Eugeniusz MrĂłz, kolega PapieĹźa

Okładka filmu o Eugeniuszu Mrozie zrealizowanego przez TVP Opole w 2005 r.

Eugeniusz Mróz, żołnierz AK, kolega Papieża

W wieku 100 lat zmarł 3 listopada 2020 Eugeniusz Mróz, żołnierz AK, przyjaciel i kolega szkolny Papieża św. Jana Pawła II.

W październiku 2010 Eugeniusz Mróz odwiedził Brzeg. Pokłonił się przed pomnikiem swojego szkolnego kolegi z lat dzieciństwa Karola Wojtyły i zapalił znicz. Zanim trafił na Opolszczyznę mieszkał w Wadowicach. Wtedy nawet nie przypuszczał, że przyjaźni się ze świętym Janem Pawłem II.  Po II wojnie przyjaciel Ojca Świętego mieszkał przez wiele lat w Opolu, gdzie trafił już w marcu 1945 roku, gdzie mieszkał do późnej starości. Jednak kilka  ostatnich  lat życia spędził w Domu Pomocy Społecznej ”Anna” w Krapkowicach.

Okruchy z biografii

Urodził się 14 marca 1920 roku w rodzinie urzędnika skarbowego w Limanowej. W 1935 roku jego rodzina przeniosła się do Wadowic i tam kontynuował naukę w męskim gimnazjum
neoklasycystycznym im. Marcina Wadowity. Do połowy 1937 r. był sąsiadem rodziny Wojtyłów. Do matury w 1938 roku (klasy V-VIII) był kolegą Karola Wojtyły.

W czasie okupacji niemieckiej pracował jako robotnik w drukarni w Wadowicach. W czasie II wojny podzielił los wielu PolakĂłw. Został wywieziony na roboty we wschodnich Sudetach (Czechy). Jednak takĹźe tam cały czas kontynuował działalność w ruchu oporu. Pod pseudonimem ”Lima” działał od sierpnia 1941 do stycznia 1945 w ramach ZWZ-AK ObwĂłd Wadowice, Inspektorat Bielsko – Biała i Okręg KrakĂłw.

Już po przełomie politycznym w kraju  w 1994 roku został wybrany  wiceprezesem Zarządu Opolskiego Okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Od marca 2004 roku był też członkiem koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Brzegu. I chociaż mieszkał w Opolu  to z brzeskim kołem utrzymywał stały kontakt.

W mieście pojawił się kilka razy. Uczestniczył m.in. w spotkaniu działającego tu od 2007 roku Klubu Historycznego im. Gen. Stefana Roweckiego ”Grota”.  Wspominał swoją przyjaźń z Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem Janem Pawłem II, ale także opowiadał o  swojej działalności konspiracyjnej, którą rozpoczął w październiku 1939 roku.

Warto dodać, Ĺźe w czasie pontyfikatu Karola Wojtyły – Jana Pawła II brał udział we wszystkich spotkaniach koleĹźeńskich maturzystĂłw z 1938 roku z udziałem K. Wojtyły dwukrotnie w Rzymie i Castel Gandolfo oraz we wszystkich pielgrzymkach polskiego papieĹźa do kraju.

Koledzy z Gimnazjum w 1938
Na zdjęciu klasa gimnazjalna Karola Wojtyły i Eugeniusz Mroza z 1937 r. Wadowice. Foto z prywatnego archiwum E.Mroza

Eugeniusz Mróz kolega Jana Pawła II

Eugeniusz Mróz, żołnierz AK, kolega Papieża

W wieku 100 lat zmarł 3 listopada 2020 Eugeniusz Mróz ostatni żyjący przyjaciel i kolega szkolny papieża Jana Pawła II, polskiego świętego.

Kiedy 10 lat temu w październiku 2010 Eugeniusz Mróz odwiedził Brzeg zapalił znicz. Pokłonił się przed pomnikiem swojego szkolnego kolegi z lat dzieciństwa Karola Wojtyły. Wtedy nie wiedział, że przyjaźnił się ze świętym Janem Pawłem II.  Przyjaciel Ojca Świętego mieszkał przez wiele lat w Opolu, gdzie trafił już w marcu 1945 roku. Ostatnich kilka lat życia spędził w Domu Pomocy Społecznej ”Anna” w Krapkowicach.

