W hołdzie ofiarom antykomunistycznego podziemia

udostępnij:

18 Września 2021 

Fragmenty byłego lotniska nieopodal Starego Grodkowa w powiecie brzeskim,  wąskie drogi gruntowe, betonowe płyty, większość terenu porośnięta drzewami i chaszczami. W głębi zadrzewionego terenu postawiono zrekonstruowany drewniany barak, który ma symbolizować miejsce dokonanego tu mordu na żołnierzach podziemia niepodległościowego z II transportu oddziału Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem  kpt. Henryka Flamego ps. “Bartek” przez UB  we wrześniu 1946 roku. Właśnie minęła  75 rocznica  dokonanej tu zbrodni. Na polanie z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej  umieszczono ogromny monument w kształcie krzyża kamiennego,  a pod nim symboliczne mogiły pomordowanych tutaj żołnierzy. 

Tę polanę, na której poszukiwacze – pasjonaci historii odnaleźli zdetonowane w wysokiej temperaturze łuski po nabojach, stopione aluminium, fragmenty spalonych desek, czy wreszcie elementy brytyjskiego wyposażenia wojskowego – wskazała im kobieta, która pamiętając czasy powojenne, kiedy tu zbierała grzyby,  iż uderzył ją specyficzny  trupi smród. Niestety, oficjalne śledztwo prokuratury i badania Instytutu Pamięci Narodowej  trwało wiele lat, długo z niesatysfakcjonującym skutkiem, jednak przyniosło badaczom spektakularny sukces – przy wykorzystaniu nowoczesnych technik  znaleźli odpowiedzi na wiele węzłowych pytań.  

To już po raz kolejny  od 2016 r. gromadzą się na tej leśnej polanie na pozostałościach po byłym lotnisku  przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, duchowieństwo, a także rodziny pomordowanych żołnierzy, grupy rekonstrukcyjne i wreszcie zwykli ludzie – patrioci, którzy przybyli tu po to, by zapalić znicz i złożyć kwiaty oddając hołd, by być po prostu razem podczas wspólnej modlitwy za ofiary tej egzekucji dokonanej przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa komunistycznego aparatu władzy oraz sowieckich zwierzchników. 

Trudno w tym miejscu obyć się bez patosu. Zginęli za wolną i niepodległą Polskę, broniąc wartości nadrzędnych.  Warto to miejsce odwiedzić nie tylko z okazji uroczystości rocznicowych. Warto wyobrazić sobie tą scenerię i okoliczności  tragicznych losów tamtego pokolenia, wówczas młodych ludzi, którzy stanęli przed wyborem trudnym, jakże powtarzającym się i wpisanym w dzieje polskiego państwa, dylemacie bić się czy nie bić o niepodległość. 

Były to już lata 80.,kiedy do opinii publicznej docierały strzępy wspomnień  byłych partyzantów niepodległościowego podziemia, jakieś pogłoski o zaginionych, których los nie był znany,  skrawki informacji o egzekucjach na żołnierzach, z którymi nie wiadomo co się stało. Rozpoczęło się trudne i żmudne dochodzenie do historycznej prawdy, co prawdą a co fikcją zmyśloną, odsiewanie fałszu, szukanie dowodów potwierdzających fakty, wreszcie wyścig z upływającym czasem, przełamywanie oporu instytucjonalnych barier i zwykłego ludzkiego strachu. Z wielkim trudem przedostawała się do opinii publicznej mozaika faktów, które trzeba było zweryfikować, potwierdzić i zrekonstruować w logiczną i spójną całość. 

Dopiero z tych fragmentów jak z rozsypanych puzzli rok po roku cały szereg ludzi angażowało się, by wydobyć na światło dzienne coraz więcej faktów, odtworzyć przebieg wypadków. Podjęto żmudne badania w oparciu o nowoczesne techniki, łącząc fakty. Tu nie było zwykłej rutyny, to bardziej sztuka detektywistyczna i intuicja poszukiwaczy pozwoliły, by  wydobyto na światło dzienne to, co miało zostać ściśle tajne. Zbrodnia prawie doskonała pozostaje tylko zagadką do jakiegoś czasu. 

Dzisiaj są już książki, materiały naukowe, opracowane i przebadane wykopaliska. Naukowcy pracują, prokuratorzy prowadzą śledztwa, dziennikarze piszą, poszukiwacze entuzjaści szukają artefaktów, które naukowcy opisują. Sztab ludzi nad tym pracuje z sercem i poświęceniem, determinacją i z poczuciem misji. Warto poszukać bogatej już literatury.  

Okazuje się, że temat jest ciągle żywy bolesny i tragiczny o przez to bardzo żywo dotykający świadomości zbiorowej.  

Jest to  historia, o  żołnierzach nie tylko bestialsko mordowanych,  ale i skazanych na zapomnienie i wieczną niepamięć. Walczyli z bronią w ręku  wtedy, kiedy wydawało im się, że sprawa niepodległej Polski nie jest przesądzona, bo tak dyktowało im wówczas sumienie, bo mieli wewnętrzny imperatyw, który kazał im podjąć nierówną walkę skazaną  na przegraną w obronie własnego prawa do życia w wolnym kraju, prawa do ojcowizny, prawa do wolności.

Żołnierze, którzy w 1947 roku decydowali się na walkę  zawierzyli jedynie Bogu mając nadzieję, że podejmowane przez nich wysiłki będą miały głęboki sens i nie pozostaną daremnymi. 

Dlaczego porusza nas ta historia tak do głębi, dlaczego tak wielu ludzi angażuje się w odkrycie prawdy zrekonstruowanie przebiegu wydarzeń, odnalezienie szczątków, zrozumienie, co się stało, jak się stało? Czy tylko chodzi o to, żeby rozliczyć dawne krzywdy,  żeby zrozumieć tamtą rzeczywistość, czy może chodzi o to, że musimy zrozumieć naszą teraźniejszość, w której żyjemy i to, co mamy zostawić następnemu pokoleniu. 

Historia zgrupowania partyzanckiego pod dowództwem “Bartka” buduje  zbiorową tożsamość. Wielu ludzi uzmysłowiło sobie, że właśnie tu na Opolszczyźnie wydarzyło się coś, co ma wpływ na naszą świadomość.  Pozostałych przy życiu zepchnięto na margines społeczny,  zacierano wszelkie ślady,  likwidowano ludzi. Jednak część historii, o której nikt nie powinien był się dowiedzieć, daje się odtworzyć…

 

Bibliografia

Greniuch Tomasz: Chrystus za nas, my za Chrystusa. Historia Zgrupowania Oddziałów Leśnych pod dowództwem kpt. H. Flamego “Bartka”,  Kraków 2018 r.

Greniuch Tomasz: Groźni. Ostatni żołnierze. Pierwsi zdrajcy. Kraków 2019 r.

Greniuch T.: Śmiertelni. Historia oparta na faktach. Kraków 2017 r.

Suchorowska Danuta: Najdłużej stawiali zbrojny opór, Kraków 1993 r.

Maciej T. Nowak: Operacja “Lawina” Opole 2021 r.

Siembieda Maciej: Podwieczorek oprawców, Warszawa 2003 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *