KrĂłtki katechizm rolniczy
MaĹo kto dziĹ pamiÄta, jak gĹÄboko zakorzenione byĹy niegdyĹ bardzo podstawowe zasady etyczne i moralne w ĹwiadomoĹci ludzi na wsi. TÄ etykÄ cechowaĹo przywiÄ
zanie do tradycji chrzeĹcijaĹskiej, katolickiej i proste rozumienie dobra i zĹa, prawdy i faĹszu. Na takich zasadach wychowywali siÄ nasi dziadowie i ojcowie. DziĹ zmieniĹ siÄ jÄzyk i realia nie tylko na wsi, ale i poza niÄ
, jednak wartoĹci majÄ
to do siebie, Ĺźe sÄ
uniwersalne i ponadczasowe. PozostajÄ
solÄ
ziemi.
ĹlicznÄ
tÄ pracÄ, ktĂłrej autorem jest Franciszek Dunajski ze Ĺwiecia z poczÄ
tku ubiegĹego wieku bardzo polecamy uwadze.
Czasopismo âKĹosyâ nr 27 1909 r.
KaĹźdy rolnik, jeĹźeli chce jakikolwiek zysk mieÄ z uprawy roli, powinien znaÄ prawdy rolnicze.
Te prawdy rolnicze zebraĹem z róşnych ksiÄ
g i gazet rolniczych; skĹadajÄ
siÄ one z zapytaĹ i odpowiedzi, rĂłwnieĹź w wierszach uĹoĹźone dla wiejskiej mĹodzieĹźy, a dobrze by byĹo, aby mĹodzieĹź wiejska tego katechizmu rolniczego na pamiÄÄ siÄ nauczyĹa, a odniesie stÄ
d korzyĹÄ na caĹe Ĺźycie. WpĹywaÄ na mĹodzieĹź, jest ĹwiÄtym obowiÄ
zkiem kaĹźdego ojca rolnika, bo ta mĹodzieĹź ma kiedyĹ uprawiaÄ naszÄ
ziemiÄ ojczystÄ
.
Musimy siÄ staraÄ o oĹwiatÄ w rolnictwie dla naszej mĹodzieĹźy, czy to w domu przez czytanie gazet rolniczych, kalendarzy rolniczych, ksiÄ
Ĺźek rolniczych lub regularne odwiedzanie posiedzeĹ KĂłĹek rolniczych, czy teĹź przez odwiedzanie szkoĹy, jakiej zimowej rolniczej.
Najlepiej moĹźna wyuczyÄ siÄ gospodarstwa na wzorowym gospodarstwie, w kaĹźdym razie jedyna nadzieja polepszenia smutnej naszej doli spoczywa w mĹodzieĹźy, a kto chce skutecznie podĹşwignÄ
Ä rolnictwo, ten koniecznie o mĹodym pokoleniu pamiÄtaÄ i nad jego uksztaĹceniem pracowaÄ powinien.
RolnikĂłw starszych, zrosĹych w zastarzaĹych przesÄ
dach i ciemnocie, nie poprawiÄ
i najlepsze towarzystwa rolnicze i ksiÄ
Ĺźki rolnicze. Ale jednak sÄ
prawdy prastare, a zawsze nowe. Te prawdy gospodarskie, przez starych gospodarzy na pytania i odpowiedzi uĹoĹźone, sÄ
na to, aby mĹodzi tak robili, jak to starzy uradzili:
1. Co to jest gospodarstwo wiejskie?
Jest to obrzÄ
dzenie siÄ koĹo roli i dobytku, aĹźeby praca szĹa Bogu na chwaĹÄ, a czĹowiekowi na poĹźytek.
2. Czy praca koĹo roli jest zasĹugÄ
przed Bogiem?
Jest to zasĹugÄ
, bo jest wedĹug przykazania Boskiego. W PiĹmie ĹwiÄtem mĂłwi BĂłg do czĹowieka:
âw pocie (czoĹa) oblicza twego bÄdziesz poĹźywaĹ chlebaâ.
