Protest, “wikarówka” i pacyfikacja ZOMO
Konflikt, który w maju wybuchł w Brzegu, narastał od lat, ale szczególnej ostrości nabrał po 1956 r., gdy społeczeństwo powszechnie oczekiwało liberalizacji polityki władz komunistycznych wobec Kościoła. W raportach Służby Bezpieczeństwa PRL Brzeg od początku miał “złą opinię”: wielu mieszkańców pochodziło z Kresów Wschodnich dawnej Rzeczypospolitej i – jak powtarzano w dokumentach – było fanatycznie przywiązanych do wiary katolickiej i Kościoła”.
W powojennych latach na terenie miasta działały m.in. struktury WiN, a w latach 50. co pewien czas pojawiały się antykomunistyczne konspiracje organizowane głównie przez młodzież. To właśnie na takim gruncie każda kolejna próba ograniczania obecności Kościoła w życiu publicznym trafiała w Brzegu na wyjątkowo silny opór.
Po krótkim okresie odwilży wywołanym wydarzeniami poznańskimi i październikowymi w 1956 r. władze szybko wróciły do twardej, sprawdzonej linii. Za głównego przeciwnika politycznego uznano Kościół katolicki, który ? dzięki nieustępliwej postawie Prymasa Tysiąclecia Stefana kard. Wyszyńskiego wyszedł ze stalinowskich represji obronną ręką.
Laicyzacja państwa: od dekrucyfikacji po walkę o katechezę
Gdy w 1957 r. Prymas ogłosił program Wielkiej Nowenny przed Milenium Chrztu Polski, kierownictwo PZPR z Władysławem Gomułką na czele odpowiedziało hasłem całkowitej laicyzacji, czyli wypierania tradycji chrześcijańskiej z życia społecznego i, przede wszystkim, z edukacji. W praktyce zaczęto od dekrucyfikacji (usuwania krzyży ze szkół, sądów czy szpitali), ograniczano posługę kapelanów, usuwano zakonnice z części placówek, a nacisk na świecki charakter szkoły miał doprowadzić do eliminacji lekcji religii. Zakazano też prowadzenia katechezy przez osoby zakonne.
więcej przeczytaj tutaj
Ks. Kazimierz Nawrotek, wikary w parafii brzeskiej (1959-1967).














Leave a Reply