Związek Sybiraków wsparcie dla rodzin

udostępnij:

Związek Sybiraków w Brzegu ciągle oferuje wsparcie dla rodzin dotkniętych  zesłaniem na Syberię.  Losy Józefa Żebrowskiego  to przykład dramatu Polaków na terenach zajętych przez Sowietów w 1939 r. Przeżył deportację i ciężką pracę w Workucie. Po wojnie znalazł się w Brzegu. Dziś jego syn w ramach stowarzyszenia stara się integrować środowisko. 

Związek Sybiraków  zrzesza  osoby zesłane na Syberię i do innych rejonów ZSRR, a także ich rodziny. Związek ma na celu pomoc prawną, finansową i społeczną oraz upamiętnianie historii zsyłek poprzez ochronę praw i interesów członków.  Stowarzyszenia, które reaktywowało się w 1988 roku po przerwie wojennej, kontynuuje tradycje przedwojennych stowarzyszeń Sybiraków.  Obecnie jest organizacją Pożytku Publicznego. Dzień Sybiraka obchodzony jest 17 września. 

Janusz Żebrowski, prezes  Związku Sybiraków na Opolszczyźnie swoją legitymację otrzymał podczas sesji Rady Miejskiej Brzegu 26 maja 2017 r. w ratuszu. Wyróżnienie to  było formą   upamiętnienia Ojca radnego – Józefa Żebrowskiego, który w latach 1944 – 1954 przebywał w łagrach Workuty na Syberii. Honorowe odznaczenie wręczyli na ręce syna Janina Góral – prezes brzeskiego Związku Sybiraków oraz Burmistrz Brzegu Jerzy Wrębiak.

 Rodzice celowo podali inną datę urodzenia Józefa (rok 1926 a nie 1923) po to, by jako nieletni nie mógł zostać wcielony do wojska lub być skazanym przez sowiecki sąd na karę śmierci. Aresztowania Józefa Żebrowskiego NKWD dokonało w 1944 r., w trakcie likwidacji obozu osób ukrywających się przed NKWD, przymusowo wcielającej młodych Polaków do Armii Czerwonej. Wyrok 10 lat łagru i 5 lat zsyłki, zapadł na podstawie paragrafu 63-1 NKWD Białoruskiej Republiki Sowieckiej za “działalność na rzecz przywrócenia granic Polski sprzed 17 września 1939 r.” W Workucie (Republika Komi) Józef Żebrowski przebywał do marca 1954 r. Skorzystał, podobnie jak wielu innych Polaków, z amnestii jaką ogłoszono po śmierci Stalina.  Traumatyczne doświadczenia z Syberii, jak wspomina Janusz Żebrowski, wracały po latach. Kiedy przez sen ojciec krzyczał “…kolbami nie bijcie” – domyślaliśmy się, że jeszcze wiele lat później cierpiał.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z archiwum rodzinnego