Z biografii

Urodził się 14 marca 1920 roku w rodzinie urzędnika skarbowego w Limanowej. W 1935 roku jego rodzina przeniosła się do Wadowic i tam kontynuował naukę w męskim gimnazjum
neoklasycystycznym im. Marcina Wadowity. Do połowy 1937 r. był sąsiadem rodziny Wojtyłów. Do matury w 1938 roku (klasy V-VIII) był kolegą Karola Wojtyły. W czasie okupacji niemieckiej pracował jako robotnik w drukarni w Wadowicach. Został wywieziony na roboty we wschodnich Sudetach (Czechy), ale cały czas kontynuował działalność w ruchu oporu.
Pod pseudonimem ”Lima” działał od sierpnia 1941 do stycznia 1945 w ramach ZWZ-AK ObwĂłd Wadowice, Inspektorat Bielsko – Biała i Okręg KrakĂłw.

 Od 1994 roku jako wiceprezes w Zarządzie Opolskiego Okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Od marca 2004 roku był też członkiem koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Brzegu. Mieszkał w Opolu i pojawiał się w Brzegu. Uczestniczył m.in. w spotkaniu działającego w mieście od 2007 roku Klubu Historycznego im. Gen. Stefana Roweckiego ”Grota”, gdzie opowiadał o swojej przyjaźni z Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem Janem Pawłem II, ale także o swojej działalności konspiracyjnej, którą rozpoczął w październiku 1939 roku.

W czasie pontyfikatu Karola Wojtyły – Jana Pawła II brał udział we wszystkich spotkaniach koleĹźeńskich maturzystĂłw z 1938 roku z udziałem K. Wojtyły dwukrotnie w Rzymie i Castel Gandolfo oraz we wszystkich pielgrzymkach polskiego papieĹźa do kraju.

Oprac. (wk)

Wspaniałe dzieło śląskiego baroku

Bogactwo programu artystycznego całego wnętrza świątyni niesie ze sobą   głębokie przesłanie religijne.
“A jako MojĹźesz wywyĹźszył węża na pustyni, tak musi być podwyĹźszony Syn Człowieczy, aby kaĹźdy, kto wierzy weń, nie zgiął, ale miał Ĺźywot wieczny.”  (J.3.14)
Barokowe wnętrze brzeskiego kościoła naleĹźy do najwybitniejszych realizacji śląskiego baroku. Monumentalna dekoracja freskowa wykonana w latach 1739 -1745 wykonana przez jezuitę, pedagoga, matematyka, artystę Jana Kubena, jego najwybitniejsze dzieło – w tym roku świętuje swoją 275 rocznicę ukończenia i 20 lecie powojennej konserwacji.
Konserwację i przywrĂłcenie dawnej świetności iluzjonistycznym malowidłom kwadraturowym przeprowadził opolanin Jerzy Czajor w latach 1990 – 2000. Od tego czasu dzieło na nowo w sposĂłb niezwykły zachwyca, uwzniośla i nieustannie dostarcza wielu wraĹźeń estetycznych wszystkim odwiedzającym brzeską świątynię.
artykuł z Kuriera Brzeskiego nr 40(326) z października 2000 r.
Uroczystości milenijne w Brzegu – “Kurier Brzeski – tygodnik lokalny w paĹşdzierniku 2000 r. w nr 40(326)

 

Rynek pełen malunków

Czasem warto wrĂłcić wspomnieniami do wydarzeń minionych. Zwłaszcza, kiedy niosły ze sobą wiele pozytywnych wraĹźeń. To się wydarzyło 10 lipca 2007 r. Był to wernisaĹź poplenerowy dziewiątej  edycji OgĂłlnopolskich PlenerĂłw Malarskich organizowanych w Lewinie Brzeskim. Organizatorem był Tadeusz Tadla, dyrektor Miejsko-Gminnego Domu Kultury, patronował imprezie  Tadeusz Monkiewicz, Ăłwczesny burmistrz, a komisarzem wystawy  Nastas Diakowski – artysta, ktĂłry pokochał Lewin Brzeski i swoją małżonkę Marię, dla ktĂłrej tu przyjeĹźdĹźał.

Nastas był Grekiem z pochodzenia i utalentowanym artystą. Jego rzeĹşby wykonane w metalu – a raczej z wyszperanych kawałkĂłw odpadĂłw pochodzących ze składowiska złomu do dziś budzą podziw i uznanie dla artysty i zdobią lewińskie skwery, a jedna z nich wita przybyłych przy drodze na rogatkach miasta. Dzięki małżeństwu Nastasa i Marii – obojga artystĂłw plastykĂłw – zawitało tu wielu artystĂłw, ktĂłrzy chętnie podejmowali wątki lokalne związane z architekturą i pejzaĹźem lokalnym.

