udostępnij:
W 200 rocznicę urodzin
Młodość
Dokładnie 200 lat temu 16 stycznia 1826 roku w Szostakowie, około 5 mil od Brześcia Litewskiego w rodzinie Ludwika i Alojzy Trauguttów przyszedł na świat Romuald Traugutt. Po śmierci matki w 1826 roku wychowaniem Romualda zajęła się babka Justyna Błocka, osoba pobożna, miłująca ojczyznę. Jej gawędy historyczne i wycieczka na Bielany do grobu Stanisława Staszica pozostały długo w pamięci Romualda. Kiedy wybuchło powstanie listopadowe chłopiec miał cztery lata i nie wiedział, czym była niepodległość dla Polaków.
Po wstąpieniu w 1836 do gimnazjum w Świsłoczy po raz pierwszy zetknął się z konspiracją i poznał tajniki walki podziemnej. To była szkoła o bogatych tradycjach patriotyczno-narodowych. Tu uczyli się m.in. Wiktor Heltman działacz Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, ale także Leon Zienkiewicz literat, a nawet Józef Ignacy Kraszewski twórca wielu powieści historycznych no i późniejszy przywódca Powstania Styczniowego na Białorusi I Litwie Konstanty Kalinowski. Traugutt ukończył gimnazjum w 1842 roku. Jakby zapomniane zostały jego duże zdolności w sztukach plastycznych, o czym mówią pozostałe po nim obrazy olejne i akwarele.
Gimnazjum ukończył z wyróżnieniem odznaczony srebrnym medalem. Znajomość języka francuskiego, niemieckiego i historii, ale także nauk ścisłych nie pozostały bez znaczenia dla kariery politycznej i wojskowej.
Klucz do osobowości
Postawę byłego oficera armii carskiej ukształtował romantyzm polityczny. Należał do tych przywódców narodowych, których darzy się sympatią, ale o których wie się stosunkowo niewiele.
Pozostający do dzisiaj w cieniu historii jest znany jako powstańczy przywódca. W przeciwieństwie do ludzi zafascynowanych ideałami romantycznymi był zawsze taki sam małomówny, sumienny, rozważny i stanowczy. W całym jego obejściu uderzała prostota połączona z serdecznością tak często spotykaną u Litwinów.
Jako polityk nie był wyrafinowany. Raczej skłaniał się ku chrześcijańskiemu widzeniu świata. Uważał, że polityka powinna współistnieć z etyką, czemu dawał wyraz w działaniu. Niewątpliwie klucz do osobowości faktycznie tkwił w głębokiej wierze w Opatrzność.
Już jako młody chłopiec przywiązywał wielką wagę do wiary katolickiej, która towarzyszyła mu aż do śmierci. W czasie powstania 1863 roku wspierał wszystkich tych księży, którzy czynnie zaangażowali się w walkę o niepodległość ks. Mackiewicza i Stanisława Brzózkę. Wierny Bogu do końca. Świadczą o tym liczne dokumenty, listy i odezwy napisane przez powstańczego przywódcę, gdzie odwołuje się do Opatrzności.
W jednej z nich odezwie noworocznej do ludu 1864 roku napisał:” Weźże się do roboty dziatwo polska, nie leniwo, w Bogu ufając, mężnie i wytrwale sobie poczynając, a Bóg Najwyższy za przyczyną Matki Najświętszej Królowej Polskiej wprędce nas od tej szarańczy moskiewskiej uwolni “. Mimo pobożności nie trafił do zakonu, ale do armii I to carskiej. Jednak dzięki temu doświadczeniu wojskowemu później po wystąpieniu z niej mógł z odpowiednim doświadczeniem walczyć najpierw jako dowódca powstańczy na Kobryńszczyźnie, a później już jako prezes Rządu Narodowego Polskiego, albo jak inni historycy wolą dyktator stanął na czele insurekcji 1863 roku.
