Wspomnienia – wydarzenia brzeskie

 

W maju 1966 roku miałem 17 lat i kończyłem 3 klasę Szkoły Zawodowej na ul. Kamiennej. W tym czasie była w Brzegu jedna parafia i jeden Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. Dodatkowo w Kaplicy św. Jadwigi odbywały się nabożeństwa w niedziele dla młodzieży. Religie mieliśmy w salce na parterze w tak zwanej „Wikarówce” i w budynku sióstr zakonnych na ul. Górnej. Pamiętam że budynek ten był bardzo stary i w złym stanie technicznym. Pomieszczenia były bardzo małe, miały grube mury i krzywe podłogi. Budynek ten został wyremontowany wiele lat później. Wydarzenia do których doszło 25 i 26 maja były wynikiem narastającego napięcia od wielu miesięcy.

Księża na kazaniach informowali o decyzji władz w sprawie „wikarĂłwki”. Dzień 25. maja 1966 r. zapamiętałem tak. W tym dniu mieliśmy zajęcia na warsztatach szkolnych na ul. Kamiennej. Moja klasa miała zajęcia na drugim piętrze w Sali, gdzie okna wychodziły na ul. Reja. To jest w jednej linii ul. Reja, Rynek, Zamkowa, i pl. Zamkowy. Przez okna było widać co się dzieje pod Zamkiem. Zdziwiło nas to, Ĺźe sekretarka dyrektora szkoły chodziła po wszystkich salach, gdzie byli uczniowie i sprawdzała obecność spisując tych, co nie ma.

Zauważyłem, że brama warsztatów z wyjściem na ulice została zamknięta. Byliśmy bardzo ciekawi, co się dzieje w mieście. Do szkoły jeździłem rowerem. W czasie przerwy śniadaniowej o godz. 10 wsiadłem na rower i przez otwartą furtkę w szkole wyjechałem na ulice. Wszędzie pełno ludzi i Milicji.

Dojechałem do Ratusza, ul. Zamkowa zablokowana przez Milicję. Pojechałem ul. Długą, wtedy Armii Czerwonej w stronę Zamku, ale tam było tak dużo Milicji, że na plac Zamkowy nie szło wejść i ul. Szopena wróciłem do szkoły. Byłem w ubraniu roboczym to może dlatego nikt mnie nie zatrzymał.

Po zajęciach około godz. 15. musieli nas wypuścić ze szkoły i większość udała się w stronę Zamku, aby zobaczyć, co się dzieje. Ludzie wyszli z zakładów pracy i zrobiło się wielkie zamieszanie.

Były trzy akcje rozpędzania demonstrantów, pierwsza rano między godz. 6 a 8, druga o godz. 15-16, a trzecia po nabożeństwie majowym ok. godz.19 do późnych godzin nocnych. Kiedy znalazłem się w pobliżu Placu Zamkowego, nagle zaczęły lecieć petardy w tłum i Milicja zaczęła rozpędzać ludzi. Wszędzie było pełno gazu łzawiącego w postaci białego proszku i to on w połączeniu z powietrzem powodował duże łzawienie. Wszyscy płakali. Jak MO goniła ludzi, to oni  uciekali, a jak milicja wracała, to ludzie wracali. Postanowiłem wracać do domu, póki mnie jeszcze nie spałowali i oczy mnie strasznie piekły.

Wieczorem o godz.18 było nabożeństwo majowe, przyszło chyba z pół miasta. Msza była bardzo spokojna, po mszy ludzie wyszli z kościoła i stoją. Nikt się nie rozchodzi. Napięcie rośnie.

Księża zostali juĹź rano wykwaterowani z “wikarĂłwki”, budynek w ciągu kilku godzin ogrodzono, szyby zamalowano na biało i powieszono tablice remont.

Oddziały ZOMO i Milicji stoją w pogotowiu i czekają. Zaczęło się od rzucania kamieni w stronę Milicji. W pewnym momencie dostali rozkaz i nastąpił atak. Poleciały petardy i gaz łzawiący. ZOMO w hełmach i w maskach gazowych. Wyposażeni w specjalne długie pałki gumowe zaczęli gonić ludzi i lać, gdzie kogo dopadli. To już nie była zabawa, to już była normalna bitwa. Ludzie rzucali czym mogli i uciekali. ZOMO tłukło na oślep, kogo dopadło, kobieta, dziecko, nieważne. To trwało do późnych godzin nocnych. Na ulicach zaczęto budować barykady z metalowych pojemników na śmieci. Ja po dwóch godzinach wróciłem do domu cały zapłakany od tego gazu, ale nie dałem się spałować.

