W marcu 1945 roku doszĹo do bezprecedensowego na skalÄ Ĺwiata porwania legalnego rzÄ
du przez wĹadze bezpieczeĹstwa ZwiÄ
zku Sowieckiego i postawienia szesnastu przywĂłdcĂłw Polski podziemnej w tym ostatniego komendanta Armii Krajowej przed moskiewskim sÄ
dem. Rosyjski proces pokazowy jest sztukÄ
stworzonÄ
dopiero w Sowietach, nie majÄ
cÄ
Ĺźadnych precedensĂłw. W procesie pokazowym przestÄpstwo jest sfingowane przez wĹadze w caĹoĹci lub przynajmniej w czÄĹci. OskarĹźycielem i denuncjatorem jest nie prokurator czy policja, lecz sam oskarĹźony doprowadzony do tego torturami. Nie moĹźna oskarĹźonego przed sowieckim procesem pokazowym obciÄ
ĹźaÄ – pisaĹ StanisĹaw Cat Mackiewicz – odpowiedzialnoĹciÄ
za zachowanie siÄ podczas takiego sÄ
du.
Moskwa oskarşa szesnastu
Podziemny wywiad donosiĹ : 29 marca 1945 roku z willi do ktĂłrej udali siÄ polscy uczestnicy spotkania, wyjechaĹo kilka zapeĹnionych samochodĂłw i gdy 31 marca nie wrĂłcili oni do swych konspiracyjnych kryjĂłwek Stefan KorboĹski dyrektor Departamentu Spraw WewnÄtrznych zaalarmowaĹ rzÄ d w Londynie, ktĂłry 6 kwietnia ogĹosiĹ na caĹy Ĺwiat komunikat o podstÄpnym aresztowaniu piÄtnastu przywĂłdcĂłw Polski Podziemnej. Później doĹÄ czyĹ do nich jeszcze jeden wczeĹniej zatrzymany przez NKWD Aleksander ZwierzyĹski ze Stronnictwa Narodowego.
RozwiÄ zanie Armii Krajowej osĹabiĹo znacznie paĹstwo podziemne, ale jego struktury dziaĹaĹy dalej. IstniaĹ podziemny parlament (Rada JednoĹci Narodowej), dziaĹaĹ konspiracyjny rzÄ d (Krajowa Rada MinistrĂłw) oraz stronnictwa polityczne. Polacy, ktĂłrzy spod okupacji niemieckiej dostali siÄ pod sowieckÄ nie poddawali siÄ. W konspiracji powstaĹa organizacja zbrojna âNiepodlegĹoĹÄâ.
Jednak dziaĹalnoĹÄ wĹadz podziemnych zwiÄ zanych z rzÄ dem polskim na emigracji utrudniaĹo dziaĹanie prosowieckiego RzÄ du Tymczasowego powoĹanego przez KrajowÄ RadÄ NarodowÄ .
Porozumienie podpisane w Moskwie przez przewodniczÄ cego PKWN Edwarda OsĂłbkÄ – Morawskiego i ministra spraw zagranicznych ZSRR W. MoĹotowa posĹuĹźyĹo jako podstawa prawna do ingerencji silniejszego w sprawy wewnÄtrzne innego kraju. Jak siÄ miaĹo potem okazaÄ ukĹad z 26 lipca 1944 roku stanowiĹ gĹĂłwnÄ przesĹankÄ aresztowania. UkĹad ten mĂłwiĹ o jurysdykcji radzieckiego wodza naczelnego wobec ludnoĹci cywilnej na terytorium Polski, dotyczÄ cy przestÄpstw popeĹnionych w strefie operacji wojennych przeciwko siĹom zbrojnym ZSRR.
Porozumienie nie okreĹlaĹo gĹÄbokoĹci tej strefy. Nieco później BolesĹaw Bierut na posiedzeniu Rady MinistrĂłw stwierdziĹ, Ĺźe : ustalono pas przyfrontowy od 60 do 100 km szerokoĹci, na ktĂłrym odpowiedzialnoĹÄ za walkÄ z agenturÄ nieprzyjacielskÄ biorÄ na siebie radzieckie wĹadze wojskowe wspĂłĹdziaĹajÄ ce z cywilnÄ wĹadzÄ polskÄ .