Pozostały po nich dzieła, które oddawały atmosferę tamtego lata. Oni sami cieszyli się tymi spotkaniami, bo było dla nich ważne, że mogli się poznać, spędzić ze sobą nieco czasu i popracować w bardzo sprzyjających warunkach. Publiczność, która zjechała się na tę wystawę była zachwycona dziełami. Część z nich została w Domu Kultury, a część została przeznaczona na sprzedaż. Ci, którzy nabyli wówczas upatrzone obrazy mieli niepowtarzalną okazję znaleźć coś wyjątkowego i oryginalnego.

O tym wydarzeniu pisaliśmy wĂłwczas w “Kurierze Brzeskim” – teraz jedynie zapraszam na krĂłtki pokaz niestety tylko części z prezentowanych dzieł.  AutorĂłw prezentowanych dzieł moĹźemy odczytać jedynie po sygnaturach. WśrĂłd uczestnikĂłw plenerĂłw byli m.in: Maria i Nastas Diakowscy z Gryfina i Lewina Brzeskiego, Maria Sobolewska z Opola, Tatiana Cybulska z Niemodlina, Edward Podolski z Lewina Brzeskiego, Tadeusz Ufa z Łosiowa,   Beata Łukasiewicz z Brzegu, Waldemar MrĂłz z Lewina Brzeskiego i wielu innych artystĂłw z całej Polski.

Plenery malarskie to impreza cykliczna, która po raz pierwszy została zorganizowana w 1998 r.

Dokumentację zdjęciową wykonał Stanisław Usiarczyk.

Wydarzenia Brzeskie 1966 roku

W historii każdej społeczności zdarzają się raz na jakiś czas wydarzenia szczególne, które przez na długo zostawiają ślad w zbiorowej pamięci. Dla naszej brzeskiej społeczności takim wydarzeniem jest obrona Kościoła, która miała miejsce 26 maja 1966 r. Był to najbardziej dramatyczny Dzień Matki w naszej historii, gdy ponad 2 tysiące brzeżan zaprotestowało przeciw szykanom władz komunistycznych wobec Kościoła.

Przyczyną represji władz komunistycznych wobec Kościoła było nie tylko to, że reprezentował on zupełnie przeciwną ateistycznej ideologii marksistowskiej wizję człowieka i świata. W realiach panujących w okresie PRL był on jedyną twierdzą wolności sprzeciwiającą się zniewoleniu i demoralizacji narodu, która była warunkiem jego pełnej sowietyzacji. Dlatego głoszona przez Prymasa Tysiąclecia nauka o konieczności zerwania z wadami narodowymi i odnowy moralnej w duchu chrześcijańskim była uważana działalność antypaństwową.

Wiernym i gorliwym głosicielem tych prawd był u nas świętej i nieodżałowanej pamięci ks. proboszcz Kazimierz Makarski, który z niestrudzoną energią organizował katechizację dzieci i młodzieży i odbudowywał zniszczone w czasie wojny kościoły. Jego postawa spowodowała, że zwalczająca go komunistyczna bezpieka mimowolnie nadała mu tytuł „Obrońcy Wiary”, otoczyła go siecią agentów i stosowała wobec niego wszelkie możliwe szykany począwszy od szkalowania w opinii społecznej, nakładaniu kar administracyjnych, a skończywszy na konfiskacie mienia w postaci budynku wikariatu.

Spowodowało to żywiołowy protest społeczeństwa. Przed budynkiem wikariatu na Placu Zamkowym zebrało się ponad 2 tysiące osób, z których znaczna część to były kobiety i młodzież. Aby przeprowadzić eksmisję księży oddziały ZOMO musiały użyć gazów łzawiących i pałek. Stało się to przyczyną rozruchów i walk, które wybuchały później w innych częściach miasta, w wyniku których wiele osób zostało pobitych, aresztowanych i ukaranych wysokimi karami pieniężnymi i więzieniem. Walka mieszkańców Brzegu z oddziałami ZOMO 26 maja 1966 r. , która przeszła do historii pod nazwą wydarzeń brzeskich stała się z tego powodu zbyt głośna, by można było ją ukryć przed opinią publiczną. Odbiła się głośnym echem nie tylko w Polsce, ale również w Europie i Ameryce i stała się symbolem oporu społeczeństwa polskiego przeciw bezprawiu, kłamstwu i zniewoleniu, które były sensem istnienia systemu komunistycznego.

