W rocznicÄ wypadkĂłw majowych 1966 r. w Brzegu
Kiedy 26 maja 1966 r. ksiÄĹźa katoliccy wbrew nakazom komunistycznych wĹadz nie wynieĹli swoich rzeczy z budynku, w ktĂłrym dotÄ d mieszkali, z tzw. wikarĂłwki, na Placu Zamkowym w Brzegu, Ăłwczesne wĹadze partyjne komunistycznego reĹźimu postanowiĹy wykwaterowaÄ ich siĹÄ Â i zademonstrowaÄ swojÄ wĹadzÄ wobec lokalnej spoĹecznoĹci. Spodziewano siÄ oporu spoĹecznego wobec akcji szykanowania ksiÄĹźy katolickich. WĹadza postawiĹa na pokaz siĹy i konfrontacjÄ. Wobec ponad 3 tysiÄcy zgromadzonych wiernych, ktĂłrzy na dĹşwiÄk dzwonu przybyli przed wikarĂłwkÄ, pod koĹcioĹem PodwyĹźszenia KrzyĹźa ĹwiÄtego dowĂłdztwo Zmechanizowanych OdwodĂłw Milicji Obywatelskiej zdecydowaĹo o uĹźyciu gazĂłw ĹzawiÄ cych i przemocy fizycznej w postaci bicia paĹkami do rozproszenia zgromadzonych wiernych. Wierni, ktĂłrzy ufnie gromadzili siÄ przy ĹwiÄ tyni z okazji Dnia Matki na modlitwie nie brali pod uwagÄ, Ĺźe wĹadza bÄ dĹş co bÄ dĹş przecieĹź polska uĹźyje ĹrodkĂłw przemocy wobec wĹasnego spoĹeczeĹstwa. Pomimo faktu, Ĺźe w tĹumie byĹy dzieci, kobiety i starsi, bo spoĹeczeĹstwo Brzegu nie spodziewaĹo siÄ otwartej agresji ze strony komunistycznej wĹadzy, jednak doszĹo do pobiÄ, ulicznych zamieszek, walk i aresztowaĹ oraz późniejszych szykan.
PrzeszĹo 40 lat później po raz pierwszy 10 i 11 czerwca w 2006 r. brzeĹźanie obchodzili szczegĂłlnie uroczyĹcie rocznicÄ tamtej otwartej demonstracji przywiÄ zania spoĹeczeĹstwa do koĹcioĹa katolickiego i oporu spoĹecznego wobec komunistĂłw upamiÄtniajÄ c oficjalnie tamte tragiczne wydarzenia.
W 10 i 11 czerwca 2006 r. uroczystoĹci koĹcielne poprzedziĹa pierwsza konferencja naukowa poĹwiÄcona wydarzeniom brzeskim z 26 maja 1966 roku w kontekĹcie: opozycja – koĹcióŠ– komunistyczna bezpieka. KonferencjÄ zorganizowaĹ wrocĹawski oddziaĹ Instytutu PamiÄci Narodowej.
MieszkaĹcy Brzegu mogli poznaÄ nieznane lub maĹo znane fakty na zorganizowanej wĂłwczas wystawie pt.: Nieznane karty historii miasta – Brzeg w tajnych dokumentach komunistycznej bezpieki 1945-1966 i obejrzeÄ premierowy pokaz filmu dokumentalnego o tamtych wydarzeniach przygotowywanego wspĂłlnie przez Andrzeja Baworowskiego reĹźysera i producenta telewizyjnego z WrocĹawia i brzeskiego historyka Janusza Jakubowa, autora wydanej takĹźe z tej okazji ksiÄ Ĺźki: âPacyfikacja wystÄ pieĹ w obronie KoĹcioĹa w Brzegu 25 -26 maja 1966 rokuâ.
W tamtÄ czerwcowÄ niedzielÄ uroczystej Mszy ĹwiÄtej przewodniczyĹ Ăłwczesny kardynaĹ Henryk Gulbinowicz z archidiecezji wrocĹawskiej, kazanie wygĹosiĹ jeden z najaktywniejszych w kryzysowych wydarzeniach ksiÄĹźy – Kazimierz Nawrotek. Przybyli takĹźe pozostali wikarzy. W czasie tamtego spotkania Ăłwczesny ks. proboszcz parafii PodwyĹźszenia KrzyĹźa ĹwiÄtego BolesĹaw Robaczek mĂłwiĹ:
CieszÄ siÄ bardzo, Ĺźe w Brzegu narodziĹa siÄ taka inicjatywa nawiÄ zania do wydarzeĹ brzeskich, maĹo znanego wydarzenia z historii Polski, ale jednoczeĹnie bardzo waĹźnego. Trudno by byĹo o tym mĂłwiÄ, gdyby nie materiaĹy uzyskane w Instytucie PamiÄci Narodowej. NajwaĹźniejsze w tego typu spotkaniach jest poĹÄ czenie materiaĹĂłw archiwalnych z lokalnÄ inicjatywÄ . ByĹo tu tak wiele osĂłb starszych pamiÄtajÄ cych tamte wydatrzenia sprzed 40 lat, ale jednoczeĹnie mĹodych ludzi.
To budzi nadziejÄ na to, Ĺźe edukacja historyczna mĹodego pokolenia bÄdzie przebiegaĹa juĹź we wĹaĹciwym kierunku. OczywiĹcie duĹźÄ rolÄ do odegrania majÄ nauczyciele historycy â mĂłwiĹ do licznie zgromadzonych brzeĹźan w brzeskim zamku naczelnik Biura Edukacji Publicznejj IPN we WrocĹawiu dr Krzysztof Szwagrzyk.
Brzeskie wydarzenia
Przypomnijmy: Do przymusowego wykwaterowania i przeprowadzki wikarych: StanisĹawa Bieni, Kazimierza Nawrotka, Tadeusza GadĹźaĹy i Witolda Sidora – Pidorskiego wĹadze partyjne obawiaĹy siÄ uĹźyÄ lokalnych siĹ MO, aby nie zaogniaÄ napiÄtej w mieĹcie od miesiÄ ca atmosfery. Do akcji wĹadze partyjne wykorzystaĹy aktyw robotniczy z Opola.
Tamtego dnia 26 maja ksiÄĹźa wczeĹniej przeszli do koĹcioĹa. AktywiĹci partyjni, ktĂłrzy siÄ pojawili w budynku wyrzucali tylko ich rzeczy i meble, a wikarĂłwka przy placu Zamkowym 2 zostaĹa odgrodzona pĹotem. WypÄdzeni z budynku kapĹani mieli teraz zamieszkaÄ z proboszczem na plebanii przy placu Zamkowym 10, po drugiej stronie ulicy naprzeciw koĹcioĹa.
W budynku wikarĂłwki, poza salkÄ do nauki religii mieszkaĹo 5 ksiÄĹźy, organista i dwie inne rodziny. Wszyscy dostali nakaz opuszczenia budynku juĹź 25 kwietnia 1966 roku. JednoczeĹnie dano lokale zastÄpcze, ale ksiÄĹźa mieli przenieĹÄ siÄ do budynku plebanii. W imieniu wikarych odwoĹywaĹ siÄ od tej decyzji ks Kazimierz Nawrotek, ktĂłry prowadziĹ rozmowy z wĹadzami. Jednak te zakoĹczyĹy siÄ fiaskiem.
Kolektyw d/s kleru przy Komitecie WojewĂłdzkim PZPR w Opolu, na posiedzeniu wyjazdowym w Brzegu podjÄ Ĺ decyzjÄ o egzekucji i 17 maja zostaĹa ona wrÄczona wszystkim lokatorom wikarĂłwki. DecyzjÄ przekazano takĹźe ks. dziekanowi Kazimierzowi Makarskiemu.
Oba budynki byĹy wĹasnoĹciÄ rzÄ du ale zostaĹy oddane do uĹźytkowania koĹcioĹowi, ktĂłry przed wojnÄ nie posiadaĹ na tym terenie nieruchomoĹci.
Po przeniesieniu ksiÄĹźy wĹadze w wikarĂłwce zrobiĹy przychodniÄ.
KoĹciĂłl zajmujÄ c opuszczone przez NiemcĂłw ĹwiÄ tynie, kaplice i budynki koĹcielne wystÄpowaĹ jako prawny wĹaĹciciel tych nieruchomoĹci i od 1945 r nikt tego prawa nie kwestionowaĹ. W wykazie nieruchomoĹci naleĹźÄ cym do brzeskiej parafii sporzÄ dzonym w 1949 r. znajdujÄ siÄ m.in. budynki umieszczone na pl. Zamkowym 2, 4 i 10 w Brzegu.
Jednak 23 kwietnia 1959 roku Minister Gospodarki Komunalnej wydaĹ okĂłlnik, w ktĂłrym wszystkie nieruchomoĹci koĹcielne na Ziemiach Zachodnich ogĹoszono mieniem poniemieckim i uznane zostaĹy jako wĹasnoĹÄ paĹstwa. PaĹstwo podwaĹźylo w ten sposĂłb materialne podstawy bytu koĹcioĹa polskiego na Ziemiach Odzyskanych. JuĹź w kwietniu 1966 roku wydziaĹ kwaterunkowy wydaĹ nakaz opuszczenia budynku przy kaplicy Ĺw. Jadwigi do 25 maja. Tydzien przed wyczuwaĹo siÄ w mieĹcie napiÄcie. Okolice koĹcioĹa patrolowaĹa milicja, a domu wikarych strzegĹy straĹźe spoĹeczne wybrane spoĹrĂłd parafian.
PrzygotowujÄ c siÄ do gwaĹtownych rozstrzygnieÄ uchwaĹÄ wojewĂłdzkiej Rady Narodowej w Opolu na terenie caĹego wojewĂłdztwa zostaĹ wprowadzony tryb przyspieszonego postÄpowania przed kolegiami do spraw wykroczeĹ.
Do ich sprowokowania posĹuĹźyĹy wĹadzom Ĺźadania grupy brzeĹźan z 10 maja 1965 roku, ktĂłrzy domagali siÄ usytuowania w ĹrĂłdmieĹciu przychodni rejonowej, wĹadzom wydawalo siÄ, Ĺźe najlepiej pasuje na ten obiekt wikarĂłwka, przylegajaca do Kaplicy Ĺw. Jadwigi w pobliĹźu koĹcioĹa. Cala akcja byĹa najprawdopodobniej prowokacjÄ .
Czarny czwartek
To byĹ dzieĹ matki. MieszkaĹcy Brzegu stanÄli w obronie represjonowanych kapĹanĂłw.
O godz. 6.15 â jak wspominaĹ ks. Kazimierz Nawrotek Ăłwczesny wikariusz w parafii PodwyĹźszenia KrzyĹźa ĹwiÄtego – byĹo odsĹoniÄcie obrazu Matki Boskiej. KsiÄ dz StanisĹaw Bienia, ktĂłry odprawiaĹ MszÄ Ĺw. pobiegĹ na dzwonnicÄ. Na gĂłrze byĹo kilka kobiet. Byli teĹź esbecy. Jeden z nich kopnÄ Ĺ kobietÄ â p. KorzeniowskÄ w klatkÄ piersiowÄ i poĹamaĹ jej Ĺźebra â wspominaĹa Ĺwiadek zdarzeĹ Anna KalusiĹska.
W czwartek 26 maja doszĹo do rozruchĂłw, ktĂłre rano objÄĹy plac Zamkowy w okolicach wikarĂłwki i koĹcioĹa PodwyĹźszenia KrzyĹźa ĹwÄtego, a po poĹudniu przeniosĹy siÄ w inne rejony miasta.
â Ja, podobnie jak wielu innych brzeĹźan, zostaĹem spaĹowany na ul. Zamkowej. PamiÄtam teĹź, Ĺźe karetki, wozy straĹźackie i samochody milicyjne miaĹy zaklejone tablice rejestracje – wspominaĹ wypadki majowe Ĺp. Jan Milun brzeĹźanin, emigrant mieszkajacy w Bostonie (USA).
â
Tymczasem lokalne wĹadze partyjne organizowaĹy w miejscowych zakĹadach pracy masĂłwki potÄpiajace wydarzenia. Jednak nie wszyscy robotnicy reagowali po myĹli wĹadz i tak np. w âOlejarniâ wznoszono okrzyki antykomunistyczne i zaintonowano pieĹni religijne, a w Fabryce SiewnikĂłw (dzisiaj) Agromecie dziaĹacze zakĹadowej organizacji PZPR musieli uciekaÄ przed wyrzuconym przez robotnikĂłw w ich kierunku gradem podkĹadek i metalowych nakrÄtek – wspomina wĂłwczas pracownik biura konstrukcyjnego w fabryce Zbigniew Oliwa.
Tymczasem sztab dowodzÄ cy akcjÄ z Komitetu Miejskiego PZPR poza pacyfikacjÄ dokonanÄ przez ZOMO rozmieĹciĹ na terenie brzeskich zakĹadĂłw agenturÄ, a w punktach handlowych pracownikĂłw operacyjnych SB, aby uspokoiÄ atmosferÄ.
Pomimo to w godzinach popoĹudniowych doszĹo do walk demnostrantĂłw z ZOMO aĹź w siedmiu punktach miasta. Na ul. Polskiej zostal zniszczony radiowĂłz.