Jednak Stalin interpretowaĹ dokument swoiĹcie, rozciÄ gajÄ c swojÄ wĹadzÄ nie tylko na obszary w pobliĹźu frontu. Kiedy nastÄ piĹo aresztowanie front byĹ juĹź niedaleko Warszawy. W dodatku rejon stolicy nie byĹ uwzglÄdniony w porozumieniu z 22 lipca.
DalszÄ walkÄ z podziemiem antykomunistycznym normowaĹa uchwaĹa z 10 stycznia 1945 roku, szczegĂłĹowo okreĹlajÄ ca liczebnoĹÄ i przydziaĹy do poszczegĂłlnych wojewĂłdztw tzw. grup operacyjnych.
WspĂłĹdziaĹanie UB z NKWD przetrwaĹo do czasu wycofania z Polski radzieckich doradcĂłw wojskowych.
Pod koniec listopada 1994 w takiej sytuacji trwaĹy przygotowania do rozmĂłw wĹadz sowieckich a faktycznie sowieckich organĂłw bezpieczeĹstwa (NKWD) z przywĂłdcami polskiego podziemia antykomunistycznego.
Kulisy aresztowania
JuĹź w lutym 1945 roku dawny kolega szkolny JĂłzefa Stemlera, podajÄ cy siÄ za profesora Uniwersytetu w Taszkiencie – Chodkiewicz rzekomo potomek hetmana polskiego zgĹosiĹ siÄ z propozycjÄ poĹredniczenia i zorganizowania rozmĂłw z dowĂłdztwem NKWD.
Później okazaĹo siÄ, Ĺźe byĹ on bliskim wspĂłĹpracownikiem puĹkownika NKWD Pimienowa. OĹwiadczyĹ, Ĺźe jego szef zostaĹ upowaĹźniony do podjÄcia rozmĂłw z polskim ruchem oporu dla ustabilizowania sytuacji w kraju.
Jednak gĹĂłwny ciÄĹźar prowadzenia wstÄpnych rozmĂłw przypadĹ JĂłzefowi Stemler DÄ bskiemu z departamentu informacji polskiego paĹstwa podziemnego.
Rozmowy te miaĹy byÄ prowadzone po tym jak delegat RzÄ du na Kraj Jan StanisĹaw Jankowski i Leopold Okulicki otrzymali datowane 6 marca nieomal takiej samej treĹci listy od sowieckiego puĹkownika gwardii Pimienowa z propozycjÄ odbycia rozmĂłw z przedstawicielami dowĂłdztwa I Frontu BiaĹoruskiego m. in. gen. puĹkownikiem Iwanowem (faktycznie jak siÄ później okazaĹo Sierowem – szefem sowieckiego NKWD).
Listy dostarczone do przywĂłdcĂłw paĹstwa podziemnego gwarantowaĹy bezpieczeĹstwo polskich uczestnikĂłw spotkania. Przynajmniej tak zapewniali Sowieci.
ByĹy one przekazane przez szereg poĹrednikĂłw. Jednym z nich miaĹ byÄ pojawiÄ cy siÄ w kawiarni âU Aktorek â w MilanĂłwku pod WarszawÄ mĹody czĹowiek, ktĂłry podawaĹ siÄ za kapitana AK – Zbigniew Woronicz. DziaĹaĹnoĹÄ tego kapitana zostaĹa omĂłwiona w sprawozdaniu nadesĹanym z Polski do II Korpusu we WĹoszech.
WedĹug tego dokumentu kapitan Woronicz miaĹ byÄ wywiadowcÄ wysĹanym przez swoje dowĂłdztwo do Polskiej Armii Ludowej i wĹaĹnie wtedy zwrĂłciĹ siÄ do niego najprawdopodobniej gen. JĂłzef PieĹkoĹ, czy Woronicz nie mĂłgĹby wykorzystaÄ swoich kontaktĂłw w AK do zorganizowania rozmĂłw miÄdzy marszaĹkiem Ĺťukowem, a generaĹem âNiedĹşwiadkiemâ i Delegatem RzÄ du.
Celem tych rozmĂłw miaĹo byÄ ujawnienie polskiego podziemia, znormalizowanie Ĺźycia w kraju i wszczÄcie krokĂłw w celu utworzenia Tymczasowego RzÄ du JednoĹci Narodowej, zgodnie z postanowieniami konferencji jaĹtaĹskiej.