Dyplomatyczne zmagania
Zdaniem Traugutta przyszła formą rozstrzygania konfliktów i sporów międzynarodowych będą wspólne kongresy mocarstw. W stosunku do Europy pragnął zachować powagę i godność i nie chciał prosić o pomoc, ale z całym dostojeństwem przedstawiał w salonach dyplomatycznych sytuację Polski pod zaborami.
Prowadził misję dyplomatyczną we Francji. W Paryżu rozmawiał z Drouyunem de Lhuys- ministrem spraw zagranicznych Francji, a także z przedstawicielami polskiej emigracji, m. in księciem Władysławem Czartoryskim, ale również z Cyprianem Kamilem Norwidem.
Dążył do utworzenia tzw. Komitetów Polskich, które miały werbować ochotników i pomagać powstaniu. Miał też zorganizować agencje dyplomatyczne w Hiszpanii i Portugalii. Jego rzecznikami byli pisarze i przywódcy polityczni m. in. Michał Bakunin i Aleksander Hercen.
Jednak, kiedy kontakty z rewolucjonistami rosyjskimi zawiodły nawiązał rozmowy z działaczami węgierskimi i włoskimi. Wspierali go Giuseppe Mazini i Giuseppe Garibaldi, a miał przeciwników wśród Polaków. Najzagorzalszym z nich był Ludwik Mierosławski. Traugutt rozmawiał też z Józefem Ordęgą, którego rząd powstańczy mianował agentem dyplomatycznym w Turynie. Na miesiąc przed aresztowaniem zawarł jeszcze układ z Węgrami.
Protektorów znalazł także w osobach monarchów cesarza Napoleona III i króla szwedzkiego Karola XV, natomiast Rosję, Prusy i Austrię traktował z jednakową wrogością. Dwudziestego dziewiątego października 1863 roku dziękował papieżowi Piusowi IX za publiczne modły za naród polski walczący o wolność i wiarę.
Audiencje u władz francuskich, kontakty polityczne z polskimi emigrantami i pertraktacje w sprawie utworzenia floty powstańczej oraz rozmowy z rewolucjonistami stały się ważną kartą w dyplomacji Traugutta. Nie przesądziły jednak o przyszłości powstania.
Starania o beatyfikację
Legenda Traugutta przetrwała. W miejscu egzekucji członków Rządu Narodowego, któremu przewodniczył Romuald Traugutt stoi krzyż, a w X pawilonie została zrekonstruowana cela Traugutta. Pomniki go upamiętniające powstały jeszcze w międzywojniu w Świsłoczy, gdzie chodził do gimnazjum i w Ciechocinku. Jego wizerunek znalazł się na 10 złotowej monecie, która była w obiegu do czasu wybuchu II wojny, a już po wojnie wizerunek Traugutta widniał na banknocie 20 złotowym będącym w obiegu w latach 1982-1994.
Dyktator Powstania Styczniowego został też kilkakrotnie upamiętniony na znaczkach Poczty Polskiej.

Dwa lata temu w 160 rocznicę śmierci Traugutta nakładem Narodowego Banku Polskiego ukazały się monety kolekcjonerskie srebrna 10 złotówka oraz złote 200 złotych.
Po 140 latach od wybuchu powstania styczniowego, w czasie uroczystości w Cytadeli w 2003 roku obecności prawnuka Romualda Traugutta prymas Józef Glemp przypomniał przywódcę 1863 r. i życzliwie odniósł się do procesu beatyfikacyjnego Traugutta, ale także arcybiskupa Szczęsnego Felińskiego. Wcześniej zwolennikiem wznowienia procesu beatyfikacyjnego był kardynał Stefan Wyszyński.
Warto też przypomnieć, że pierwsze głosy o potrzebie beatyfikacji legendarnego przywódcy 1863 roku pojawiały się jeszcze w okresie międzywojennym. W 2004 roku 2 tysiące osób podpisało się pod petycją o wznowienie działań w kierunku procesu beatyfikacyjnego, do którego na razie nie doszło. Do dziś nie odnaleziono też grobu Romualda Traugutta.
Wiktor Krzewicki