Pragnę wyrazić w tym miejscu gorące podziękowanie dla Szymona Koziei i Justyny Kozioł Inicjatywy Brzeskiej Młodzieży Patriotycznej – Niezapomniani, że zainteresowali się tą nieznaną do niedawna kartą naszych brzeskich dziejów i są gotowi do utrwalenia i przekazywania jej współczesnej młodzieży. To oni wzięli na siebie zadanie organizacji kolejnej rocznicy wydarzeń brzeskich w obecnych, trudnych czasach i chwała im za tę postawę.
Janusz JAKUBÓW

 

Pamięci Jacka Kaczmarskiego

Kiedy w listopadzie 2000 roku Jacek Kaczmarski  koncertował w brzeskim zamku, chyba nikt nie przypuszczał,  że niespełna cztery lata później nie będzie go wśród żyjących. Zmarł w Wielką Sobotę w wieku 47 lat. Chociaż odszedł bard pokolenia lat osiemdziesiątych jego muzyka i poezja żyje nadal i inspiruje innych.

Postać Jacka Kaczmarskiego i jego legenda oraz twĂłrczość jest dla wielu ludzi pokolenia Sierpnia 80 zjawiskiem, z ktĂłrym wiążą się głębokie emocje. W polskim internecie jest tak wiele treści z jego twĂłrczości – co świadczy samo za siebie, jak wiele dokonał, jak znakomity był jego talent i jak wierną i liczną miał publiczność. Dla wielu jest częścią młodości, wyrazicielem pokolenia, sztandarową postacią pokolenia stanu wojennego.

 

Utwory Kaczmarskiego słuchaliśmy mając kilkanaście lat. Przegrywaliśmy koncerty nagrane na kasety magnetofonowe śledząc wszystko, co tylko było dostępne.

Jego utwory i muzyka pozostały z nami przez długie lata. To będzie już przeszło 30 lat.

W pieśniach Kaczmarskiego zawsze słychać przestrogę dla tych, którzy nie wyciągają wniosków z historii, kpią z demokracji i wolności. Kaczmarski w swoich pieśniach rozprawia się z  przywarami narodowymi  nie tylko tymi z czasów szlacheckich, ale także tymi ze schyłku XX wieku.

W tej twórczości jest wszystko: miłość, pogarda, strach i odwaga, rozpacz i zachwyt, realność i fantasmagoria. Pieśniarz z wirtuozerią grał na naszych uczuciach, poruszał kompleksy, czasem bóle i rany, a czasami wznosił się na wyżyny tkliwej i żarliwej tęsknoty za nieosiągalnym. Działo się tak zarówno  w sferze egzystencjalnych przeżyć, jak i przeżyć społecznych, historyczno-politycznych zjawisk, które skutkują na dzisiejsze życie.

Jacek Kaczmarski urodził się w 1957 w Warszawie. W młodości  zafascynował się Włodzimierzem Wysockim, próbował naśladować jego styl. W 1981 roku po ogłoszeniu stanu wojennego został na emigracji we Francji. Śpiewał i grał dla emigrantów polskich na całym świecie. Związał się też z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa, gdzie prowadził cykliczne audycje. Do Polski wrócił w 1990 roku, skąd w 1994 r. wyemigrował do Australii.

Dyskografia J.Kaczmarskiego obejmuje 24 albumy studyjne w tym tak znane jak: Mury, Raj, Głupi Jasio, Wojna postu z karnawałem. Ostatni album przed śmiercią  “Mimochodem” ukazał się w 2002 roku. Wiele utworĂłw ukazało się w czasie stanu wojennego w wydawnictwach niezaleĹźnych, takĹźe na emigracji. Wydano liczne kompilacje jego utworĂłw.  Odsyłam na przebogatą stronę z pełną dyskografią_Jacka_Kaczmarskiego na wikipedii. 

Jacka rapowanie

Yhm 😛

Nie chce mi się o tym pisać, Ale nie da się nie pisać, Chociaż mi powinno zwisać Tak, jak wszystkim wkoło zwisa; Skoro jednak mi nie zwisa, No to muszę o tym pisać, tak, czy siak.

Byle jak, byle co, Byle szło – wprost czy wspak. Byle mieć to juĹź za sobą Byle gdzie dla byle kogo – Byle jak. x2

Kto się męczy, ten się dręczy, Jęczy, garbi się i klęczy. Szkoda życia na te rzeczy, Z garbu nikt cię nie wyleczy, Nikt cię nie podniesie z klęczek, Takich liczą stu na pęczek, tak, czy siak.