U nas w domu codziennie się słuchało Radia Wolna Europa. Wieczorem włączyłem radio, a tu nadają,  że w Brzegu w woj. opolskim są zamieszki na tle religijnym. Byłem naprawdę zdziwiony skąd oni już wiedzieli. Cały czas miałem aparat fotograficzny przy sobie w kieszeni, ale bałem się go wyciągnąć żeby mnie zaraz nie zwinęli. Zdjęcia robiłem kilka dni później. Mój ojciec kolejarz też był pod kościołem, ale tam żeśmy się nie spotkali. Po latach w książce Pana Janusza Jakubowa o pacyfikacji mieszkańców Brzegu w obronie kościoła znalazłem zdjęcie ojca z rowerem w mundurze kolejowym zrobione przez SB na pl. Zamkowym  tej książki.

Zapamiętałem, na jakich falach nadawała Wolna Europa: 13, 16, 19 m i 29, 39, 49 m fale kr. oraz na falach średnich. Wszystkie częstotliwości były zakłócane i trzeba było się naszukać, aby znaleźć daną częstotliwość z w miarę czystym odbiorem.

Sprawy w sądach i na kolegiach trwały jeszcze wiele miesięcy, a w domach i zakładach pracy trwały dyskusje. Ja dwa miesiące później rozpocząłem swoją pierwszą pracę w Fabryce Silników Elektrycznych M-6 w Brzegu na ul. Trzech Kotwic.

Krzysztof  Sołtys

 Wydarzenia w Brzegu z maja 1966 r. były kulminacyjnym momentem konfrontacji między komunistycznym państwem a Kościołem w okresie gomułkowskim, rozwijającym
się od czasu rozpoczęcia przez Prymasa Stefana Wyszyńskiego Wielkiej Nowenny, która miała przygotować Naród Polski na obchody 1000-lecia chrztu Polski.

Artykuł Janusza Jakubowa pt. Nieznane wydarzenia w Brzegu 26 maja 1966 r. Kryptonim-obrońca wiary

czytaj pod linkiem: 

zdjęcia pochodzą z archiwum IPN

 

 

LwĂłw i Kresy Południowo-Wschodnie – tkwią w nas

LwĂłw z sentymentem

We dworku szlacheckim – wystawa kresowa w MPŚ w Brzegu

Czy dla kolejnego pokolenia ludzi przybyłych z KresĂłw na Śląsk LwĂłw i Kresy Południowo-Wschodnie pozostają jedynie traumatycznym wspomnieniem zepchniętym w podświadomości w krainę cieni, z ktĂłrą kojarzy się jedynie martyrologia, okrucieństwo ludobĂłjstwa i poczucie zagłady? Czy to właśnie sprawia, Ĺźe dla wielu potomkĂłw KresowiakĂłw  – jak śpiewał wrocławski bard Roman Kołakowski “LwĂłw to dla mnie zagranica” – dziedzictwo kulturowe kresĂłw pozostaje poza zasięgiem myślenia gospodarczego? I tak i nie. LwĂłw  i cały obszar KresĂłw Południowo-Wschodnich  nadal budzi zainteresowanie. Do Lwowa jeĹşdziło się pohandlować i pomimo niesprzyjającej sytuacji politycznej, to tak po prostu się działo.

Lwowiacy – to pokolenie, ktĂłre juĹź odchodzi – ale pozostawili nam w pamięci obraz  ludzi o dającym się zauwaĹźyć i odróşnić etnotypie. Ludzi na ogół Ĺźyczliwych, bezpośrednich ze smykałką do handlu, jakoś szczegĂłlnie wraĹźliwych, u ktĂłrych humor jak i gościnność jest czymś naturalnym, a pomysłowość i zaradność Ĺźyciową dewizą.  Większość kresowiakĂłw “swoje” podczas wojny i po wojnie przeĹźyła, więc do wielu niegodziwości potrafili podchodzić na swĂłj sposĂłb.

Ten specyficzny, kresowy melanĹź cywilizacji i kultury wytworzył niepowtarzalnego lwowskiego ducha – jak pisali w swoim przewodniku po Lwowie Adam i Ewa Hollankowie – “I zobaczyć miasto LwĂłw...” wydanym w 1990 r. w Rzeszowie.