Z BoĹźej to woli czĹek patrzy roli.
3. Co powinien czyniÄ dobry gospodarz i dobry sĹuga?
Bogu czeĹÄ oddawaÄ, ludziom poczciwoĹÄ, roli pracÄ od rana do zmroku.
Próşniactwa i Boskiej obrazy unikaÄ jakby zarazy.
- Czy dobry gospodarz tylko dla siebie samego pracuje?
Nikt na Ĺwiecie dla samego siebie nie pracuje, ale owszem z kaĹźdej pracy, czy w rzemioĹle, czy w czym innym, musi byÄ przecieĹź poĹźytek i dla drugich? To samo i gospodarz nie tylko dla siebie pracuje, ale i dla wszystkich, ktĂłrzy ziemi nie majÄ
, a jeĹÄ potrzebujÄ
.
KÄska chleba wszystkim trzeba.
WiÄc kto ludziom chleba sporzy, ĹaskÄ Boga sobie mnoĹźy.
- Kto jest zĹym gospodarzem?
Ten, co koĹcióŠomija, karczmÄ ma za dom, dom za Ĺóşko, a Ĺóşko za pracÄ, pracÄ za dopust BoĹźy, a rÄce zawsze w zanadrzu.
Co w ĹwiÄta, w niedzielÄ, nie bywa w koĹciele;
Co przy pracy chucha, przy jedzeniu dmucha;
Ochotny do szkody, jak ryba do w ody;
Komu karczma swat, kaĹźdy hultaj brat.
- Kto jest zĹym sĹugÄ
?
Co w pracy niedbaĹy, w mĂłwieniu zuchwaĹy
Co kĹamie i krÄci, na cudze siÄ nÄci;
Przy robocie Ĺazi, niby mucha w mazi.
BydlÄ
tka nieboĹźe, wygĹodzi, zniemoĹźe;
Co rok sĹuĹźbÄ zmienia i jest bez sumienia.
- Czy niedbaĹy gospodarz i zĹy sĹuga Pana Boga obraĹźa?
Bardzo obraĹźa; bo Pan BĂłg przykazaĹ ĹźyÄ poczciwie i pracowicie.
Kto próşniak, niedbalec, niepoczciwie sĹuĹźy,
Ten duszÄ piekĹu na mieszkanie dĹuĹźy.
8. Czy w gospodarce zawsze tylko starego zwyczaju pilnowaÄ, czy siÄ teĹź i czego nowego imaÄ godzi?Â
Starego siÄ trzymaÄ kiedy dobre; nowego siÄ imaÄ kiedy lepsze; ludzi na Ĺwiecie przybywa, ale ziemi nie przybywa, wiÄc trzeba do tego starania przykĹadaÄ, Ĺźeby ziemia coraz lepiej rodziĹa i dobytku coraz wiÄcej przybywaĹo.
9. Kiedy oranie jest dobre?
Kiedy skiby na gĹÄbokoĹÄ, ma szerokoĹÄ i na prostoĹÄ skĹadajÄ
siÄ jak pod miarÄ.
Wtedy orce rola rada, gdy siÄ w rĂłwne skiby skĹada.
- Kiedy radlenie jest dobre? Kiedy caĹa rola raz koĹo razu radĹem siÄ poruszy.
- Bronowanie jest dobre? Kiedy bryĹy rozbite, a rola spulchniona, Czysta bez chwastu niby wypielona.
- Czy w kaĹźdym czasie moĹźna w roli robiÄ? W mokrej roli nigdy nie robiÄ ani pĹugiem, ani radĹem, ani bronÄ
; dla tego starzy uczÄ
: Kiedy mokre role, nie chodĹş z pĹugiem w pole.
- Czy trzeba rolÄ
pogĹÄbiaÄ? Kto pogĹÄbia role, to powiÄksza pole. Ale trzeba pogĹÄbiaÄ zwolna, najlepiej pod zimÄ i tam, gdzie gnĂłj przypada. Gdy masz w polu zĹoĹźyÄ gnĂłj, puszczaj z gĹÄbia pĹug i krĂłj.
- Czy gospodarz powinien dbaÄ o gnĂłj? NajwiÄcej dbaÄ powinien, bo gnĂłj to wielki dobrodziej; Bez niego rola nie rodzi.
- Czym siÄ gospodarz najwiÄcej bogaci? Dobytkiem: bo gdzie wiele bydĹa, tam wiele gnoju, a gdzie wiele gnoju, tam i dobry plon. PowiadajÄ
teĹź starzy:
Gdzie peĹno w oborze, Tam peĹno w komorze.
16. Jak gospodarz powinien paĹÄ swĂłj dobytek?
AĹźeby z niego miaĹ i gnĂłj dobry, i robotÄ sporÄ
i poĹźytek wszelaki, i przychĂłwku dosyÄ. WiÄc nie samÄ
sĹomÄ i plewy bydeĹku dawaÄ, ale siano albo koniczynÄ i wykÄ, ziemniaki albo inne warzywo. Gdzie karma w samych plewach. Tam chudzizna w chlewach.
- Co jeszcze gospodarz winien mieÄ na baczeniu w obrzÄ
dzaniu siÄ swym koĹo dobytku? Ĺťeby koĹ, bydlÄ, owca i trzoda, miaĹy pod sobÄ
sucho, na sobie czysto, przed sobÄ
w ĹźĹobach i korytach porzÄ
dnie i schludnie. DozĂłr, czystoĹÄ, suche sĹanie, Za póŠkarmy bydĹa stanie.
- A czy moĹźe byÄ dobry gnĂłj bez dobrej paszy? W Ĺźaden sposĂłb byÄ nie moĹźe. Jak z samej wody nie nawarzysz piwa. Tak z lichej paszy tĹusty gnĂłj nie bywa.
- Jaki nawĂłz trzeba w pole wywoziÄ? SĹomiasty w piaszczystym gruncie suszy rolÄ, a przegniĹy nie rozkrusza gliny; wiÄc powiadajÄ
starzy:
Na ĹcisĹy, gliniasty dobry gnĂłj sĹomiasty, a na piaszczysty przegniĹy mazisty.
Jak naleĹźy gnojowisko urzÄ
dzaÄ? ObraÄ na to miejsce suche, osĹoniÄte od poĹudnia budynkiem albo drzewinÄ
, a dla wody deszczowej porobiÄ odcieki, Ĺźeby do gnojowiska nie zachodziĹa; gnĂłj . z obory za kaĹźdym wyrzuceniem rĂłwno ukĹadaÄ.
Co siÄ jeszcze gospodarzowi na gnĂłj przydaÄ moĹźe? Wszystko coby inaczej zmarniaĹo: bĹoto i Ĺmiecie z podwĂłrza, popióŠz ogniska, kÄpiny i rumowiska. SpĹuczyny i domowe Ĺmiecie, Na nawĂłz zdadzÄ
siÄ przecie.
Jak siÄ gospodarz powinien obchodziÄ z gnojem wywiezionym w pole? Zaraz rozrzuciÄ, niebawem braÄ pod skibÄ, osobliwie przegniĹy, bo marnieje bez przyorywki. Dlatego powiadajÄ
: Jak pokryjesz gnojem rolÄ, Ĺaduj potem pĹugi w pole.
Czy dobrze jest trzymaÄ na polu gnĂłj dĹugo na kupkach? Bardzo Ĺşle, bo go sĹoĹce i wiatry wysuszajÄ
. Gnoju w polu nie przybywa, Lecz co pacierz to ubywa.
Czy gospodarz powinien siÄ staraÄ o osuszenie gruntu mokrego? Powinien: bo mokra rola chleba nie da. I pracy czĹeka tam szkoda, Gdzie na roli stoi woda. Ale i to teĹź wielkie marnowanie, kiedy kawaĹ ziemi dla mokroĹci nic czĹowiekowi nie przynosi; a daĹby dobry urodzaj, byle go jak naleĹźy osuszyÄ.