Najprawdopodobniej funkcjÄ poĹredniczÄ cÄ w dorÄczeniu listu L. Okulickiemu speĹniĹ JĂłzef PieĹkoĹ dziaĹacz Polskiej Armii Ludowej, wspĂłĹpracujÄ cej z PPR i AL.
Tymczasem po otrzymaniu listu delegat RzÄ du wpadĹ w pewnÄ rozterkÄ, pisze w Polskim PaĹstwie Podziemnym Stefan KorboĹski. Z jednej strony wietrzyĹ podstÄp, z drugiej nie chciaĹ ryzykowaÄ odrzucenia z miejsca oferty Pimienowa, co umoĹźliwiĹoby Sowietom oskarĹźenie wĹadz podziemnych wobec sojusznikĂłw zachodnich, Ĺźe odmawiajÄ nawet spotkaĹ i rozmĂłw.
JeĹli chodziĹo o generaĹa Okulickiego, to nie miaĹ on Ĺźadnej wÄ tpliwoĹci, Ĺźe zaproszenie kryje podstÄp (gdyĹź znaĹ juĹź sowieckie metody, pierwszy raz byĹ aresztowany przez NKWD we Lwowie w styczniu 1941 roku) i dlatego stanowczo odrzuciĹ propozycje rozmĂłw z Sowietami.
Mimo obaw Kazimierza PuĹźaka i L. Okulickiego negocjacje siÄ rozpoczÄĹy i trwaĹy niemal przez caĹy marzec.
W rozmowach uczestniczyli ze strony radzieckiej gen. Iwanow i jak siÄ miaĹo okazaÄ juĹź w czasie procesu moskiewskiego tajemniczy pĹk Pimienow, ktĂłry nie wiadomo czy faktycznie istniaĹ. Najprawdopodobniej pod jego nazwiskiem ukrywaĹ siÄ jakiĹ kontrwywiadowca sowiecki. Autor wspomnieĹ 1939-1954 WĹadysĹaw Minkiewicz(w rzÄ dzie podziemnym sekretarz Romana Knolla , ktĂłry staĹ na czele sekcji spraw zagranicznych, a jednoczeĹnie byĹ referentem do spraw bezpieczeĹstwa i kontaktĂłw z RadÄ JednoĹci Narodowej) pisze, Ĺźe wĹaĹciwie nie wiadomo kim byĹ sowiecki puĹkownik, ktĂłry zapraszaĹ na spotkanie przedstawicieli wĹadz podziemnych. W aneksie do ksiÄ Ĺźki RaczyĹskiego wystÄpuje Pimienow, we wspomnieniach ministra Adama Bienia Pimionow, a u StypuĹkowskiego Pimonow. WÄ tpliwoĹci wedĹug Minkiewicza rozwiewa zdarzenie do jakiego doszĹo w czerwcu w czasie procesu moskiewskiego. Kiedy Okulicki powoĹywal siÄ na list Ĺźelazny z podpisem puĹkownika Pimienowa, przewodniczÄ cy SÄ du gen. puĹkownik W. Ulrych wyjaĹniĹ, Ĺźe takiego oficera w ogĂłle nie ma w Armii Sowieckiej i Ĺźe byĹ to po prostu podstÄp sowieckiego kontrwywiadu. Tak wiÄc nie tylko Ĺźelazny list, w ktĂłrym Sowieci zapewniali o bezpieczeĹstwie czĹonkĂłw paĹstwa podziemnego byĹ zwykĹÄ fikcjÄ , ale i sam pĹk Pimienow. Przynajmniej moĹźna odnieĹÄ takie wraĹźenie.
WĹadysĹaw Minkiewicz w swoich wspomnieniach pisze o osobach, ktĂłre w mniejszym lub wiÄkszym stopniu przyczyniĹy siÄ do nawiÄ zania tragicznych w skutkach rozmĂłw pruszkowskich. Poza juĹź wspomnianymi w relacji Minkiewicza pojawiajÄ siÄ puĹkownik RĂłg, âCiotkaâ popularna i wpĹywowa w PAL-u kuzynka PiÄkosia i wreszcie ks. Tomasz kapelan PAL-u, a później kapelan Ludowego Wojska Polskiego.
StronÄ polskÄ w rozmowach reprezentowali poza Okulickim i Jankowskim przedstawiciele stronnictw politycznych dziaĹajÄ cych w podziemiu i wchodzÄ cych w skĹad komisji GĹĂłwnej Rady JednoĹci Narodowej .