Kiedy ludzie wychodzili z koĹcioĹa wieczorem po naboĹźeĹstwie majowym, plac byĹ obstawiony przez milicjÄ. W pewnym momencie doszĹo do eskalacji – funkcjonariusze wyciÄ gnÄli ze stojÄ cego tĹumu dwĂłch mĹodych ludzi, bili ich i siĹÄ zaciÄ gnÄli do milicyjnego wozu.
MĹodzieĹź zbulwersowana brutalnym dziaĹaniem MO rozpoczÄĹa regularnÄ bitwÄ z siĹami porzÄ dkowymi. W odpowiedzi na milicyjne petardy z bruku byĹy wyrywane bazaltowe âbrukĂłwkiâ, ktĂłre leciaĹy w stronÄ kolumny. Milicjanci siÄ pochowali pod samochodami. Wezwali posiĹki, ale rozruchy przeniosĹy siÄ na pobliskie ulice OĹawskÄ i Rataje.
NastÄpnego dnia na murach pojawiĹy siÄ napisy: KomuniĹci i milicja rÄce precz od KoĹcioĹa. NapiÄta atmosfera trwaĹa jeszcze przez tydzieĹ, a przez kilka dni miasto byĹo kompletnie zagazowane wspominajÄ Ĺwiadkowie zdarzeĹ.
Zdaniem StanisĹawa Bogaczewicza, historyka z wrocĹawskiego OddziaĹu Instytutu PamiÄci Narodowej specjalizujacego siÄ w sprawach KoĹcioĹa na Dolnym ĹlÄ sku, decyzje zapadaĹy na szczeblu komitetĂłw wojewĂłdzkich PZPR i w przypadku Brzegu odpowiedzialnoĹÄ za pacyfikacje ponosiĹy wĹadze Ăłwczesnego komitetu wojewĂłdzkiego PZPR w Opolu. ZnajÄ c strukturÄ dziaĹania i walki z KoĹcioĹem w okresie lat 60-tych odpowiedzialnoĹÄ niewÄ tpliwie spada na te organa decyzyjne. To wĹaĹnie w komitetach wojewĂłdzkich zapadaĹy wszelkie wiÄ ĹźÄ ce decyzje. Najpierw wytyczne wychodziĹy z komitetĂłw wojewĂłdzkich a potem trafiaĹy do sĹuĹźby bezpieczeĹstwa. MoĹźna tutaj mĂłwiÄ o koordynacji dziaĹaĹ z SB – dodaje S. Bogaczewicz. Poza tym wiadomo, Ĺźe funkcjonariusze
SĹuĹźby BezpieczeĹstwa zdobywali materiaĹy, ktĂłre później tworzyĹy procedury. To byĹo sprzÄĹźenie zwrotne. Nie wykluczone, Ĺźe w przypadku Brzegu ze wzglÄdu na rozmiar rozruchĂłw takie decyje mogĹy zapadaÄ w Warszawie.
Do tĹumienia rozruchĂłw lokalne wĹadze ĹciÄ gnÄĹy Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej z WrocĹawia, Opola i Katowic ok. 700 funkcjonariuszy. Jak siÄ później miaĹo okazaÄ byĹa to jedna z najwiÄkszych akcji ZOMO w kraju miÄdzy 1956 a 1968 rokiem.
W czasie zajĹÄ ulicznych w maju wielu uczestnikĂłw wydarzeĹ w tym kobiet i dzieci, w tym zupeĹnie przypadkowych mieszkaĹcĂłw zostaĹo dotkliwie pobitych. Milicja zatrzymaĹa ponad 300 osĂłb. SzeĹÄdziesiÄ t spoĹrĂłd nich stanÄĹo przed kolegiami do spraw wykroczeĹ, niektĂłrzy przed sÄ dem. ZapadĹy wyroki kilkuletniego wiÄzienia. Odpowiedzialni za tej zajĹcia funkcjonariusze nie ponieĹli do dzisiaj Ĺźadnej kary. Pobici przez milicjÄ i ORMO prĂłbowali dochodziÄ swych praw nawet u wĹadz najwyĹźszych. Nikt jednak Ĺźadnej odpowiedzi nie otrzymaĹ, za to przez wiele jeszcze lat trwaĹy szykany i represje wobec uczestnikĂłw zdarzeĹ. Odpowiedzialni za te zajĹcia partyjni funkcjonariusze z Opola i Warszawy nie ponieĹli do dzisiaj Ĺźadnej odpowiedzialnoĹci.
Wiktor Krzewicki
O wydarzeniach brzeskich pisaliĹmy na Ĺamach Kuriera Brzeskiego w 2006 r. ZdjÄcia pochodzÄ z tamtej pierwszej uroczystoĹci.