Nic nie warte jest wysiłku, Co domaga się wysiłku, Ĺťycie z trickĂłw i unikĂłw Uczłowiecza męczennikĂłw – Bez wysiłku siądĹş na tyłku I wyluzuj się, Motylku, tak, czy siak.

A jak?

Z byle kim, byle jak, Byle czym, byle kłak. Byle mieć to juĹź za sobą – Byle flakiem w byle kogo Byle jak. x2

Ĺťycie takie ma klimaty, Ĺťe co dobre – to na raty. Zachwalają ci plakaty Szmaty, szmal i lepsze światy: Wybierz kierat, zbieraj baty – Olewamy te klimaty, tak, czy siak.

Sztuka zrobić coś na spoko: Puścić ściemę, uwić kokon, Nie oddawać się podskokom – Świat – nie kwiat, a los – nie kokos, Nie świrować, Ĺźyć na oko, Całą resztę mieć głęboko, tak, czy siak.

Byle gdzie, byle jak, Gdzie nie czyha Ĺźaden hak. Byle z dala od Krasnala, Co za skĂłrę duszy zalazł Nie wiem jak… x2

Jak nie patrzeć – jestem Polak: Wolny duch i wolna wola; Berlin, ParyĹź czy Mediolan Nie sięgają mi do kolan. I am Polish! Ich bin Pole! Spełnię swoją dziejową rolę, tak, czy siak!

Byle jak! Byle jak! Byle przeszkĂłd było brak! Byle chęć się pojawiła I się jeszcze opłaciła! Tak czy siak…

Byle jak! Byle jak! Byle przeszkód było brak! Byle chęć się pojawiła I się jeszcze opłaciła! Wot Poliak!

 

Mury

 

On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt e H7 e H7
On im dodawał pieśnią sil, śpiewał, że blisko już świt C H7 C H7
Świec tysiące palili mu, znad głów unosił się dym H7 e H7
Śpiewał, że czas, by runął mur, oni śpiewali wraz z nim C H7 C H7 e

 

Wyrwij murom zęby krat H7e
Zerwij kajdany, połam bat H7 e
A mury runą, runą, runą a e
I pogrzebią stary świat! H7 e

 

Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i dusz
Śpiewali wiec, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał
I ciążył łańcuch, zwlekał świt, on wciąż śpiewał i grał

Wyrwij murom…

Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas
I z pieśnią, że już blisko świt, szli ulicami miast
Zwalali pomniki i rwali bruk – Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam, ten nasz największy wróg! A śpiewak także był sam

Patrzył na równy tłumów marsz
Milczał wsłuchany w kroków huk
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg

 

Ballada wrześniowa

Autor / Wykonawca: Jacek Kaczmarski 1983

 

  • Krzyk jeden pomknął wzdłuĹź granicy
  • I zanim zmilkł, zagrzmiały działa –
  • To w bĂłj z szybkością nawałnicy
  • Armia Czerwona wyruszała.

 

  •  – A cóş to za historia nowa? –
  • Zdumiona spyta Europa. –
  • Jak to? To chłopcy Mołotowa
  • I sojusznicy Ribbentropa.

 

  • Zwycięstw się szlak ich serią znaczy,
  •  Sztandar wolności okrył chwałą;
  • Głowami polskich posiadaczy
  • Brukują Ukrainę całą.

 

  • Pada Podole, w hołdach Wołyń,
  •  Lud pieśnią wita ustrĂłj nowy,
  • Płoną majątki i kościoły
  • I Chrystus – z kulą w tyle głowy.

 

  • Nad polem bitwy dłonie wzniosą
  • We wspĂłlną pięść, co dech zapiera –
  • Nieprzeliczone dzieci Soso,
  • Niezwyciężony miot Hitlera.

 

  • JuĹź starty z map wersalski bękart,
  • JuĹź wolny Ĺťyd i Białorusin,
  • JuĹź nigdy więcej polska ręka
  •  Ich do niczego nie przymusi.

 

  •  Nową im wolność głosi „Prawda”,
  • Świat cały wieść obiega w lot,
  • Ĺťe jeden odtąd łączy sztandar
  • Gwiazdę, sierp, hakenkreuz i młot.

 

  •  Tych dni historia nie zapomni,
  • Gdy stary ląd w zdumieniu zastygł
  • I święcić będą nam potomni
  • Po pierwszym września – siedemnasty.