PORWANI
JuĹź wkrĂłtce okazaĹo siÄ, Ĺźe oferty wypĹywajÄ ce ze strony sowieckiej byĹy puĹapkÄ stanowiÄ cÄ wstÄp do porwania szesnastu.
W poniedziaĹek 27 marca 1945 roku do willi NKWD w Pruszkowie (siedziby Pimienowa) przybyli: wicepremier podziemnego rzÄ du Jan StanisĹaw Jankowski, ostatni komendant AK Leopold Okulicki, Kazimierz PuĹźak przewodniczÄ cy Rady JednoĹci Narodowej oraz jako tĹumacz JĂłzef Stemler – DÄ bski. Reszta miaĹa pojawiÄ siÄ we wtorek. WillÄ zabezpieczaĹy oddziaĹy NKWD, ale byĹa ona teĹź pod staĹÄ obserwacjÄ podziemia. Przed domem staĹy samochody, w pobliĹźu rozmieszczono posterunki enkawudzistĂłw. Nie byĹo wÄ tpliwoĹci, Ĺźe to byĹ kocioĹ.
Najpierw aresztowani zostali L. Okulicki i jego wspĂłĹtowarzysze. OstrzeĹźenie przed wpadkÄ innych czĹonkĂłw delegacji nie pomogĹo. Wszyscy na drugi dzieĹ udali na spotkanie, gdzie takĹźe zostali zatrzymani. Z Pruszkowa przewieziono ich do WĹoch pod WarszawÄ . Tam dowiedzieli siÄ, Ĺźe pojadÄ na konferencjÄ z przedstawicielem dowĂłdztwa sowieckiego.
Dopiero w samolocie oficer NKWD powiedziaĹ: âLecicie do Moskwy do towarzysza Stalina. CzyĹź nie lepiej, ĹźebyĹcie rozmawiali z samym marszaĹkiem niĹź z jakimĹ generaĹem ?â wspomina A. BieĹ
Jednak w pobliĹźu Iwanowo -WozniesieĹska (300 km na wschĂłd od Moskwy) samolot runÄ Ĺ na ziemiÄ, zaryĹ siÄ gĹÄboko w Ĺniegu.
Jak zauwaĹźyĹ pilot maszyna miaĹa takÄ iloĹÄ paliwa, ktĂłra wystarczyĹaby mu tylko do Iwanowa, skÄ d aresztowanych miano przewieĹşÄ do Moskwy. Tak wiÄc o wylÄ dowaniu na lotnisku w Moskwie nie byĹo mowy, o czym sowieccy porywacze dobrze wiedzieli.
Zamiast na konferencjÄ w luksusowym hotelu dla dyplomatĂłw – wspomina Adam BieĹ zastÄpca Delegata RzÄ du trafiliĹmy do wiezienia. Akcja zatrzymania i wywiezieni do Rosji wĹadz Polski podziemnej byĹa wiÄc przygotowana i miaĹa charakter politycznego kidnapingu.
Ĺubianka zamiast Londynu
Okulicki trafiĹ tu po raz drugi – pierwszy raz po aresztowaniu we Lwowie przez NKWD w styczniu 1941 roku. Najbardziej uciÄ Ĺźliwe staĹy siÄÂ gĹĂłd, bezsennoĹÄ i zimno. PrzesĹuchania byĹy dĹugotrwaĹe i mÄczÄ ce . OdbywaĹy siÄ przewaĹźnie nocÄ .
Aresztowani otrzymywali dziennie 2 kawaĹki chleba, co drugi dzieĹ dodawano 2 kostki cukru i czajnik gorÄ cej wody oraz menaĹźkÄ gorÄ cego pĹynu z liĹÄmi z kapusty. Innym razem jakiegoĹ kartofla z oĹÄmi z ryby albo trochÄ kaszy. W Ĺledztwie zastosowano najróşniejsze chwyty, ktĂłre miaĹy zĹamaÄ oskarĹźonych.