Ale świat zmienia się dynamicznie na naszych oczach, na scenę wydarzeń weszło kolejne pokolenie, które szuka swojej szansy na sukces. Kresy będą na nowo kusić swoimi walorami geograficznymi. Ciągle przyciągają turystów. Karpaty Wschodnie ciągną młodych na wędrówki górskie, dzika przyroda, natura byłaby magnesem niesamowitym, gdyby nie fakt, że na Ukrainie jeszcze nie dawno toczyła się jednak krwawa wojna, gdzie praktyczna gwarancja bezpieczeństwa jest reglamentowana.

LwĂłw ma dziedzictwo kulturowe, ktĂłre warto, by młodsi poznawali. Jako Miasto Wschodu i Zachodu  odgrywał wielką rolę w dziedzinie nauki, kultury i sztuki, chlubiąc się niezwykłymi przykładami budownictwa sakralnego i świeckiego, rozwijając znaczące centrum nauki i sztuki. Wiadomo o nim, Ĺźe miał swĂłj “genius loci” – mieszkali bowiem tam prĂłcz PolakĂłw, UkraińcĂłw (dawniej zwanych Rusinami) takĹźe Ormianie, Ĺťydzi, Niemcy, Austriacy, Węgrzy, Tatarzy, Turcy, Grecy, a takĹźe Szkoci. Lwowian cechowała wielka tolerancja dla innych nacji, co wynikało głownie z bogactwa miasta. To miasto wykształconych kupcĂłw i mecenatĂłw. To, co warto poznać – to przede wszystkim zabytki architektury, bowiem LwĂłw miał własną szkołę architektoniczną. Kiedy się ogląda piękne detale i załoĹźenia, budzą prawdziwy zachwyt. Renowacja starej architektury jest niewątpliwym wyzwaniem – ale i moĹźliwością pola współpracy z Ukrainą.

Kiedy w Brzegu w latach dziewięćdziesiątych kształciliśmy młodych renowatorĂłw w Zespole Szkół Budowlanych w Brzegu  – byliśmy niemal pewni, Ĺźe pracy im raczej nie zabraknie, ani w Brzegu, ani we współpracy z Niemcami czy z Ukrainą. Cóş, polityka potrafi być jednak dramatycznie destrukcyjna.

W zmieniającej się sytuacji za naszą wschodnią granicą szczególną rolę Lwów z uwagi na swoje strategiczne położenie geograficzne ciągle odgrywa jako centrum wymiany handlowej, a podtrzymywane związki z mieszkającymi tam Polakami czy potomkami zachęcają do szukania  nowych możliwości. Kresowiacy z reguły starali się jak mogli, by utrzymać jakieś kontakty, jeśli istniały, wspierać odbudowę zniszczonych  świątyń, poszukiwać zaginionych lub pamięci o zaginionych, podtrzymywać wątłe kontakty rodzinne, bo przecież rodziny były mieszane.

Wartość dziedzictwa kulturowego Kresów jest nie do przecenienia. Nawet jeśli do końca nie uświadomiona w następnym pokoleniu, jednak tkwi głęboko, tak jak potrzeba zakorzenienia, ciągłości pokoleniowej i pewnej wspólnoty losu.

Co na pewno warto zobaczyć

Na uwagę zasługuje Lwowska Galeria Sztuki. Znajdują się tam światowe dzieła malarskie  znakomitych malarzy, dzieła plejady najlepszych polskich malarzy XiX i XX wiecznych – odsyłam na stronę: http://www.lwow.home.pl/galeria/galeri.html 

Również tam można znaleźć niezłą biblioteczkę i dalsze linki do czasopism, wydawnictw, ciekawostek dla zainteresowanych.

Monografie poświęcone Orlętom Lwowskim i cmentarzowi na Łyczakowie – napisał  brzeĹźanin  Stanisław Sławomir Nicieja. Wspomnę choćby tylko pozycję pt. “LwĂłw – OgrĂłd snu i pamięci”. To książka jedna z tych, bez ktĂłrej trudno zrozumieć wielkie dziedzictwo Lwowa. Profesor S.Nicieja wielokrotnie spotykał się z Kresowiakami na spotkaniach autorskich, bowiem jest autorem duĹźego cyklu pt. Kresowa Atlantyda – Historia i Mitologia Miast Kresowych. Wyszło XIV tomĂłw.