 

  • I święcić będą nam potomni
  • Po pierwszym – siedemnasty.

 

 

Lech Kaczyński w Brzegu

We wtorek 29 maja dokładnie 9 lat po wizycie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Brzegu w Zamku PiastĂłw Śląskich odbędzie się uroczyste otwarcie wystawy poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu i wszystkim, ktĂłrzy zginęli w katastrofie smoleńskiej zatytułowanej “Bliskie wspomnienia”.

Właśnie jutro mija 9 lat od czasu kiedy prezydent Lech Kaczyński odwiedził Brzeg i powiat brzeski.Ówczesna wizyta prezydenta była związana z nadaniem wysokich odznaczeń państwowych uczestnikom wydarzeń 1966 roku czyli tzw wypadków majowych.Właśnie wtedy uhonorowano pośmiertnie proboszcza Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego Ks.Kazimierza Makarskiego, ale także innych uczestników tych wydarzeń. W maju 2009 roku prezydent Lech Kaczyński wspólnie ze starostą powiatu brzeskiego Macieja Stefańskiego posadzili Dąb Katyński upamiętniający policjantów pomordowanych przez NKWD, których rodziny do dzisiaj mieszkają na terenie powiatu brzeskiego. W czasie tamtej wizyty śp.prezydentowi towarzyszył szef kancelarii prezydenta Władysław Stasiak, który niestety też zginął w katastrofie smoleńskiej. Dziewięć lat temu 29 maja prezydent w Zamku Piastów Śląskich spotkał się również z przedstawicielami różnych instytucji i stowarzyszeń oraz organizacji kresowych i kombatanckich.

 

Sztuka śląska od gotyku do baroku

Kilkadziesiąt obrazĂłw i rzeĹşb przedstawionych w nowej aranĹźacji moĹźna oglądać w ramach stałej wystawy Sztuka Śląska  XV do XVIII wieku w Muzeum PiastĂłw Śląskich w Brzegu. Ekspozycja powrĂłciła po 30 latach i dzięki profesjonalnemu oświetleniu nabrała innego wymiaru i niewątpliwie robi wraĹźenie na zwiedzających – uwaĹźa  Dariusz Byczkowski,dyrektor MPŚ w Brzegu.

Wystawa prezentuje niektóre zjawiska artystyczne w malarstwie i rzeźbie śląskiej od gotyku do baroku. Wśród eksponowanych dzieł znajdują się obrazy Michaela Lepolda Wilmanna, ale także innych mniej znanych malarzy inspirowanych szkołą flamandzką i niderlandzką oraz dziełami takich twórców jak Rubens czy Van Daeyk.

Jest to bardzo często malarstwo tablicowe wykonane na podobraziu drewnianym. Takie jest praktycznie całe malarstwo śląskie tamtego czasu. OprĂłcz nielicznego zespołu portretĂłw (głównie patrycjatu miejskiego, istniało właściwie malarstwo religijne  – czytamy w okolicznościowym katalogu wydanym w 1990 roku z okazji pierwszej prezentacji wystawy w maju 1988 autorstwa BoĹźeny Guldan, Romualda Nowaka i Marka Pierzchały.

Niektóre z obrazów nawiązują do twórczości przebywającego w XVI w. na Śląsku Hansa Dürera brata znanego na całym świecie Albrechta. Ekspozycja bogata jest również w dzieła związane z tzw. malarstwem epitafijnym, czyli upamiętniającym na przykład bogatych mieszczan.

Poza malarstwem możemy obejrzeć też majestatyczne rzezby drewniane Jana Jakuba Bauera z prospektu organowego Kościoła Św. Mikołaja w Brzegu z 1727 roku.

Na koniec warto przypomnieć, że w okresie baroku na Śląsku głównymi ośrodkami były klasztory cysterskie. Niewątpliwie w charakter barokowy posiadały siedziby zakonów w Krzeszowie, Lubiążu, Henrykowie i Kamieńcu Ząbkowickim.Właśnie do Lubiąża z inicjatywy ówczesnego opata przybył wykształcony przez flamandzkich mistrzów Wilmann, zwany też śląskim Rubensem. To właśnie kilkanaście dzieł tego wybitnego artysty możemy obecnie podziwiać w Zamku w Brzegu. Większość dzieł pokazywanych na wystawie pochodzi ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Zdjęcia pochodzą z wernisażu w dniu 7 maja br. roku wystawy stałej pt. Sztuka śląska XV-XVIII w. w nowej aranżacji w Muzeum Piastów Ślaskich w Brzegu.