PrzesĹuchiwany wĂłwczas Zbigniew StypuĹkowski, po latach na emigracji tak definiowaĹ cele Ĺledztwa:
âPierwszym jest dokĹadne przeegzaminowanie osoby wiÄĹşnia pod wzglÄdem jego inteligencji, charakteru i siĹy stawianego oporu wkraczajÄ c w Ĺźycie rodzinne. Drugim zadaniem sÄdziego jest zakaziÄ wyobraĹşniÄ wiÄĹşnia i zrujnowaÄ jego rĂłwnowagÄ psychicznÄ przez powodowanie nieustannej huĹtawki w nastrojach-od szczytowego optymizmu do kraĹcowej depresji. Trzecim i prawdopodobnie najwaĹźniejszym celem jest doprowadziÄ do wynaturzenia tkwiÄ cy w kaĹźdym czĹowieku instynkt samozachowawczyâ.
Brutalne metody Ĺledcze skĹoniĹy kilku podsÄ dnych, nie bez oporĂłw, do przyznania siÄ do winy.
PrzesĹuchania odbywaĹy siÄ przewaĹźnie nocÄ . PuĹźak pisaĹ o nich: âdzieĹ w dzieĹ badanie dwukrotne.
Z rana od godz.10 lub 10 30 do 5 -tej po poĹudniu.
Wieczorem od godz. 21.30 lub 22.00 do 5 ranoâ. BagiĹskiego w ciÄ gu w ciÄ gu 70 dni Ĺledztwa przesĹuchano 120 razy, a PuĹźaka ok. 140 razy.
KaĹźdy z szesnastu podlegaĹ innemu Ĺledczemu. CaĹoĹciÄ kierowaĹ szef WydziaĹu NKGB gen. WĹodzimierski. Komendanta AK L. Okulickiego przesĹuchiwaĹ sam gen. Iwan Sierow, Kazimierza PuĹźaka ppĹk GaĹkin, Adama Pajdaka ppĹk Gusjew, Z. StypuĹkowskiego mjr. Tichonow, Adama Bienia ppĹk Sorokin. Ĺledztwo trwaĹo 3 miesiÄ ce .
Przed sowieckim sÄ dem
Czerwcowym rankiem 1945 roku Kolegium Wojskowe SÄ du NajwyĹźszego ZSRR otworzyĹo rozprawÄ przeciwko szesnastu oskarĹźonym. CzĹonkami SÄ du byli L. Dmitrijew, J.Dietistow. Sekretarzowali A.Batner i L. Kudriawcew. Jako oskarĹźyciele paĹstwowi wystÄ pili Generalny Prokurator Wojskowy Armii Czerwonej N. Afanasjew i radca paĹstwowy sĹuĹźby sprawiedliwoĹci R. Rudenko. Do obrony powoĹani zostali adwokaci J. Braude, W. Michalski, N.MiĹowidow, S. Kaznaczejew, W. Markiewcz. M. Ocep i S. Plwako – czĹonkowie Moskiewskiego Kolegium AdwokatĂłw.
PodsÄ dni Okulicki, Jankowski, BieĹ i S. Jasiukowicz pod zarzutem kierowania i organizowania podziemia na Zachodniej BiaĹorusi, Ukrainie, a takĹźe na Litwie i w Polsce wedĹug instrukcji âtzw.â âpolskiego rzÄ du emigracyjnegoâ. Natomiast pozostaĹÄ dwunastkÄ oskarĹźono o udziaĹ w robocie wywrotowej polskich organizacji podziemnych na terytorium wyzwolonym przez ArmiÄ CzerwonÄ â.
W czasie rozprawy padĹo, piÄÄ szczegĂłĹowych zarzutĂłw pod adresem polskiego podziemia.
Po pierwsze- zarzucano organizowanie podziemnych oddziaĹĂłw zbrojnych AK na tyĹach Armii Czerwonej,
-Â Â po drugie â utworzenie podziemnej organizacji wojskowej- politycznej âNiepodlegĹoĹÄâ
âNieâ
- po trzecie â dziaĹalnoĹÄ terrorystyczno-dywersyjnÄ i szpiegowskÄ podziemnych oddziaĹĂłw
AK i Nie,
- po czwarte â dziaĹalnoĹÄ nielegalnych stacji radiowych nadawczo – odbiorczych AK i polskiego rzÄ du na tyĹach Armii Czerwonej,
- po piÄ te- plan przygotowania wystÄ pienia wojennego w bloku z Niemcami przeciwko ZSRR.