W Brzegu działa Oddział Towarzystwa MiłośnikĂłw Lwowa i KresĂłw Południowo-Wschodnich. Obchodził nie tak dawno jubileusz 30 – lecia swojej działalności. Na łamach Kuriera Brzeskiego od lat dziewięćdziesiątych pisaliśmy wielokrotnie o jego inicjatywach głównie w zakresie krzewienia kultury związanej z Kresami. Organizowane były bale charytatywne, konkursy recytatorskie, występy dzieci i młodzieĹźy, występy artystĂłw i spotkania autorskie.  Starsze pokolenie  powoli wykrusza się – czas nadać nowy kształt i wykorzystać nowe moĹźliwości, by podtrzymywać kresowe tradycje, a przede wszystkim, by kolejne pokolenia odkrywały historię własnych rodzin.

W Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu otwarto wystawę stałą poświęconą Kresom

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bardzo ciekawą ofertę na wycieczkę   ma takĹźe Muzeum Lwowa i KresĂłw w Dworze Biniszewicze.  Muzeum  organizuje wystawy i koncerty z udziałem wybitnych polskich artystĂłw. Przez kilka lat działalności Muzeum odwiedziła cała plejada wybitnych aktorĂłw, muzykĂłw, śpiewakĂłw, intelektualistĂłw i pisarzy.  – http://www.muzeumlwowa.pl/

Lwów dziś

staje się całkiem bliską zagranicą. A piszą o nim tak:

“Miasto usytuowane jest dokładnie na wielkim europejskim dziale wodnym między zlewiskiem Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego. Wody centralnej oraz północno-wschodniej części miasta spływają przez Pełtew i Bug do Wisły, a jego zachodnia oraz południowa część leĹźy w dorzeczu Dniestru. Kluczowe organizmy miejskie Europy kontynentalnej historycznie powstawały w dolinie duĹźych spławnych rzek.
Miało to zapewnić rosnącym miastom stały dostęp do wody, ochronę oraz komunikację. Lwów, wyłamując się niejako z tego schematu, ulokowany został nad niewielką rzeką Pełtwią, co w obliczu dynamicznie rosnącej liczby mieszkańców powodowało nawet pewne kłopoty z dostawami wody pitnej. Jak widać na przykładzie Lwowa,skomunikowanie oraz idący za nim potencjał ekonomiczny pozwalały na prężny rozwój miasta pomimo nie do końca sprzyjających warunków geograficznych. Wobec zachodzących na świecie zmian wyjątkowa pozycja Lwowa,
zwłaszcza w kontekście tutejszych tradycji historycznych, pozwala patrzeć na to miasto jako na nową lokomotywę ukraińskiej gospodarki, opartej na obsłudze handlu międzynarodowego i wymiany towarowej.”

W 2018 r. z transportu lotniczego we Lwowie skorzystało   2 217 400 pasażerów

“NaleĹźy mieć jedynie nadzieję, Ĺźe rĂłwnieĹź polscy przewoĹşnicy korzystać będą z tych nowych moĹźliwości pojawiających się tuĹź za naszą wschodnią granicą. Pewną odpowiedzią na nowe wyzwania komunikacyjne są planowane inwestycje publiczne, na przykład budowa nowego przejścia granicznego w Malhowicach (planowany budĹźet to 100 milionĂłw złotych), rozbudowa terminalu multimodalnego w Małaszewiczach oraz inwestycje drogowe w kierunku wschodnim, uzupełniane przez inicjatywy pozarządowe w tamtym regionie, jak choćby działalność Fundacji Galicyjskich DrĂłg Ĺťelaznych czy Stowarzyszenia Linia 102.
W kontekście zmian w układzie komunikacyjnym na wschodzie niedawno ukraińskie media obiegła informacja o planach budowy dwutorowej linii kolejowej o „europejskim” rozstawie osi ze Lwowa do granicy z Polską.