Czy gospodarz powinien, choÄby mu nic zĹego nie przyszĹo, pomĂłc sÄ
siadowi do odprowadzenia wody? Powinien, bo zasĹania ludzi, bliĹşnich swoich od straty; z takim teĹź bÄdzie bĹogosĹawieĹstwo BoĹźe? Kto od szkody chroni braci, Temu stokroÄ Pan BĂłg pĹaci.
Jakie ziarno powinno siÄ braÄ do siewu? Celne, zdrowe i czyste, czyli sucho zebrane, zdrowo przechowane, dobrze oczyszczone.
Jak gospodarz powinien uprawÄ ugoru prowadziÄ? Podorywki nie opóźniaÄ; dalszej orki nie przynaglaÄ; ale z pĹugiem i radĹem iĹÄ w pole, kiedy chwasty zacznÄ
puszczaÄ. Jak juĹź zobaczysz rolÄ zielonÄ
. Dopiero ruszaj z pĹugiem i bronÄ
.
W jakim gruncie siaÄ naleĹźy pszenicÄ
? W Ĺźyznym i dobrze uprawnym od dawien dawna, a nigdy w chudym i zaniedbanym. Pszenny koĹacz lepiej smakuje i wiÄcej ma sytoĹci od Ĺźytniego chleba; ale teĹź mĂłwi stare przysĹowie:
Bez pracy â Nie bÄdzie koĹaczy.
Na co gospodarz zwaĹźaÄ powinien w zasiewie oziminy? Ĺťeby przedtem rola juĹź doprawiona, dobrze siÄ odleĹźaĹa.
Rola, co siÄ odleĹźy, daje plon, jak naleĹźy.
Co gospodarz po zasiewie oziminy zrobiÄ jeszcze powinien? Bruzdy przeoraÄ, przegon przepÄdziÄ, aby siÄ woda nigdzie zatrzymywaÄ nie mogĹa.
Kiedy najlepiej siaÄ Ĺźyto? Ile moĹźnoĹci w porze suchej; dla tego mĂłwiÄ
: Kiedy siÄ przy siewie za bronÄ
kurzy, To przede Ĺźniwy Ĺźyto siÄ burzy.
A czy z wiosennym siewem nagliÄ trzeba? A osobliwie teĹź z wiosennym, pĂłki rola z wilgoci nie obeschĹa, mĂłwiÄ
teĹź starzy? Kto siew owsa spieszy Ten siÄ plonem cieszy.
KtĂłre zboĹźe z wiosny naprzĂłd siÄ zasiewa? Jare Ĺźyto, bo jarka do siewu szparka.
Jak siÄ gospodarz obrzÄ
dzaÄ powinien z sianiem jÄczmienia? SiaÄ go powinien juĹź w rolÄ dobrze ogrzanÄ
od sĹoĹca; dlatego starzy powiadajÄ
?
Gdy brzoza pÄka, a sĹonko grzeje, wtedy siÄ jÄczmieĹ najlepiej sieje.
- Jak czÄsto moĹźna jedno miejsce grochem obsiewaÄ? NajwiÄcej co szeĹÄ lat; tak teĹź siÄ i mĂłwi: Grunt grochowi rad, Ledwo co szeĹÄ lat.
- Co gospodarz powinien mieÄ na baczeniu kiedy sadzi ziemniaki? Ĺťeby grunt byĹ gnojny i dobrze uprawiony: Grunt jaĹowy lada jaki, Liche wydaje ziemniaki.
- Co gospodarz dobry oprĂłcz zboĹźa i ziemniakĂłw powinien na gruncie zasiewaÄ ?
KoniczynÄ, wikÄ, trawy i wszystko, co na siano przydatne; boÄ ze sĹomy podĹciĂłĹka dobra, ale pasza chuda, a z koniczyny i innych traw, pasza najprzedniejsza, a przy dobrej paszy to i wiÄksza korzyĹÄ z dobytku i tĹusty gnĂłj.
Kto sieje trawy pastewne, to siÄ dobrze ma na pewne,
JuĹź tam i lepszy dobytek, i z roli wiÄkszy poĹźytek.