Jednak interwencje dyplomatyczne Wielkiej Brytanii i USA zmusiĹy wĹadze sowieckie do zĹagodzenia wyroku. Kolegium Wojskowe SÄ du NajwyĹźszego ZSRR skazaĹo L. Okulickiego na 10 lat, J. S. Jankowskiego na 8 lat, StanisĹawa Jasiukowicza na 5 lat, Kazimierza PuĹźaka na 1,5 roku, Kazimierza BagiĹskiego na rok, Aleksandra ZwierzyĹskiego na 8 miesiÄcy pozbawienia wolnoĹci. Eugeniusz Czarnowski dostaĹ 6 miesiÄcy, StanisĹaw Mierzwa, JĂłzef ChaciĹski, Zbigniew StypuĹkowski, Franciszek UrbaĹski po 4 miesiÄ ce wiÄzienia. A. Pajdak byĹ sÄ dzony w osobnym procesie przy zamkniÄtych drzwiach i zostaĹ skazany na 5 lat wiÄzienia.
Oraz na dĹugoletnie roboty na Syberii. StanisĹaw MichaĹowski, Kazimierz KobylaĹski, JĂłzef Stemler- DÄ bski zostali uniewinnieni.
- Okulicki zginÄ Ĺ na Ĺubiance w WigiliÄ BoĹźego Narodzenia. TakĹźe ostatni delegat rzÄ du J. S. Jankowski zmarĹ prawdopodobnie w wiÄzieniu sowieckim 13 marca 1950 roku. Trzy lata wczeĹniej zmarĹ takĹźe w wiÄzieniu, w tajemniczych okolicznoĹciach S. Jasiukowicz.
W kraju zmarĹo 8 z szesnastki. W polskim wiÄzieniu zmarĹ 13 kwietnia 1950 r. Kazimierz PuĹźak.
W 1947 w wyniku zrujnowania zdrowia odszedĹ E. Czarnowski, w 1954 J. ChaciĹski, w roku 1955, F. UrbaĹski, w 1958 r. A. ZwierzyĹski, w 1965 Stemler-DÄ bski, w 1978 r. K. KobylaĹski, a 10 lat później A. Pajdak. W 1998 roku zmarĹ ostatni z przywĂłdcĂłw Polski podziemnej minister Adam BieĹ.
Poza granicami kraju zmarli Kazimierz BagiĹski w 1966 roku w USA i Z. StypuĹkowski w 1979 r. w Londynie.
***
Rosyjski proces pokazowy jest sztukÄ stworzonÄ dopiero w Sowietach, nie majÄ cÄ Ĺźadnych precedensĂłw.
W procesie pokazowym przestÄpstwo jest sfingowane przez wĹadze w caĹoĹci lub przynajmniej w czÄĹci. OskarĹźycielem i denuncjatorem jest nie prokurator czy policja, lecz sam oskarĹźony doprowadzony do tego torturami. Nie moĹźna oskarĹźonego przed sowieckim procesem pokazowym obciÄ ĹźaÄ – pisaĹ StanisĹaw Cat Mackiewicz – odpowiedzialnoĹciÄ za zachowanie siÄ podczas takiego sÄ du. NiezaleĹźnie od tego co mĂłwi i oĹwiadcza trzeba pamiÄtaÄ, Ĺźe nie jest on Ĺźywym odpowiedzialnym czĹowiekiem, lecz istotÄ nieodpowiedzialnÄ przez ktĂłrÄ przemawia jego oprawca. NiektĂłrzy na Zachodzie czytajÄ c sprawozdania z sowieckich procesĂłw pokazowych nie rozumieli dlaczego ludzie, ktĂłrzy i tak sÄ przeznaczeni na ĹmierÄ i ktĂłrzy wiedzÄ , Ĺźe bÄdÄ rozstrzelani, przed ĹmierciÄ pĹaszczÄ siÄ i upokarzajÄ .
Nie wiedziano pisaĹ Mackiewicz- Ĺźe dziaĹaĹy tu Ĺrodki fizjologiczne rozkĹadajÄ ce wolÄ czĹowieka, Ĺźe wielu z tych ludzi, gdyby odpowiadaĹo przed cesarskim, rosyjskim sÄ dem, zachowywaĹoby siÄ bohatersko i jeszcze przed szubienicÄ woĹaĹo by: niech Ĺźyje rewolucja, a tutaj pĹaszczyĹo siÄ w samooskarĹźeniu. MoĹźna wiÄc do tych ludzi mieÄ tylko gĹÄbokie wspĂłĹczucie, wiÄcej – czeĹÄ dla ich mÄczeĹstwa.
Wiktor Krzewicki