Niedawno ukraińskie media obiegła informacja o planach budowy dwutorowej linii kolejowej o „europejskim” rozstawie osi ze Lwowa do granicy z Polską. Podróş ze Lwowa do Krakowa (przez Przemyśl) po nowych torach zajmie tylko trzy godziny zamiast obecnych dziewięciu godzin. Tak więc budowa 70-kilometrowego odcinka  moĹźe mieć ogromny wpływ na zmianę połączeń transgranicznych, zarĂłwno tych pasaĹźerskich, jak i cargo.”

j.krzewicka@wordpress2126977.home.pl

Klub Historyczny “Grota”

X lat Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego “Grota”

 O klubie
 Klub zainaugurował swoją działalność na Opolszczyźnie 10 listopada 2007 r. otwarciem wystawy „Żołnierze Polski Walczącej”. Klub zajmuje się odkłamywaniem najnowszej historii Polski. Organizuje wystawy, prezentacje filmów dokumentalnych i spotkania z historykami, zajmującymi się badaniami naukowymi.

Na wernisaż przyjechali wówczas z Opola członkowie Zarządu Okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej pani prezes Wanda Nowak i prezes opolskiego koła ŚZŻAK Krzysztof Werner, oraz inicjatorzy opolskiego pomnika poświęconego żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego po 1945 roku Regina Mac i Adam Zbiegieni.
Obecny na uroczystości naczelnik Delegatury IPN w Opolu prof. dr hab. Krzysztof Kawalec przypomniał jak wielkie znaczenie ma data 11 listopada w historii Polski, a także podzielił się refleksjami o niepodległości odzyskanej w 1918 roku.

Ówczesna wystawa została przygotowana z inicjatywy prezesa brzeskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej mjr inż. Tadeusza Czajkowskiego, Wiktora Krzewickiego historyka, pracownika Biura Edukacji Publicznej Delegatury IPN w Opolu, Tomasza Fronckiewicza, artystę plastyka we współpracy z lokalnym środowiskiem nauczycieli historii.

W tym roku z okazji Święta Niepodległości otwarto wystawę pt.

„A kto chce być wolnym, a kto chce być sługą…”.

To cytat z wiersza napisanego przez jednego z Ĺźołnierzy wyklętych Zdzisława Brońskiego pseudonim „Uskok”. Narodowy Dzień Pamięci Ĺťołnierzy Wyklętych obchodzony jest 1 marca, bowiem tego dnia w 1951 r. w więzieniu mokotowskim wykonano wyrok śmierci na 7 członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

„A kto chce być wolnym, a kto chce być sługą…” -  Ĺťołnierze Wyklęci na OpolszczyĹşnie – to wystawa, ktĂłra przypomina sylwetki Ĺźołnierzy, odkrywając szerszej publiczności mało znane lub zupełnie nie znane fakty. MoĹźna na niej odnaleźć sylwetki takĹźe brzeĹźan.  Jej autorem jest Bolesław Bezeg, dziennikarz Radia Opole, dyr. Muzeum Ziemi Kozielskiej i Wiktor Krzewicki, dziennikarz Radia Opole, członek nadzwyczajny Opolskiego Oddziału Światowego Związku Ĺťołnierzy Armii Krajowej  przygotowana we współpracy z Radiem Opole.  Była ona juĹź prezentowana na opolskim Rynku.

 

 

WiN. Wolność i Niezawisłość. Ostatnia nadzieja

– film dokumentalny w reĹźyserii Sławomira GĂłrskiego opowiada historię  antykomunistycznej organizacji cywilnej, ktĂłrej członkowie padli ofiarami prześladowań ze strony bezpieki. Przeciwko partyzantom z WiN-u komunistyczny aparat skierował regularne wojsko, ktĂłre miało rozbić leśne bojĂłwki. Wolni i Niezawiśli ginęli od kul w regularnych bitwach. Ci z nich, ktĂłrzy wpadali w ręce UB, zanim dołączyli do poległych towarzyszy broni byli poddawani bestialskiemu śledztwu i torturom. Nieliczni zachowali Ĺźycie, ale spędzali kilkadziesiąt lat za kratami. PrzywĂłdcy PRL tak bardzo obawiali się legendy Ĺźołnierzy wyklętych, Ĺźe ukrywali miejsce pochĂłwku ciał zabitych więźniĂłw. W filmie kulisy śmierci członkĂłw WiN-u, wspomnienia ich rodzin i bliskich, a takĹźe wyniki analiz materiału genetycznego, ktĂłre mają pomĂłc w ustaleniu grobĂłw pomordowanych.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Powstanie Styczniowe – wątki wrocławskie

 

W157-tą rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego odbyły się uroczystości we wrocławskim kościele pw. Elżbiety.

Odprawiona została uroczysta Msza święta w asyście pocztów sztandarowych Związku Piłsudczyków, Solidarności Walczącej, harcerzy oraz innych pocztów reprezentujących szkoły i stowarzyszenia.

Uczestnicy uroczystości licznie zgromadzeni wrocławianie, przedstawiciele władz województwa i samorządowych oraz instytucji w asyście orkiestry wojskowej i kompani honorowej Wojska Polskiego przeszli wrocławskim Rynkiem pod Uniwersytet Wrocławski, gdzie odbyły się dalsze uroczystości.

Warto przypomnieć, że Marian Langiewicz jeden z przywódców powstania studiował także na Uniwersytecie Wrocławskim.

Kwiaty w kolorze biało-amarantowym, które były przyjęte jako  barwy narodowe w czasie powstania styczniowego złożył pod pamiątkową tablicą Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. Kwiaty pod tablicą poświęconą poległym powstańcom złożył także dyplomata z konsulatu węgierskiego.

 

Znaczenie Powstania Styczniowego

Powstanie Styczniowe, ostatni i największy z dziewiętnastowiecznych zrywów narodowo-wyzwoleńczych Polaków,  mimo porażki stało się zwrotnym punktem w naszej walce o odzyskanie niepodległości. Zapoczątkowane było w najtrudniejszej porze roku przez świadomą prowokację kolaborantów na usługach Rosji. Powstanie toczyło się  wbrew ze wszech miar  niekorzystnym warunkom bez wsparcia własnego wojska i objęło rozległe obszary ziem zaboru rosyjskiego. Trwało blisko dwa lata i zaangażowało ponad 200 tys bojowników, w tym licznych mieszkańców pozostałych zaborów, a nawet ochotników cudzoziemskich.

Asymetria sił i środków zmusiła powstańców do przyjęcia taktyki partyzanckiej, a w miastach rozwinęła się w nieznanym wcześniej rozmiarze konspiracja, która doprowadziła do utworzenia pierwszego polskiego państwa podziemnego  z tajnym Rządem Narodowym, administracją regionalną, służbami wywiadowczymi oraz kontrwywiadowczymi, dyplomacja, aparatem podatkowym, a nawet prasą.

Doświadczenia następnych pokoleń

Wzorce i doświadczenia powstańczej konspiracji wykorzystano w późniejszej walce o niepodległość ojczyzny, zarĂłwno podczas pierwszej jak i drugiej wojny światowej. W bojach polskich “partii powstańczych” (oddziałów partyzanckich) z Moskalami brali takĹźe udział przedstawiciele innych nacji, zamieszkujących Kresy dawnej Rzeczypospolitej. Oficjalnym symbolem powstańcĂłw był herb Rzeczypospolitej Trojga NarodĂłw: Orzeł Korony, Pogoń Litwy i Archanioł Rusi. Reakcją na Powstanie były surowe represje ze strony Rosjan.

W ponad 1200 potyczkach i bitwach poległo blisko 20 tys powstańcĂłw, ponad 40 tys. objęły wyroki śmierci i więzienia. Około 10 tys. bojownikĂłw zdołało przedostać się poza granice Imperium Rosyjskiego i uniknąć kaĹşni. Stracenia, zesłania na Syberię i konfiskaty majątkĂłw dotknęły nie tylko szlachtę stanowiąca przez wieki “narĂłd polityczny”, lecz takĹźe licznych przedstawicieli pozostałych stanĂłw społecznych, ktĂłre rozpoczynały swoją drogę ku pełnej świadomości narodowej i obywatelskiej. To tragiczne wspĂłlne doświadczenie bardzo przyczyniło się do budowy nowoczesnej toĹźsamości narodowej i ukształtowało patriotyzm kolejnych pokoleń PolakĂłw, ktĂłrzy w 1918 r. zdołali odbudować niepodległe Państwo Polskie.

Studenci Uniwersytetu Wrocławskiego

Wśród przybywających spoza kordonów zaborczych powstańców znaleźli się także polscy studenci Uniwersytetu Wrocławskiego. Było ich kilkudziesięciu, a 12 z nich poległo. Byli to: Ignacy Gosk, Zygmunt Kucharski, Karol Liebelt, Nikodem Maryański, Celestyn Milewski, Wacław Neustuppe, Artakserkses Pągowski, Ignacy Plewiński, Lucjan Smyt, Franciszek Szrajer, Kazimierz Unrug i Kazimierz Zimmerman. Ich pamięć uwiecznia tablica wmurowana w ścianę gmachu głównego uczelni.

Związek Piłsudczyków Oddział we Wrocławiu

Wrocław 26 stycznia 2020.

35 rocznica śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

Ks. Jerzy Popiełuszko został uprowadzony 19 paĹşdziernika 1984 roku. Ciało księdza Popiełuszki wyłowiono z Wisły 30 paĹşdziernika na tamie koło Włocławka. Był męczony i torturowany. Mimo, Ĺźe w słynnym procesie toruńskim osądzono i skazano 4 funkcjonariuszy SB, do dziś nie udało się oficjalnie ustalić, kto był zleceniodawcą zbrodni. Istnieją w tej sprawie jedynie teorie, ktĂłre jednak nie mogą znaleźć swojego potwierdzenia w dowodach. System, w ktĂłrym Ĺźyliśmy skutecznie zadziałał, Ĺźe nie wiemy dziś na pewno, kto wydał wyrok na błogosławionego ks Jerzego Popiełuszkę.   “Jest czas, ktĂłry ludzi niszczy lub kształtuje na zawsze. I są sprawy, o ktĂłrych wiedzieć za duĹźo nie naleĹźy. Opłacić tę wiedzę moĹźna utratą wiarygodności, wolności, a jeśli ktoś posunie się naprawdę daleko – takĹźe Ĺźycia… – to początek książki Wojciecha Sumlińskiego “LOBOTOMIA 3.0 30 lat holokaustu prawdy o jego śmierci.” wydanej w 2015 r., w ktĂłrej stara się odsłonić mechanizmy zacierania śladĂłw.

19 października 2019 r. o godzinie 18:00 w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie odbędzie się uroczysta Msza Święta z modlitwą o kanonizację Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki.

PoniĹźej znalezione w sieci jego ostatnie kazanie wygłoszone podczas Mszy Świętej za Ojczyznę.  Jego treść nie pozostawia Ĺźadnych wątpliwości, jak wielką był postacią – jak ogromny miał wpływ na pokolenie ludzi “Solidarności” i na ludzi wprzęgniętych w tryby komunistycznego systemu.

W Brzegu pod pomnikiem przy placu Zamkowym brzeĹźanie co roku składają kwiaty, palą znicze. Pozostaje w pamięci ludzi, ktĂłrzy czują się częścią brzeskiej “Solidarności”, bo był jej wielkim autorytetem. Ludzie z Brzegu organizowali pielgrzymki na grĂłb ks. Jerzego, brali udział w Mszach Świętych za Ojczyznę tam w Warszawie i w brzeskich parafiach przez całą dekadę lat osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych i później – moĹźe juĹź nie tak licznie i tłumnie, ale zawsze z wierną pamięcią.

III Polonijny Festiwal Polskiej Piosenki

Tak było w 2018 r.

Wokaliści i zespoły polonijne z kilkunastu krajĂłw – nie tylko Europy, ale takĹźe ze StanĂłw Zjednoczonych, Kanady i Australii – wzięli udział w II Polonijnym Festiwalu Polskiej Piosenki.

W czwartek na Zamku PiastĂłw Śląskich odbędzie się dyskusja panelowa zatytułowana Obraz współczesnej Polonii – jej oczekiwania, rola i zadania wobec Macierzy. Debata jest związana z II Polonijnym Festiwalem Polskiej Piosenki, ktĂłry właśnie zaczyna się w Brzegu na OpolszczyĹşnie. Organizatorzy zaplanowali teĹź Koncert patriotyczny „Tobie Polsko Ukochana” oraz biesiadę. Pozostałe koncerty odbędą się w innych miastach wojewĂłdztwa, a koncert finałowy zaplanowano w Opolu. Pomysłodawczynią Festiwalu jest dziennikarka Radia Opole i prezes Oddziału WspĂłlnoty Polskiej w Opolu Halina Nabrdalik. Pierwszy Festiwal odbył się rok temu i jeden z koncertĂłw takĹźe został zorganizowany na dziedzińcu Zamku PiastĂłw Śląskich.  Koncert laureatĂłw odbędzie się w poniedziałek (11.06) w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, a poprzedzą go koncerty w Brzegu, Korfantowie, Otmuchowie i Gogolinie. (wk)