- Iloraka bywa koniczyna? Dwojaka: biaĹa i czerwona; biaĹa na pastwisko, czerwona na siano.
- Kiedy trzeba siaÄ koniczynÄ? Na wiosnÄ w gruncie Ĺźyznym i dobrze uprawionym, w jÄczmieniu, w owsie a nawet i w Ĺźycie.
- Czy moĹźna koniczynÄ w pierwszym roku przed zimÄ
kosiÄ lub spasaÄ? Nie moĹźna; bo jak zima nastÄ
pi ostra, to koniczynÄ wymrozi. Na zimÄ z koniczyny, Jak z dzieciny, Nie zdejmuj pierzyny.
- Jak czÄsto moĹźna jedno miejsce koniczynÄ
obsiewaÄ? Nigdy prÄdzej jak co szeĹÄ lat, tak samo jak i groch.
- Jak dĹugo moĹźna koniczynÄ w roli utrzymywaÄ? NajdĹuĹźej lat dwa; bo siÄ zaczyna przerzedzaÄ, wiÄc z niej juĹź maĹo poĹźytku, a rola siÄ zachwaszcza.
- Kiedy siÄ zbiera pierwszy pokos czerwonej koniczyny? Chcesz ziarna przedniego, wiÄc skoro siÄ kwiat nieco zaczerwieni, wtedy koniczynÄ koĹ, a nie dopuszczaj, Ĺźeby w nasienie poszĹa.
- Co jeszcze wiÄcej gospodarz zasiewaÄ powinien? Len. Jak bielizny peĹna chata, ToÄ chÄdoga i bogata!
- A prĂłcz tego dobytku z czego jeszcze gospodarz poĹźytek i korzyĹÄ nie lada mieÄ moĹźe? Z drobiu, pszczóŠi sadu. Z sadu za trud, Jest owoc i chĹĂłd, Dla miodu z pszczoĹy Nie trzeba stodoĹy, A z drobiu choÄ szkody, To wiÄcej wygody.
- Jak gospodarz siÄ obrzÄ
dzaÄ powinien z ĹÄ
kami? Mokre rowami obsuszaÄ, suche zwilĹźaÄ, kretowiska rozrzucaÄ, krzaki karczowaÄ, rowy odnawiaÄ, bydĹem z wiosny nie tratowaÄ. Mokra ĹÄ
ka zaniedbana, Nie da ci dobrego siana; A stratujesz jÄ
o wioĹnie, Pewnie bujnie nie poroĹnie.
- Kiedy trzeba ĹÄ
ki kosiÄ? Jak tylko trawy na nich zakwitnÄ
; bo ĹźyznoĹci ubywa.
Tylko niedbalcy i lenie, puszczajÄ
trawy w nasienie.
- Jak siÄ ĹÄ
ka kosiÄ powinna? Jak najniĹźej: prawie przy samej ziemi, a rĂłwno. Gdy ĹodyĹźka wczas usycha Potraw wczeĹniej siÄ wypycha.
- Czy gospodarz dobrze robi, kiedy sĹomÄ i siano sprzedaje, zamiast spasaÄ dobytkiem na gruncie?
Bardzo Ĺşle robi, bo i bydeĹko to nÄci i rolÄ niszczy.
Siano i sĹoma wywoĹźona z doma, Â dla roli rabunek, dla gĹowy frasunek.
- Czy godzi siÄ bydĹo katowaÄ i nad nim pastwiÄ? Nie godzi siÄ:
BoÄ bydlÄ
tko, stworzenie BoĹźe, nawet zapĹakaÄ nie moĹźe.
- Czy dobrze to ludzie we wsi robiÄ
, kiedy drzewka ĹamiÄ
, albo z kory odzierajÄ
? Bardzo Ĺşle robiÄ
: BoÄ to ludzka praca Za drzew Ĺamanie, Marnie siÄ zatraca; Za korÄ zdartÄ
, Nie bÄdzie cienia Oj dobrym kijem Ni poĹźywienia; Szkodnika warto.
- Czy rozmyĹlne szkody w ĹÄ
kach i w zboĹźu sÄ
obrazÄ
siĂłdmego przykazania?
SÄ
wielkÄ
obrazÄ
, boÄ to nie co innego, tylko kradzieĹź. PamiÄtajĹźe: co tobie nie miĹo, drugiemu nie masz czyniÄ. Cudza praca â nie zbogaca, A z cudzej krzywdy toÄ pomstowanie; Ludzka nieprzyjaĹşĹ, Boskie karanie.
- Czy pijaĹstwo jest wielkim grzechem? Jest grzechem ciÄĹźkim, bo czĹowiek zabija w sobie rozum, najwiÄkszy dar BoĹźy, dawno to juĹź ludzie wiedzÄ
: Od wĂłdki rozum krĂłtki, CzĹek marnieje I grzech sieje.
- Jakie sÄ
skutki pijaĹstwa? W domu bieda i obraza Boska; za domem poterka i poĹmiewisko ludzkie; za Ĺźycia nÄdza i choroba, po Ĺmierci kara BoĹźa, Pijak podobny do zwierza: Ni roboty ni pacierza.
- Czy gospodarz powinien byÄ dbaĹym o swoje budynki? Bardzo powinien; bo najgorzej raz budynki zapuĹciÄ, to potem trzeba siĹa pracy i pieniÄdzy, aby je podĹşwignÄ
Ä, a bez budynkĂłw bieda gospodarzowi.
â1 Budynek sam sobie nie poradzi bez gospodarza, niby dziecko bez matki.
Co dzieciom matuĹ. To budynkom tatuĹ.
- Jakie powinno byÄ u gospodarza i wszelkiego robotnika narzÄ
dzie do kaĹźdej roboty?
Powinno byÄ dobre, ostre i dobrze wyszykowane, Ĺźeby robotÄ sporzyĹo a pracy ulĹźyĹo.
Wielka to dla rÄki mÄka, gdy czĹek nad narzÄdziom stÄka,
bo choÄ rÄka pracy rada, po dwa dni na jeden skĹada.
- Czy gospodarz dobrze robi, kiedy z byle ÄwiartkÄ
zboĹźa jeĹşdzi na targi albo jarmarki?
Bardzo Ĺşle robi, bo i grosz po próşnicy szasta i czas mitrÄĹźy. Jest o teraz taka gadka miÄdzy ludĹşmi. Kto czÄsto jarmarczy, temu na sĂłl nie starczy.
- Czy gospodarz sam sobie powinien radziÄ, nie oglÄ
dajÄ
c siÄ
na cudzÄ
pomoc?
Taki juĹź widaÄ nie na gospodarza stworzony, ktĂłry sobie zaradziÄ nie umie; bo kto z Ĺaski Boga ma kawaĹek roli i rÄce do pracy, o tym powinien myĹleÄ, aby i sam miaĹ co jeĹÄ i drugim co udzieliÄ.
Kto rachuje i oszczÄdza, nie zajrzy mu w oczy nÄdza;
I sam siÄ powoli wzmoĹźe i drugiemu dopomoĹźe.
- Czym tÄdy ma sobie zaradziÄ gospodarz, Ĺźeby siÄ nie potrzebowaĹ oglÄ
daÄ na zapomogi i poĹźyczki. OszczÄdnoĹciÄ
i rachunkiem: Ĺťeby dobrze wyrachowaĹ wszystko co ma – wszystko co mu potrzeba, Ĺźeby sprzedawaĹ to tylko, co od potrzeby domowej zbywa, Ĺźeby dobrze grosz obejrzaĹ nim go wyda, a o zapasie zawsze pamiÄtaĹ.
Stare przysĹowie mĂłwi: Ziarnko do ziarnka, a zbierze siÄ miarka; A do grosza grosz, to siÄ napcha trzos.
- Czy dobrze gospodarz robi, kiedy na jesieni spieszy ze sprzedaĹźÄ
zboĹźa, jakby go kto goniĹ?
Bardzo Ĺşle robi; boÄ wiosna chlebowi rada, rĂłwno jak jesieĹ. GÄba nie próşnuje, caĹy rok chleb Ĺźuje.
A kto jesieniÄ
wyprawia zapusty, u tego wiosnÄ
bÄdzie spichlerz pusty.
- A czy to poczciwie i po sÄ
siedzku ĹamaÄ cudze pĹoty i wyciÄ
gaÄ sĹupy i koĹki na ogieĹ?
Strasznie niepoczciwie; bo to juĹź poczÄ
tek zĹodziejstwa.
Od koĹeczka do snopeczka.
Od snopeczka do komory,
Od komory do obory,
Od obory do koniczka,
A na koĹcu i do stryczka.
- Na co gospodarz w chaĹupie swej baczyÄ powinien?
Ĺťeby w niej nie byĹo obrazy Boskiej. WiÄc siÄ wystrzegaÄ swarĂłw, Ĺajania, przekleĹstwa, i wszelkiego zgorszenia. Uczciwie ma byÄ i cicho; a choÄ ubogo byle chÄdogo. Dzieci i czeladĹş niech siÄ ze samego patrzenia uczÄ
trzeĹşwoĹci, poszanowania starszych. â A jeszcze i na to baczyÄ ma gospodarz, Ĺźeby we wszystkim byĹ Ĺad i skĹad; kaĹźda rzecz staĹa na swoim miejscu, a robota robocie nie zawadzaĹa
- Jakim gospodarz powinien byÄ dla sÄ
siadĂłw?
Zgodnym, rzetelnym i Ĺźyczliwym. â JÄzyka pilnowaÄ, Ĺźeby nie plĂłtĹ wszystkiego, co oczy widzÄ
, a uszy sĹyszÄ
, bo stÄ
d obmowa, kĹĂłtnia i obraza Boska; sÄ
siedniego dobra nie tykaÄ ani odrobiny; owszem strzeĹź w przypadku jakby swego; byÄ zawdy z rÄkoma gotowymi do pomocy i poratunku.
Zagroda przy zagrodzie w poczciwoĹci i zgodzie ĹźyjÄ
sobie sÄ
siedzi;
Nigdy obmĂłw ni zwady,
 Szkody sobie nie brojÄ
;
Wzajem za siebie stojÄ
;
W biedzie pomoc serdeczna,
Zawdy rada stateczna.
Tak to ludziom byÄ trzeba,
Ĺťeby ĹaskÄ mieÄ z nieba.
Za to istnie utrapienie i prawie, Ĺźe piekĹo doczesne ze zĹym sÄ
siadem: o czym taka jest gadka:
ZĹy sÄ
siad â w gardle koĹciÄ
, â w chlebie oĹciÄ
, â pniem na drodze, â cierniem w nodze, solÄ
w oku â kolkÄ
w boku.
- Co siÄ od dzieci starym rodzicom naleĹźy?
Poszanowanie, opieka, i wszÄdzie â czy w chaĹupie, czy na dworze, czy przy misce, czy na wozie, â pierwsze miejsce przed wszystkiemu:
Bo jak czcisz rodzice swoje, Tak ciÄ uczczÄ
dzieci twoje.
Dlatego sam BĂłg w przykazaniu 4-tym powiedziaĹ: Czcij ojca twego i matkÄ twojÄ
, jeĹźeli chcesz dĹugo ĹźyÄ na Ĺwiecie.
- Czy powinny dzieci chodziÄ do ochronki albo szkĂłĹki, gdzie tylko jest? Powinny, bo siÄ tam ĹwiÄtej religii i obyczajnoĹci, czytania i pisania i innych rzeczy poĹźytecznych nauczÄ
, Ĺźeby wyjĹÄ na uczciwych i rozumnych ludzi.
Z uczciwoĹciÄ
, przy rozumie, â A niech jeszcze czytaÄ umie: â To czĹek biedy siÄ nie boi, SiĹa rzeczy w ksiÄ
Ĺźkach stoi.