Duże znaczenie miały Kasy Stefczyka, udzielające niskoprocentowych pożyczek małorolnym gospodarstwom na rozwój rolnictwa i rzemiosła, a także Konsumy Spożywcze, Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, Drużyny Strzeleckie, chór śpiewaczy Echo i inne organizacje.

W drohobyckim Gimnazjum im. króla Władysława Jagiełły kształcili się m.in. poeta Kazimierz Wierzyński, Władysław Karaszewicz-Tokarzewski, gen. Stanisław Maczek dowódca dywizji pancernej spod Falaise i Arnhem oraz bracia Chciukowie: Władysław, Tadeusz i Andrzej (harcerz, sportowiec, redaktor i pisarz, autor m.in. Atlantydy. Opowieści o wielkim księstwie Bałaku). Ludwik Liszka został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari za walkę pod Zadwórzem w 1919 r. z bolszewikami; miał 19 lat i był uczniem gimnazjum. Wspominany jest też lekarz dr Kozłowski dyrektor szpitala, który leczył dzieci za darmo, bez względu na narodowość.

Seminarium nauczycielskie im. Królowej Jadwigi przygotowywało uczniów do zawodu nauczycielskiego. Z tego seminarium wyszły m.in. Janina Kreidechówna harcmistrzyni harcerstwa polskiego oraz Alina Kondracka (zm. we Wrocławiu).

Harcerstwo drohobyckie wydało wielu wybitnych Polaków. Wspomnę choćby harcmistrza Szczepana Michalskiego, zamordowanego w Kijowie, oraz ojca Dominika Orczykowskiego z Wrocławia, który później kształcił i wychowywał młodzież harcerską.

Młodzież licznie gromadziła się w Sokole i podczas uroczystości narodowych, np. w rocznice Powstania Kościuszkowskiego, Listopadowego czy Styczniowego. Przychodziła na stary cmentarz, by wspólnie jeszcze z uczestnikami powstańczych walk uczcić tamte wydarzenia. Taką postacią, uczestnikiem Powstania Styczniowego, był Jan Majewski, którego pomnik znajdował się w Drohobyczu.

Przede wszystkim czczono pamięć zrywów o wolność Polski zwłaszcza wśród studentów Gimnazjum im. króla Władysława Jagiełły oraz seminarium nauczycielskiego im. Królowej Jadwigi, którzy licznie zgłaszali się do działań niepodległościowych.

Wrzesień 1939 i początki konspiracji

Wybuch II wojny światowej we wrześniu 1939 r. zastał polską młodzież w Drohobyczu przygotowaną do obrony kraju. Do mobilizacji stawiała się młodzież męska i żeńska, a przede wszystkim harcerze z Szarych Szeregów.

Pamiętam wrzesień i październik 1939 r. Kiedy polska armia została rozbita przez wojska niemieckie, wielu młodych żołnierzy znalazło się w rozsypce, bez dowództwa, narażonych na ataki ze strony ukraińskiej formacji Nachtigall, sprzymierzonej z Niemcami przeciwko Polsce. Tymi żołnierzami zajęła się organizacja harcerska pod dowództwem harcmistrzyni Janiny Kreidechówny. Pod koniec października 1939 r. wieczorem harcerki zebrały się pod Krzyżem Powstania Styczniowego, odśpiewały hymn harcerski i złożyły przysięgę wierności Ojczyźnie na ręce swojej harcmistrzyni. Na krzyżu zachował się napis, który przetrwał do dziś:

Walka o wolność, gdy się raz zaczyna

Z krwi ojca dziedzictwem spada na syna.

Sto razy wrogów złamana potęga skończy zwycięstwem.

Juliusz Słowacki

Kurier Brzeski, 16 maja 1996 r.

 

Bombardowanie zagłębia naftowego (11 września 1939)

Wybuch II wojny światowej zastał mnie w Drohobyczu, moim rodzinnym mieście. Piękne było lato owego roku, wrzesień upalny. Zagłębie naftowe zostało zbombardowane 11 września. Bomby spadły na rafinerię naftową Polmin, Galicję i Naftę, które stanęły w płomieniach. Nieliczne polskie myśliwce nie były w stanie zapobiec nalotowi. Polskie Zagłębie Naftowe posiadało duże zasoby ropy naftowej w Borysławiu, Schodnicy, Podbużu, Daszowie i okolicy. Polmin, zbudowany po I wojnie światowej i oparty całkowicie o kapitał polski, produkował oleje mineralne wysokiej wartości dla kraju i na eksport. Zarząd spoczywał w rękach polskich.

Warunki pracy i zaplecze socjalne w przemyśle naftowym

Warunki pracy, oparte na przepisach prawnych ustanowionych w Polsce i przestrzegane przez dyrekcję, były dobre. Obowiązywał 8-godzinny dzień pracy, stosowano ochronę kobiet i młodocianych, wdrożono przepisy bezpieczeństwa pracy i ochrony przeciwpożarowej, stworzono dobre warunki sanitarne. Przychodnia lekarska dla pracowników była na miejscu. Zapewniano robotnikom dojazdy do pracy autobusami zakładowymi, a dzieciom pracowników dojazdy do szkół. Mieszkania pracowników znajdowały się w pobliżu rafinerii, na tzw. Kolonii. Dla starszej młodzieży pragnącej uczyć się mechaniki i przetwórstwa naftowego założono szkołę techniczną, a wysoki poziom nauki zapewniali jej wykładowcy dojeżdżający ze Lwowa.

Skutki nalotu: ofiary i ucieczka mieszkańców

Natomiast fabryki Galicja i Nafta, pozostałości po zaborze austriackim, oparte o kapitał zagraniczny, nastawione były na osiąganie maksymalnego zysku, a więc i wyzysk robotników. Dyrektorem był Żyd Metzis. Po zbombardowaniu Polminu byli zabici i ranni; karetki pogotowia ratunkowego spieszyły z pomocą. Mieszkańcy uciekali na odległe przedmieścia Drohobycza, np. za Zalesie. I tam jednak dosięgały ich niemieckie bomby. I tutaj byli zabici i ranni oraz zburzone domy.

 

dalej w zakładce pliki do pobrania

 

 

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *